![]() |
|
Oglądanie filmów w kinie - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach) +--- Dział: Ogólnie o kinie (https://forum.filmozercy.com/dzial-ogolnie-o-kinie) +--- Wątek: Oglądanie filmów w kinie (/watek-ogladanie-filmow-w-kinie) |
RE: Oglądanie filmów w kinie - Gieferg - 10-09-2024 Co do B2 - whatever, stawiam na półce zaraz po premierze płytowej (o ile wyjdzie u nas, jak nie to trochę później pewnie). A ogólnie w temacie - byłem w tym roku w kinie 5 razy, czyli norma wyrobiona, w zasadzie to nie wiem czy jeszcze w tym roku będzie cokolwiek, co chciałbym obejrzeć w kinie. Zwiastuny Jokera po mnie spływają, musiałby mieć rewelacyjne opinie od ludzi, którym ufam. Cytat:tylko osoby, które oglądają przez różowe okulary pt. "Znowu oglądam Keatona w roli, w której go uwielbiam od 30 lat".Swoją drogą - ciekawe jakie okulary są potrzebne, żeby dobrze się bawić na zakalcu od Reevesa. EDIT: dobra, Gladiator ma szanse, ale ciśnienia nie mam, więc też wszystko zależy od opinii. RE: Oglądanie filmów w kinie - Juby - 10-09-2024 (10-09-2024, 01:58)Gieferg napisał(a): Swoją drogą - ciekawe jakie okulary są potrzebne, żeby dobrze się bawić na zakalcu od Reevesa.Żadne. Wystarczy nie być hejterem, który tylko dlatego, że nie spodobał mu się jeden film danego reżysera od razu umieszcza go na "czarnej liście" i hejci absolutnie wszystko co z nim związane. Gladiator II to dla mnie tak poroniony pomysł (podobny przypadek, co kontynuowanie Matrixa po Rewolucjach) i film, który w ogóle nie powinien powstać, że mimo mojego uwielbienia dla Denzela, nie planuję go oglądać nigdy - tak mi dopomóż Bóg. Poza drugim Jokerem rozważam jeszcze wybranie się na: Super/Man: Historia Christophera Reeve'a, Megalopolis Coppoli, Here. Poza czasem Zemeckisa, no i wciąż nie wiem czy w tym roku doczekamy się - o ile w ogóle doczekamy się premiery w kinach - drugiego rozdziału Horyzontu Costnera. Czekam też na Terrifiera 3 i Uśmiechnij się 2, ale filmy tego gatunku w 99% oglądam w domu, bo do kin przychodzi niepożądana widownia, która psuje seans. RE: Oglądanie filmów w kinie - Gieferg - 10-09-2024 Cytat: że nie spodobał mu się jeden film danego reżyseraNie spodobały mi się DWA. Dawn of Planet of The Apes był akurat spoko, no ale jego Reeves nie pisał. Cytat:. Czekam też na Terrifiera 3 i Uśmiechnij się 2, ale filmy tego gatunku w 99% oglądam w domuJa ich nie oglądam wcale ![]() Cytat:Super/Man: Historia Christophera Reeve'aA to z kolei chętnie obejrzę, ale na pewno nie w kinie. RE: Oglądanie filmów w kinie - Juby - 11-09-2024 (10-09-2024, 11:43)Gieferg napisał(a): Nie spodobały mi się DWA.Hejciłeś go już po Planecie małp z 2017, na długo przed tym DRUGIM filmem. Wracając do tematu - pochwalę się kamieniem milowym osiągniętym przeze mnie w tym roku. Jak już pewnie kiedyś wspominałem, prowadzę tabelę ze wszystkimi wyjściami do kina (zapisane mam raczej wszystko od Króla Lwa gdzieś w 1994-1995 - choć nic z tego nie pamiętam - do dzisiaj) pomijając jedynie sytuacje w których to "kino" przyjeżdżało do podstawówki i rozstawiało się na sali gimnastycznej żeby puścić jakąś produkcję familijną całej szkole (widziałem w ten sposób co najmniej 2 filmy). No więc, 7 kwietnia zaliczyłem swój 300 seans w życiu Była nim ostatnia część Pogromców duchów. Biorąc pod uwagę, że na czwartym Terminatorze i Avatarze byłem dwukrotnie, 300 filmem, którego obejrzałem na dużym ekranie była ostatnia Planeta małp 17 maja. Jak tak zerkam na moją średnią ilość wypadów do kina w roku, pewnie kolejną setkę przekroczę gdzieś w 2030.
RE: Oglądanie filmów w kinie - Ash-9001 - 05-10-2024 The Substance (2024) Poprzedni film Coralie Fargeat, Revenge, był moim filmem roku 2018 Więc jak z Cannes zaczęły spływać dobre recenzje The Substance moje oczekiwania zaczęły rosnąć. I jak zwykle sobie film przehajpowałem Chociaż nie do końca bo jednak Revenge był filmem bardziej zwartym a The Substance jest w mojej opinii za bardzo rozciągnięte a morał wali widza młotem pneumatycznym po łbie.Film ma szansę stać się kultowcem, bo czegoś tak odjechanego, do absolutnego maximum, dawno nie widziałem. Jest też momentami bardzo obrzydliwy, z wyjątkowo nieprzyjemnymi scenami body horroru. Ale ja poczułem przesyt i ten ciągły atak na zmysły widza trochę mnie w pewnym momencie zmęczył i oglądałem bez emocji to co się działo już pod koniec. Ale warto to zobaczyć dla Demi i Margaret, które są bardzo dobre w swoich rolach. Szczególne brawa z odwagę dla Demi Moore, bo miała tu trudne zadanie. Film ma też świetne zdjęcia, dźwięk i genialne efekty praktyczne i charakteryzatorskie. To wszystko powinno dać bardzo efektowny dysk UHD Ale dystrybutorem jest Mubi a u nas Monolith... także nie wiem... bo chyba nic od nich jeszcze nie mam w kolekcji ![]() 7/10 RE: Oglądanie filmów w kinie - Juby - 31-12-2024 Rok 2024 to w moim przypadku 17 kinowych seansów: - Biedne istoty - Argylle - Tajny szpieg - Tylko nie ty - Pogromcy duchów: Imperium lodu - Kaskader - Królestwo Planety Małp - Furiosa: Saga Mad Max - Horyzont. Rozdział 1 - Twisters - Deadpool & Wolverine - Pułapka - Obcy: Romulus - Beetlejuice Beetlejuice - Joker: Folie à deux - Terrifier 3 - Megalopolis - Substancja Zdecydowanie najlepszym był ten ostatni, a najgorszym ten przedostatni. RE: Oglądanie filmów w kinie - Gieferg - 31-12-2024 - Poor Things - The Room (+spotkanie z Gregiem Sestero) - Deadpool & Wolverine - Alien: Romulus - Beetlejuice, Beetlejuice - Vaiana 2 Najlepsze filmy z powyższych to Poor Things i Beetlejuice, Beetlejuice, z kolei najciekawsze kinowe doświadczenie w tym roku to zdecydowanie The Room. Najsłabsza Vaiana (dużo słabsza od jedynki, którą sobie dzień wcześniej przypomniałem). RE: Oglądanie filmów w kinie - kulcikriu - 31-12-2024 U mnie w tym roku bylo 21 seansow w kinie, slabiej o dychę od poprzedniego. Właśnie obejrzałem w kinie... czyli o wrażeniach z filmów (i z kin) - fire_caves - 10-01-2025 Zauważyłem, że nie mamy wątku o filmach oglądanych w kinie, a sądząc po tematach takich jak "Film roku" wielu z Was bardzo aktywnie nawiedza te placówki. Sam przeniosłem się z Krakowa do pobliskiej wsi wiele lat temu i przez to wypad do kina (i teatru, i filharmonii, i muzeów) stał się większą wyprawą niż kiedyś, gdy można było, niemalże w pantoflach, na szybko wyskoczyć na seans "kino za 5 zł" w krakowskim kompleksie ARS. To były czasy, teraz nie ma czasów Postanowiłem sobie jednak zabrać się za siebie i częściej niż parę razy w roku nawiedzać kina. Zachęcam do dzielenia się na świeżo wrażeniami zarówno z samych filmów jak i obserwacji dotyczących kin, w których je oglądaliście.________________________________________________________________________________ W poniedziałek miałem przyjemność po pewnej przerwie odwiedzić krakowskie kino "Pod Baranami" gdzie obejrzałem napisany i wyreżyserowany przez samego "Lexa Luthora" i "Marka Zuckerberga" obraz "Prawdziwy ból" ("A Real Pain"). Film o czym jest pewnie wiecie bo z racji tego, że zawiera motyw podróży przez Polskę (bo jak dla mnie nie po Polsce) sprawa była szczegółowo relacjonowana w naszych mediach. Pokrótce zatem: dwóch kuzynów, wnuków żydówki ocalałej z Holocaustu, przybywa z USA by odbyć sentymentalną podróż do miejsc związanych z męczeństwem Żydów a także pierwotnego miejsca zamieszkania ich babci. Scenariusz porusza tematy związane z tym jak trzecie pokolenie ma żyć w obliczu niewyobrażalnej tragedii ich przodków a osoba z którą film oglądałem poruszyła w dyskusji po projekcji jeszcze szerszy temat szans, miejsca w życiu i perspektyw kolejnych pokoleń imigrantów. Sam film jest bardzo kameralny (i wnętrza kina świetnie korespondowały z tą jego cechą) - jest to krótka (90 minut) fabuła, bardzo oszczędna w środkach wyrazu artystycznego, ilustrowana głównie kompozycjami Chopina. Mam zapewne stępioną wrażliwość lub też nie jestem adresatem obrazu (to raczej pewne), ale nie uznałem go za do głębi poruszający. Z jednej strony nie jest to wyciskacz łez, ale z drugiej i nie jest to "smutna komedia", choć widzowie od czasu do czasu wybuchali śmiechem. Polska jest zaledwie tłem dla wydarzeń, filmowana jest w sposób bezpośredni, prosty, bez prób robienia pocztówkowych ujęć. Podobnie większość obsady jest niemal wyłącznie tłem dla emocjonalnego pojedynku kuzynów, oddawanego w większości bez walki przez jednego z nich. Te ich zmagania nabierają treściwego kształtu z reguły na zdobywanych przez nich dachach kolejnych budynków (perspektywa? dystans?) po kilku buchach przemyconej trawki. Obydwaj są bardzo różni (i ten kontrast podkreślany jest na wszelkie sposoby - zachowaniem, stylem mówienia a nawet kolorami ubrań) i wydaje się, że jedynym co ich łączy jest właśnie babcia i to, że obydwaj nie wiedzą jak żyć skoro ich babci potrzebny był "tysiąc cudów" (cytat) by oni mogli zaistnieć. Jest to film na chwilkę zadumy, polecam jako odtrutkę po wielkich hollywoodzkich blockbusterach, ale jeśli zostanie wydany na nośnikach (a pewnie zostanie, bo widzę przymiarki oscarowe) nie znajdzie raczej miejsca na moich półkach. Z kolei powrót do kina "Pod Baranami" był bardzo udany - w sumie nie wiele się tam zmieniło od lat, choć z początku martwiło mnie szeleszczenie opakowań po zgaszeniu świateł. Na szczęście szybko ucichło i można było w spokoju oglądać. Cena biletu normalnego: 28 zł. RE: Właśnie obejrzałem w kinie... czyli o wrażeniach z filmów (i z kin) - Juby - 10-01-2025 (10-01-2025, 08:58)fire_caves napisał(a): Zauważyłem, że nie mamy wątku o filmach oglądanych w kinie Mamy: https://forum.filmozercy.com/watek-ogladanie-filmow-w-kinie << w tym wątku sporo userów recenzuje filmy po wyjściu z kina. |