![]() |
|
Kupowanie filmów a piractwo - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-blu-ray-i-dvd) +--- Dział: Dział ogólny (https://forum.filmozercy.com/dzial-dzial-ogolny) +--- Wątek: Kupowanie filmów a piractwo (/watek-kupowanie-filmow-a-piractwo) |
RE: Kupowanie filmów a piractwo - Gieferg - 05-02-2016 Cytat: Na ile mamy czasu i ile faktycznie z tego skubiemy? To chyba niezłe pytanie do Giefa (bez złośliwości stary). Ile oglądasz w miesiącu? Przy popołudniówkach teoretycznie mogę coś obejrzeć w godzinach 23-2, przy wolnym mam zwykle trochę więcej czasu, więc zwykle mam ok 15 dni w miesiącu, kiedy mógłbym obejrzeć jakiś film, ale jaką część z tego uda się wykorzystać to już inna sprawa, bo jak to się nakłada na tydzień, gdy z rana dziecko się prowadzi do przedszkola, to też niekoniecznie żonie czy mnie się uśmiecha siedzenie do 2 w nocy, a że samemu mi się nie chce oglądać, to jak się uda obejrzeć 10-12/miesiąc to jest dobry wynik. A że nie znoszę przerywania w połowie, żeby obejrzeć do końca innym razem, to nie pamiętam kiedy ostatnio obejrzałem jakikolwiek 3 godzinny film. Cytat:Jaki % z tego to kopie z internetu. Zazwyczaj nikły. Ostatnio Creed, nad czym ubolewam, ale nie grali go w ogóle w tych kinach, które mam pod ręką, musiałbym się tłuc komunikacją miejską 20 kilosów i potem jeszcze spacerek przy beznadziejnej pogodzie, która trafiła na jedyny dogodny termin jaki miałem na przestrzeni dwóch tygodni, żona przeziębiona, a w necie screener - no sorry, ale są granice Poza tym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy ze 2-3 filmy, na które do kina i tak bym się nie wybrał. Creeda na pewno kupię, te pozostałe były na to za cienkie. Żeby zapłacić za film w ciemno (iść do kina, kupić bez uprzedniego obejrzenia), musi to być coś z mojego ulubionego gatunku, albo kontynuacja serii, którą lubię, albo coś co mnie naprawdę mocno zainteresuje zwiastunami/recenzjami - w innym wypadku w ogóle nie ma takiej opcji. RE: Kupowanie filmów a piractwo - Wolfman - 05-02-2016 @mkocisze Całość mnie nie interesowała ,a generalnie ten pkt ,który przeważa o zakupie. Ten co ma sprzęcior za tysiące złoty, nie ściągnie ripa 3 gb blu ray. Chyba , że to jakiś snob co kupił , bo tak wypada. Nie są oni przecież większością kupujących , tylko zwykłe szaraki, które po szychcie 8h szukają jakiejś rozrywki najczęściej w komputerze. Powinni ją znaleźć w postaci wypożyczalni filmowych i oglądania online - w wysokiej i niskiej rozdzielczości. Powinna być przede wszystkim reklama, skoro reklamują znaną nawet niemowlakowi po urodzeniu Coca colę niech reklamują wypożyczalnie i "nowe" - 10 letnie już nośniki. Sytuacja by uległa zmianie i poprawie z czasem na pewno. Szczepan by spał spokojnie Skoro się tak nie dzieje to musi to być dobra sytuacja dla wydawców za granicą, bo na Polskę i zyski stąd to nie liczą, a nasi wydawcy by nie umrzeć z głodu za napisy polskie, filmy wykastrowane z dodatków i gorszą rozdziałką życzą sobie i 100% drożej. Biznes się kręci w oryginałach, nowe ripy lądują w sieci, a my sobie możemy ponarzekać. RE: Kupowanie filmów a piractwo - Gieferg - 05-02-2016 Cytat:Ten co ma sprzęcior za tysiące złoty, nie ściągnie ripa 3 gb blu ray. Zdziwiłbyś się. Dopiero co na KMFie dyskutowałem z takim jednym, który ma niby projektor, wielki ekran, pomieszczenie przeznaczone specjalnie do oglądania filmów, sprzęt za grubą kasę i ogląda 3-gigowe ripy twierdząc przy tym, że wyglądają na jego sprzęcie "perfekcyjnie", bo mu powiedzieli, że Darbee (taki, najwyraźniej czarodziejski, ulepszacz obrazu w odtwarzaczu Oppo) zniweluje wszystkie skutki kompresji. RE: Kupowanie filmów a piractwo - mkocisze - 05-02-2016 (05-02-2016, 12:04)wolfman napisał(a): @mkocisze Będę się jednak upierał że wszystko powodowane jest tym że ludzie są bardzo, bardzo roszczeniowi i muszą mieć wszystko szybko tj. tu i teraz. Jeżeli za granicą jest 100% taniej to czemu by nie podjąć wyzwania i nie nauczyć się języka angielskiego...dać coś od siebie a nie tylko siedzieć, biadolić i iść po najmniejszej linii oporu......przecież te "ripy" lądują w sieci po premierach zagranicznych. Jak się komuś nie chce uczyć to niech czeka cierpliwie poczekaj na polską premierę ale pewnie będzie zaraz problem bo jak piszesz nie ma dodatków, na na szukanie używanych nie ma czasu, a w wypożyczalniach internetowych czy telewizyjnych będzie coś nie tak z np. obrazem (choć nie jedna osoba nie zauważy różnicy albo nie będzie chciała jej az tak poszukiwać). Często też w towarzystwie jest obciach się przyznać że "jakiejś nowości" się nie oglądało bo wszyscy już ten film widzieli...tylko z jakiego źródła...:-) RE: Kupowanie filmów a piractwo - Gieferg - 05-02-2016 Cytat:Jeżeli za granicą jest 100% taniej Chyba jednak nie jest
RE: Kupowanie filmów a piractwo - Regis - 05-02-2016 (05-02-2016, 12:31)mkocisze napisał(a): Będę się jednak upierał że wszystko powodowane jest tym że ludzie są bardzo, bardzo roszczeniowi i muszą mieć wszystko szybko tj. tu i teraz. Jeżeli za granicą jest 100% taniej to czemu by nie podjąć wyzwania i nie nauczyć się języka angielskiego...dać coś od siebie a nie tylko siedzieć, biadolić i iść po najmniejszej linii oporu......przecież te "ripy" lądują w sieci po premierach zagranicznych. Jak się komuś nie chce uczyć to niech czeka cierpliwie poczekaj na polską premierę ale pewnie będzie zaraz problem bo jak piszesz nie ma dodatków, na na szukanie używanych nie ma czasu, a w wypożyczalniach internetowych czy telewizyjnych będzie coś nie tak z np. obrazem (choć nie jedna osoba nie zauważy różnicy albo nie będzie chciała jej az tak poszukiwać). Często też w towarzystwie jest obciach się przyznać że "jakiejś nowości" się nie oglądało bo wszyscy już ten film widzieli...tylko z jakiego źródła...:-) Filmy z zagranicy podraża nieco wysyłka. Poza tym nawet jeżeli zna się angielski to zwykle nie chce się oglądać filmu samemu (wszystkich zmusić do nauki) no i generalnie nawet jeżeli zna się nieźle angielski to niekoniecznie mam ochotę oglądać film bez napisów bo po pierwsze: daje mi to mniejszą przyjemność (zawsze to pewien wysiłek), nie wszystko zawsze w pełni zrozumiem (slang, phrasal verbs, mowa potoczna, kiepski akcent, odniesienia kulturowe), większość uwagi idzie na zrozumienia a nie na podziwianie pozostalych aspektów filmów.... sporo tych minusów. To już naprawdę trzeba być bardzo biegłym i znać angielski na zasadzie drugiego języka aby było przyjemnie. Ale to moje zdanie
RE: Kupowanie filmów a piractwo - mkocisze - 05-02-2016 (05-02-2016, 12:47)Regis napisał(a):(05-02-2016, 12:31)mkocisze napisał(a): Będę się jednak upierał że wszystko powodowane jest tym że ludzie są bardzo, bardzo roszczeniowi i muszą mieć wszystko szybko tj. tu i teraz. Jeżeli za granicą jest 100% taniej to czemu by nie podjąć wyzwania i nie nauczyć się języka angielskiego...dać coś od siebie a nie tylko siedzieć, biadolić i iść po najmniejszej linii oporu......przecież te "ripy" lądują w sieci po premierach zagranicznych. Jak się komuś nie chce uczyć to niech czeka cierpliwie poczekaj na polską premierę ale pewnie będzie zaraz problem bo jak piszesz nie ma dodatków, na na szukanie używanych nie ma czasu, a w wypożyczalniach internetowych czy telewizyjnych będzie coś nie tak z np. obrazem (choć nie jedna osoba nie zauważy różnicy albo nie będzie chciała jej az tak poszukiwać). Często też w towarzystwie jest obciach się przyznać że "jakiejś nowości" się nie oglądało bo wszyscy już ten film widzieli...tylko z jakiego źródła...:-) To tak dyskusja gdzie zawszę będzie jakieś "ale"....pozostaje cierpliwie czekać na polską edycję (ewentualnie wydanie zagraniczne uwzględniające językowo nasz kraj)....
RE: Kupowanie filmów a piractwo - Sokal - 05-02-2016 (05-02-2016, 11:38)mkocisze napisał(a): Uważam tez że najczęściej narzekają ci co mają kina domowe że grube tysiące i super szybki internet: tacy i tak nie zapłacą nawet te 2-5zł bo przecież można "za darmo", a i można będzie się usprawiedliwić że wersja filmu nie np. rozszerzona, że dubbing a nie lektor, że proporcje obrazu nie takie itp....zawsze coś się znajdzie. A co to za wniosek? Po pierwsze porównując "klimat" na forach hd/hifi z forami film/kolekcja/hobby, to jednak zupełnie odwrotnie. Po drugie, Ci co mają kina za grube pieniądze proporcjonalnie mniej udzielają się na forach, niż Ci z budzetowkami. Po trzecie, ile to jest "grube pieniądze"? 40k? Myślisz, że ktoś taki ściąga ripy i narzeka na ceny bd? Tylko nie sprowadzaj tematu do jednostek, a do ogółu. Gief, spotkałeś debila. Nie uogólniaj. Regis, co do angielskiego to pełna zgoda. Pewnym kompromisem są angielskie napisy, ale nadal nie jest to pełen luz. RE: Kupowanie filmów a piractwo - mkocisze - 05-02-2016 (05-02-2016, 12:55)Sokal napisał(a):(05-02-2016, 11:38)mkocisze napisał(a): Uważam tez że najczęściej narzekają ci co mają kina domowe że grube tysiące i super szybki internet: tacy i tak nie zapłacą nawet te 2-5zł bo przecież można "za darmo", a i można będzie się usprawiedliwić że wersja filmu nie np. rozszerzona, że dubbing a nie lektor, że proporcje obrazu nie takie itp....zawsze coś się znajdzie. jeżeli moge zapytać to do jakiej "grupy" należysz tj. do tych z kinami za grube pieniądze czy z budzetówkami? Czymu wszyscy upierają się na jakiś "kompromis" - może jeszcze napisy mają mieś jakiś konkretną czcionkę? jak pisałem zawsze coś będzie źle i nie tak żeby się usprawiedliwić RE: Kupowanie filmów a piractwo - Sokal - 05-02-2016 Jak mam Ci odpowiedzieć skoro nie nie odpowiedziales na moje pytanie "ile to gruba kasa"? :-) |