![]() |
|
Koronawirus - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: Pozostałe (https://forum.filmozercy.com/dzial-pozostale--16) +--- Dział: Na luzie (https://forum.filmozercy.com/dzial-na-luzie) +--- Wątek: Koronawirus (/watek-koronawirus) |
RE: Koronawirus - Daras - 29-04-2020 (29-04-2020, 12:59)misfit napisał(a): (...) Jest nadzieja, że obowiązek noszenia maseczek pomoże też w przypadku smogu. Z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera dziennie około 130 Polaków. O tej „epidemii” wspomniałem na stronie 6. RE: Koronawirus - Nfsfan83 - 29-04-2020 #Daras było "pij mleko będziesz wielki" dziś będzie "myj ręce będziesz zdrowy" a jak w sklepach ładne odstępy w kolejce do kas, aż miło popatrzeć. Trochę się społeczeństwo nam przez ostatnie 20 lat rozpuściło. RE: Koronawirus - misfit - 29-04-2020 (29-04-2020, 13:24)Mierzwiak napisał(a):(29-04-2020, 12:27)misfit napisał(a): W USA mamy ok. 2 tysiące trupów dziennie wywołanych przez koronawirusa, można tylko przypuszczać ile razy więcej byłoby ich gdyby nie było żadnych ograniczeń i większość nic by sobie z tego nic nie robiła.W USA pod ofiary Covid-19 podpina się każdego zmarłego zarażonego, nawet jeśli przyczyna jego śmierci była inna. Stąd też użyłem słowa "wywołanych". W bardzo ciężkich przypadkach zakażenie COVID-19 doprowadza do ciężkiej niewydolności wielonarządowej. Jeśli w wyniku zakażenia bezpośrednią przyczyną śmierci będzie jednak sepsa lub niewydolność serca to czy takie osoby należy liczyć jako ofiary koronawirusa ? Moim zdaniem tak. Prawdziwym dramatem jednak jest to, że ta zaraza z łatwością rozprzestrzenia się po szpitalach, nie tylko tych zakaźnych co powoduje ich czasowe zamknięcie i/lub braki kadrowe. Ale najwięcej powie nam zestawienie śmiertelności 2020r. vs 2019r. w poszczególnych krajach. Na to jednak musimy poczekać. Jednak znacie pewnie modele statystyczne i prognozowaną ilość zgonów w zależności od szybkości reakcji i wprowadzanych ograniczeń... RE: Koronawirus - Mefisto - 29-04-2020 (29-04-2020, 09:22)misfit napisał(a): Akurat obowiązek zakrywania ust i nosa uważam za jeden z najprostszych sposobów na ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa obok częstego mycia rąk tym bardziej skoro znaczny procent osób, które złapały koronę nie ma w związku z tym żadnych objawów. A taki bezobjawowy pacjent zaraża tak samo jak osoba u której wystąpiły objawy COVID-19, choćby w trakcie zwykłej rozmowy w bliskiej odległości od siebie. Bzdura. Może gdybyśmy wszyscy nosili profesjonalne maseczki antysmogowe to by miało jakiś sens, ale skoro wystarczy zakryć sobie twarz byle gównem, to jak to ma chronić? Większość osób ma obecnie na ryju albo maseczki robione z czegokolwiek albo najprostsze maseczki chirurgiczne, które po 5 minutach na świeżym powietrzu czy w sklepie nadają się tak naprawdę do wyrzucenia i tylko szkodzą, bo masz poprzylepiane do nich całe mnóstwo bakterii i wirusów i jeszcze bóg wie czego, co normalnie by przesło obok ciebie albo zostało przez organizm wydechnięte/wykaszlane/wypsikane na zewnątrz (i nie od razu oznacza to, że na kogoś). Nie bez powodu osoby chore na astmę czy mające inne problemy z oddychaniem nie powinny nosić żadnych maseczek. Zdrowym ludziom w normalnych warunkach też one nie poprawią funkcjonowania organizmu. Zresztą w nienormalnych - np. tłum ludzi w tramwaju, upał (co tez nas wkrótce czeka) - również będzie raczej przeszkodą. Cytat:choćby w trakcie zwykłej rozmowy w bliskiej odległości od siebie. Skoro i tak jest ustalone, że mamy zachowywać odległość to jakiej bliskiej odległości? Zresztą obojętnie, nic by to nie zmieniło. Cytat:Dane pokazują też, że kraje które szybko wprowadziły nakaz noszenia maseczek (np. Czechy, Słowacja, Austria) lub też u których jest to normą (Azja) wygrywają. Tak, tylko, że z reguły idzie za tymi maseczkami cała masa innych wymogów - w Azji wszystko jest 24/7 dezynfekowane (swoją drogą czekam na wzrost zachorowań od pryskania wszystkiego wokół chemią - rak już zaciera ręce), a na każdym rogu cię sprawdzają, więc nawet jakby nie nosili maseczek, mieliby wszystko pod kontrolą. Sort of. Cytat:Zwykła grypa nie powoduje tego, że znaczny % zarażonych wymaga hospitalizacji i terapii tlenowej lub podłączenia do respiratora. Koronawirus też tego nie powoduje - to możliwość jednego z powikłań. Wirus pokonuje systemy obronne organizmu i przedostaje się do płuc, sprawiając, że z oddychaniem nie teges. Ale w grypie takie powikłania też są możliwe. I maseczki cię przed nimi nie obronią. Cytat:Nie wiemy też jakie będą odległe powikłania infekcji wywołanej przez nowego koronawirusa. Raz jeszcze: koronawirus to nie jest novum, więc powikłania nie będą większe od tych spowodowanych przez noszenie maseczek, środki dezynfekcyjne i w końcu szczepionkę, która może być dopiero prawdziwym gwoździem do trumny. CYK Cytat:Skąd ktoś ma wiedzieć, że nie jest nosicielem wirusa skoro znaczny % ludzkości przechodzi COVID-19 bezobjawowo Właśnie potwierdziłeś szkodliwość koronawirusa - nikłą, w porównaniu z trzema innymi epidmiami jakie mieliśmy w XXI wieku praktycznie żadną. A mimo to panika jakby czarna ospa Europę najechała. A tymczasem okazuje się, że nawet stulatkowie potrafią go pokonać. Cytat:nasza służba zdrowia w związku z tym by się zapchała. Służba zdrowia zapcha się przez lockdown jeszcze bardziej, bo jak w końcu otworzą szpitale - obecnie w większości puste - to z leczeniem innych chorób nie będą nadążać. Bo to, że za oknem sobie śmiga koronawirus nie równa się temu, że wszystko inne przestaje istnieć. Ba! Większość tych ludzi, co to ponoć umierają na koronę, umiera dlatego, że toczyło ich ciało coś innego. I takich osób, obecnie nie przyjmowanych na leczenie i mających dostęp do lekarza jedynie zdalnie będzie jeszcze więcej. Jak na moje cały ten cyrk to ponowna walka z naturą bez sensu i zaklinanie rzeczywistości. Idę o zakład, że gdyby nie całe to pieprzenie w mediach i idiotyzm rządów, rozeszłoby się to po kościach szybciej niż ustawa przewiduje - jakiś procent społeczeństwa poczułby się źle, jak każdej jesieni i wiosny, część by zmarła, ale na dłuższą metę nic wielkiego by się nie stało. A tak siedzimy jak idioci w domach, obniżając swoją odporność i zakładamy maski na ryj, samoistnie ograniczając narządy służące do oddychania, ergo nie pomagając im bynajmniej. A przy okazji stajemy się wrogami drugiego człowieka. RE: Koronawirus - Mierzwiak - 29-04-2020 @misfit Wszystko się zgadza, tylko że nakaz noszenia masek na ulicy to zwykły debilizm, inaczej tego nazwać nie mogę. Nie muszę mieć maski w pracy, gdzie w laboratorium oprócz mnie pracują jeszcze dwie inne osoby i biurka mamy z kolegą obok siebie (akurat teraz rozsiedliśmy się na ponad 2 m) ale muszę mieć ją o 23 idąc wieczorem z psem, sam jak palec, bo grozi mi kilkadziesiąt tysięcy złotych kary. Czy mogę łyknąć czerwoną pigułkę i obudzić się z tej farsy? Rozumiem w sklepie (gdzie nie da się trzymać dystansu choćby między półkami) albo komunikacji miejskiej (choć w godzinach w których teraz jeżdżę pociagiem / autobusem i tak są pustki), ale na ulicy? PO CO? Smog? No nie wiem, chyba jednak wolę oddychać świeżym powietrzem aniżeli swoim własnym dwutlenkiem węgla z mokrą maską na gębie. RE: Koronawirus - Gieferg - 29-04-2020 Jak wyżej. Rozumiem w sklepie, autobusie, miejscu gdzie jest dużo ludzi, ale idę do roboty 3 kilometry i w tym czasie omijam szerokim łukiem trzech pieszych i mija mnie dwóch rowerzystów. Jaki sens? Poza tym połowa tych ludzi i tak zsuwa te maski poniżej nosa, a nosi dla picu, tylko po to żeby nie dostać kary, a niektórzy nie mają ich wcale. Dobrze że chociaż w lesie pozwolili chodzić bez więc dwa ostatnie popołudnia spędziłem na spacerkach z rodziną. Największy idiotyzm - 2m odstępu nawet między członkami rodziny która mieszka razem - po co? btw RE: Koronawirus - Wolfman - 29-04-2020 Panowie rozpisaliście ładnie to o czym ja myślę i napisałem w skrócie. Myślę jeszcze , że właśnie te restrykcje mają nam uzmysłowić w jakim niebezpieczeństwie jesteśmy i że trzeba będzie sięgnąć bardzo głęboko do kieszeni, gdy nam nasi pośrednicy to obwieszczą. Obym się rzecz jasna mylił i by moje myślenie obróciło się w g...no, że hieny chcą na tym grubo zarobić. RE: Koronawirus - Daras - 29-04-2020 (29-04-2020, 14:55)Mefisto napisał(a): (...) Dodam, że najprawdopodobniej w walce z nowym wirusem uczestniczą te same przeciwciała co w przypadku infekcji grypowej. O ile dobrze pamiętam odkrycia dokonała Polka a osoby dociekliwe z pewnością znajdą jakieś informacje w internetach. Tak jak już kiedyś pisałem: ...nie boję się nowego wirusa, lecz skutków ekonomicznych oraz społecznych... (29-04-2020, 15:08)Mierzwiak napisał(a): (...) Nie wszyscy pamiętają że, szmatkę należy spryskiwać spirytusem 70% aby nie złapać innego syfu, jak np. grzybicy, która lubi wilgoć. Przepraszam za język, ale rzygać się chce gdy o tym myślę. EDIT: Mefisto, chyba widziałem Cię na ulicy.
RE: Koronawirus - misfit - 29-04-2020 Tutaj pełna zgoda - zamykanie parków, lasów czy nakaz noszenia maseczki na świeżym powietrzu nie ma sensu. W takiej sytuacji wystarczyłoby przestrzeganie odstępu 2m. (29-04-2020, 14:55)Mefisto napisał(a): Bzdura. Może gdybyśmy wszyscy nosili profesjonalne maseczki antysmogowe to by miało jakiś sens, ale skoro wystarczy zakryć sobie twarz byle gównem, to jak to ma chronić? Większość osób ma obecnie na ryju albo maseczki robione z czegokolwiek albo najprostsze maseczki chirurgiczne, które po 5 minutach na świeżym powietrzu czy w sklepie nadają się tak naprawdę do wyrzucenia i tylko szkodzą, bo masz poprzylepiane do nich całe mnóstwo bakterii i wirusów i jeszcze bóg wie czego, co normalnie by przesło obok ciebie albo zostało przez organizm wydechnięte/wykaszlane/wypsikane na zewnątrz (i nie od razu oznacza to, że na kogoś). Napiszę jeszcze raz - maseczka ma ograniczyć rozsiewanie wirusa przez osobę potencjalnie zarażoną. Za taką uważam każdą osobę którą spotykam w pracy, w sklepie, komunikacji miejskiej, itd. I nie interesuje mnie specjalnie czy ktoś właściwie czy niewłaściwie jej używa. Więc mówiąc wprost - noszenie maseczki przez Mefisto ma ograniczyć prawdopodobieństwo tego, że misfit złapie koronę i vice versa. (29-04-2020, 14:55)Mefisto napisał(a): Skoro i tak jest ustalone, że mamy zachowywać odległość to jakiej bliskiej odległości? Zresztą obojętnie, nic by to nie zmieniło. I kto tego przestrzega ? Przykład idzie z góry. (29-04-2020, 14:55)Mefisto napisał(a): Koronawirus też tego nie powoduje - to możliwość jednego z powikłań. Wirus pokonuje systemy obronne organizmu i przedostaje się do płuc, sprawiając, że z oddychaniem nie teges. Ale w grypie takie powikłania też są możliwe. I maseczki cię przed nimi nie obronią. Nie chodzi o to co jest możliwe, ale skalę problemu. Przypomnij mi kiedy była taka sytuacja aby przez zwykłą grypę brakowało wolnych łóżek i respiratorów w szpitalach ? (29-04-2020, 14:55)Mefisto napisał(a): Raz jeszcze: koronawirus to nie jest novum, więc powikłania nie będą większe od tych spowodowanych przez noszenie maseczek, środki dezynfekcyjne i w końcu szczepionkę, która może być dopiero prawdziwym gwoździem do trumny. COVID-19 to jest novum (listopad/grudzień 2019) i w związku z tym nie do końca wiadomo jak go leczyć. Poza tym różne rzeczy się słyszy, np. że u w pełni zdrowych osób po lekkim przebyciu choroby dochodzi do trwałego uszkodzenia płuc. Nie chcę na tym etapie dywagować czy to są fake newsy czy też nie. Z czasem się okaże. (29-04-2020, 14:55)Mefisto napisał(a): Właśnie potwierdziłeś szkodliwość koronawirusa - nikłą, w porównaniu z trzema innymi epidmiami jakie mieliśmy w XXI wieku praktycznie żadną. A mimo to panika jakby czarna ospa Europę najechała. A tymczasem okazuje się, że nawet stulatkowie potrafią go pokonać. Nawet jeśli okaże się, że jest to 1% śmiertelności, a nie 4% czy 10% to i tak oznacza to sporo trupów przy tak łatwej jego zaraźliwości i fakcie, że większość z nas go złapie jeśli nie pojawi się skuteczna szczepionka. RE: Koronawirus - Daras - 29-04-2020 (29-04-2020, 16:56)misfit napisał(a):(29-04-2020, 14:55)Mefisto napisał(a): Właśnie potwierdziłeś szkodliwość koronawirusa - nikłą, w porównaniu z trzema innymi epidmiami jakie mieliśmy w XXI wieku praktycznie żadną. A mimo to panika jakby czarna ospa Europę najechała. A tymczasem okazuje się, że nawet stulatkowie potrafią go pokonać. W statystykach ważne jest do czego zostanie przyłożona miara, zatem: Czy procent śmiertelności będzie wyliczany z grupy chorującej na Covid – 19, czy jedynie zakażonej Sars – Cov – 2? Na marginesie. Wpadło mi w ucho (bodajże w TV), że rządy płaciły odszkodowania ofiarom szczepionki Pandermix. Czy testowanie tego typu specyfików nie powinno trwać wiele lat? |