![]() |
|
Oglądamy filmy z kolekcji... - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-blu-ray-i-dvd) +--- Dział: Dział ogólny (https://forum.filmozercy.com/dzial-dzial-ogolny) +--- Wątek: Oglądamy filmy z kolekcji... (/watek-ogladamy-filmy-z-kolekcji) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
|
RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - Nfsfan83 - 10-11-2025 (09-11-2025, 18:20)lovelybones napisał(a): Spalam się hahahaha ? Po prostu gardzę oszołomami co oglądają z lektorem. Tyle. Lektor to moje hobby i co ty na to? Czekam na falę wzgardzenia
RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - Daras - 14-11-2025 (09-11-2025, 18:20)lovelybones napisał(a): Spalam się hahahaha ? Po prostu gardzę oszołomami co oglądają z lektorem. Tyle. Gardzisz??? Jakie filmy wpłynęły na całokształt twojego wychowania, jeśli takowe miało miejsce? Jakaś masakra! W rodzinnym kinie domowym moja żona ogląda filmy wyłącznie z lektorem, a ja to szanuję. Po prostu. Zapewniam, iż luba preferuje kino z najwyższej półki. Coś się rąbie w głowach tak zwanych forumowych kinomanów.
RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - Fitzer - 22-01-2026 King of New York (Arrow UHD). Jeszcze parę miesięcy temu nie miałem pojęcia, że istnieje ktoś taki jak Abel Ferrara. Przeglądając wątki z kolekcjami na forum natknąłem się na wydanie UHD Bad Lieutenant. Moją uwagę zwróciła okładka (w moim przypadku to potrafi mieć naprawdę duży wpływ na decyzje zakupowe ) i Harvey Keitel w obsadzie. Sprawdziłem oceny na Filmwebie, opis fabuły no i zamówiłem. Porucznik bardzo mi podszedł, więc kiedy zobaczyłem, że kolejny z najbardziej cenionych filmów Ferrary został wydany na UHD przez Arrow długo się nie zastanawiałem. Sam film uważam za rewelacyjny. Kapitalny klimat, uwielbiam te realistyczne portrety brudnego i brutalnego nowojorskiego półświatka. Jakość obrazka też zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jeden z lepszych masterów jakie widziałem. Piękne, nasycone kolory, które wylewają się z ekranu w tym filmie ze wszechobecnych neonów, szyldów i zróżnicowanego oświetlenia poszczególnych lokacji. Obraz bardzo ostry z dużą ilością detali i wspaniale zachowanym ziarnem. Takie seanse to czysta przyjemność. Bardzo sobie cenię za to filmożerców, bo dzięki temu forum już nie pierwszy raz odkrywam nowych twórców i poszerzam swoje filmowe horyzonty. Pamiętam jeszcze, że przy seansie Porucznika miałem nieodparte wrażenie, że była to inspiracja dla braci Safdie przy Uncut Gems. Pod koniec grudnia byłem w kinie Marty Supreme i jak zobaczyłem, że występuje tam Abel Ferrara w epizodycznej roli gangusa, to od razu się uśmiechnąłem. Gdyby nie forum to nawet bym się nie zorientował
RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - sebas - 29-03-2026 Tron: Ares - UHD - patrząc na obsadę i reżysera - nie spodziewałem się zbyt wiele. Po seansie mogę napisać, że w pewnym sensie się nie zawiodłem . Jest OK, ale wyraźnie słabiej niż w Tron: Legacy. Dizajn praktycznie ten sam, z dodanym kolorem czerwonym. Fabularnie - do przeżycia. Wizualnie - od strony technicznej - bardzo udane UHD. HDR widoczny, świecidełka podkreślają to co trzeba, ale nic nie bije po oczach. To zresztą coraz bardziej widoczna tendencja - coraz mniej w wydaniach UHD mocnych rozbłysków i scen bardzo wysoko ustawionym średnim poziomem jasności. WCG też jest odczuwalny. Muzyka - tu mimo wszystko rozczarowanie. NIN nie przeskoczyli poprzeczki zawieszonej wysoko przez Daft Punk. Widać to chociażby w scenie z pościgiem "światłocykli" w mieście. Jest zdecydowanie mniej dynamiczna niż podobna scena w Tron: Legacy. Score jakby taki "ociężały" w porównaniu do tego co zaproponował wcześniej francuski duet. Miałem wrażenie, że spowalnia miejscami akcję, zamiast dodawać dynamiki. W filmie sporo nawiązań do jedynki i lat 80-tych ogólnie, co ostatnio modne, ale tutaj przynajmniej jest to jakoś sensownie umocowane w fabule i nie przeszkadza za bardzo. Co do strony audio - oglądałem z dźwiękiem dostarczanym przez słuchawki, ale było w porządku. Jeżeli ktoś nastawia się na jakieś wybitne s-f, to może być zawiedzony. Parę ciekawych "pytań" podjęła postać grana przez Jareda Leto, ale twórcy nie pociągnęli tematu do końca. Szkoda. Film na pewno to powtórki, bo mam przeczucie, że da się tam jeszcze znaleźć coś ciekawego. Teraz wiadomo na czym stoimy i czego się nie spodziewać. Narc - UHD - nie znałem wcześniej, zupełnie. Bardzo dobre kino kryminalne. Ciekawy, udany scenariusz. OK, ktoś może krytykować zakończenie, ale ja przymknąłem na to oko. W ostatecznym rozrachunku, to malutki problemik. Znakomita rola Raya Liotty i bardzo dobra Jasona Patrica. Świetnie budowane napięcie i systematyczne łączenie kolejnych zaskakujących odkryć na drodze do rozwikłania śmierci funkcjonariusza policji. Od strony technicznej - solidne UHD od Arrow. Specyficzna kolorystyka i ziarenko nadają produkcji charakterystycznego, "brudnego" klimatu. Kto nie zna, to polecam. RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - Mefisto - 29-03-2026 (29-03-2026, 15:05)sebas napisał(a): ktoś może krytykować zakończenie Czemu? RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - sebas - 29-03-2026 @Mefisto Nim kupiłem film przeczytałem kilka opinii w necie. Zakończenie było krytykowane jako przewidywalne i sztampowe. Ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie jest jak najbardziej w porządku. RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - sebas - 23-05-2026 It: Chapter One - UHD - generalnie, to ja nie przepadam za horrorami. To trafiło do archiwum trochę przypadkiem. Potrzebowałem dobrać jakiś tytuł aby załapać się na promocję, a ten akurat miał dobre recenzje, no i była wersja PL na UHD, więc w razie czego bez problemu sprzedałby się na OLX . No ale skoro już jest na półce, to można zobaczyć. Żeby było klimatycznie to seans rozpocząłem kilkanaście minut przed północą. Po kilkunastu minutach już wiedziałem, że obejrzę do końca. Krótko - świetne kino. Już od początku film sprawia wrażenie, jakby był nakręcony w późnych latach osiemdziesiątych, złotej erze VHS, kina nowej przygody i generalnie fajnych filmów, które oglądane na "video" kształtowały (a przynajmniej rozbudziły) późniejszy gust filmowy wielu z nas. Mamy wiec niewielkie miasteczko w USA (takie typowe jak to w takich filmach ), które (a jakże!) skrywa tajemnicę. Grupka dzieciaków, outsiderów, tworzących rodzaj nieformalnego "klubu frajerów" musi stawić czoła złu które przyjęło postać klauna i skrywa się kanałach pod miastem. Z czasem nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu, że to opowieść nie o klaunie, a o tych dzieciakach, ich głęboko skrywanych sekretach i lękach. Tytułowe To, to tylko papierek lakmusowy dla tego co głęboko w sobie dzieciaki dusiły. To tez film o prawdziwej przyjaźni, która rodzi się, gdy potrzebna jest pomoc i wsparcie. Początkowo "klub frajerów" to po prostu kilku chłopaków, którzy trzymają się ze sobą nie dla tego, że się lubią, ale dlatego, że nie mają innego wyjścia. Tylko w tym towarzystwie mogą sobie pozwolić na kąśliwe uwagi czy wyzwiska (żeby dodać sobie odwagi), bo wiedzą, że obędzie się bez bolesnych konsekwencji. Dopiero pojawienie się Bena i Beverly, która jako pierwsza zaczyna się zwierzać, z tego co widziała, powoduje, że również inni zaczynają mówić o tym, co do tej pory głęboko w sobie skrywali. Zaczynają współpracować, wspierać się tak jak w bitwie na kamienie z grupką szkolnych chuliganów. Po wygranej z To, zawiązują przymierze krwi i jest to jedna z najlepszych scen w całym filmie. Klimat lat 80-tych jest tu podany nienachalnie, przez sposób zbudowania całej opowieści, z dzieciakami w centrum. Nie ma za to jakichś gadżetów z tego okresu, czy jakichś "easter eggów" w co drugiej scenie, co bardzo często jest serwowane w innych produkcjach mających na celu wywołać jakąś nostalgię to tamtych lat, a czego ja specjalnie nie lubię. To co udało mi się wychwycić, to napis "Silver" na ramie roweru Billa (tego który się jąkał), który to napis skojarzył mi się z filmem "Silver Bullet", gdzie główny bohater miał customowy trójkołowy motocykl o takiej właśnie nazwie. Czy zatem film ma jakieś ewidentne wady? Jak dla mnie to niektóre sceny budujące napięcie przed spotkaniem z klaunem były zbyt rozwleczone, ale to w sumie drobiazg. Muzyka bardzo OK, chociaż nie było jakiegoś motywu który głęboko zapadł by mi w pamięć. Od strony technicznej, obraz bardzo przyjemny z ładnie podanym HDR-em w postaci delikatnych świecidełek tam gdzie trzeba, ale i dobrze wyglądającymi scenami w kanałach, przy minimalnym oświetleniu. Seans powtórkowy myślę już wkrótce, bo już na drugi dzień po pierwszym poszczególne sceny powracały mi w pamięci i zaczynałem sobie analizować jakieś szczegóły... Najlepszy film w tych klimatach od czasu Super 8, który bardzo sobie cenię i pewnie zaraz powtórzę. To: Rozdział drugi już zamówiony i nie mogę doczekać się seansu. Polecam 8.5/10.Conspiracy Theory - BD - jeden z najczęściej oglądanych przeze mnie filmów w epoce DVD. Wydanie w snapperze mam po dziś dzień. Licząc po cichu na UHD, po latach (będzie z 15 jak nic) nabyłem na Blu-ray, bo już najwyższy czas na odświeżenie sobie tej produkcji i sprawdzenie, czy dalej "daje radę". Okazuje się, że naprawdę dobre filmy bez problemu wytrzymują próbę czasu. Fantastyczny seans. Chyba najlepszy film duetu Donner-Gibson (OK, jest jeszcze Maverick ). Gibson miał wtedy chyba swój najlepszy czas jako aktor jak i reżyser. Znakomity scenariusz Briana Helgelanda. Świetna, wpadająca w ucho i pamięć muzyka (trochę w stylu Lalo Schifrina). Aktorsko na dobrym poziomie. Patrick Stewart jako nieoczywisty czarny charakter - miodzio. Znakomite zdjęcia. Nowy Jork tętni życiem i kolorami. Sporo ciekawych ujęć w których jakieś istotne zdarzenie jest pokazywane jako odbicie w szybie, jak przykładowo scena w której "tajniacy" porywają Jerrego. Znakomity dźwięk, jak w scenie z helikopterami chociażby. Generalnie, to cała produkcja na wysokim poziomie, co widać w każdym niemal ujęciu. Taka mała dygresja z mojej strony. Dlaczego kiedyś udawało się "kręcić" fajne filmy, a teraz już z tym coraz gorzej, a przynajmniej ja coraz częściej spotykam się z taką opinią? Za mało kasy dają? Brakuje utalentowanych aktorów, reżyserów czy scenarzystów? Po części pewnie tak. Ja jednak widzę tu jeszcze jedną przyczynę. Na początku tych wszystkich filmów z lat 80-tych, 90-tych, które sobie cenię (a myślę, że nie tylko ja) mamy napisy, a z nich dowiadujemy się o tym kto był... producentem. Za tymi filmami stali przykładowo (już nie żyjący) Don Simpson, Jerry Bruckheimer, Frank Marshall, Lawrence Kasdan, czy nawet duet Golan-Globus. Wszyscy oni wiedzieli jak ogarnąć produkcję, dobrać odpowiednich aktorów (Bonnie Timmermann!), kogo ustawić za kamerą... W przypadku Conspiracy Theory stanowisko producenta należało do Joela Silvera, a więc człowieka z dorobkiem i doświadczeniem. I to widać. Dopóki producenci, czy jacyś tam "szołrunerzy" seriali nie przestaną kształtować produkcji tak, aby przypadkiem ktoś tam nie poczuł się czymś tam urażony, a szeroko rozumiana różnorodność nie przestanie być ważniejsza niż kwalifikacje i talent, to będzie tak jak jest teraz. Całe szczęście do dobrych filmów można wracać kiedy się ma na to ochotę, bo trzymają poziom. Nie inaczej jest z Teorią Spisku. 10/10 RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - Mierzwiak - 23-05-2026 Druga część IT to ledwie oglądalne gówno ale biorąc pod uwagę jakie opinie-kwiatki tu ostatnio padały równie dobrze może dostać 10/10
RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - Mr.Hankey - 23-05-2026 Mnie tam druga część IT przypadła do gustu. Nie ma już co prawda tej lekkości jedynki, no i w zasadzie nie ma dzieciaków, ale w dalszym ciągu oglądało się to przyjemnie. Tak samo mialem zresztą z powieścią - dopóki były dzieciaki bylo rewelacyjnie, później już jedak slabiej. Do tego samo wydanie UHD robi robotę, więc jak dla mnie zdecydowanie warto obejrzeć. RE: Oglądamy filmy z kolekcji... - Mierzwiak - 23-05-2026 Podziwiam, dla mnie to była katorga i jeden z filmów na których miałem ochotę wyjść z seansu. |