![]() |
|
Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda dziś. - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: Pozostałe (https://forum.filmozercy.com/dzial-pozostale--16) +--- Dział: Na luzie (https://forum.filmozercy.com/dzial-na-luzie) +--- Wątek: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda dziś. (/watek-wspomnienia-z-epoki-vhs-jak-ogladano-filmy-dawniej-a-jak-to-wyglada-dzis) |
RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda dziś. - sebas - 02-05-2018 (02-05-2018, 19:11)Ethan napisał(a): A co byście polecili z odtwarzaczy VHS? To co jako ostatnie użytkował mój Tata i zakupione w pierwszej połowie lat 90: - Panasonic NV-HD650EG (NICAM HI-FI STEREO), 6-cio głowicowy, lub jego tańsza wersja, - Panasonic NV-HD600EG (NICAM HI-FI STEREO), 6-cio głowicowy, ale bez rozbudowanych możliwości edycyjnych. Te modele miały jeszcze kieszeń po lewej stronie. Ich następcy mieli już kieszeń umieszczoną centralnie. Napęd był chyba ten sam - SUPER-DRIVE - wykonany głownie z metalu. Cichy i szybki. Głowice audio były wirujące, więc dźwięk rzeczywiście był Hi-Fi. Obudowa niemal pancerna. Fajny pilot z dwoma "poziomami" przycisków. Jak przypomni mi się coś więcej na temat modelu 650, to uaktualnię post. Na razie tylko tyle. RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda dziś. - matwiko - 02-05-2018 Również uważam się za dziecko Ery VHS. Mam ogromny sentyment i praktykuje nawet do dziś czasami ogladanie na magnetowidzie. Dorzucę kilka ciekawosteki wspomnień. - filmy po pożyczeniu z wideoteki z marszu się kopiowało w domu podczas pierwszego seansu. Trzeba było mieć 2 magnetowidy połączone chinchami. W tych czasach popularne były też kamery VHS. Znałem przypadki nagrywania na kamerze ze statywu obrazu z tv w celu skopiowania kasety. Późniejsze kamery miały wejscie video wiec można było kopiować z video na kamerę lub odwrotnie. - w zasadzie nie istniały oryginały. Każdy się posługiwał kopiami z wypożyczalni lub przywiezionymi z jakiś bazarów. Nie widzialem u nikogo oryginalnych kaset. Dopiero wiele lat później można było kupić kasetę np. w empiku. - po jakimś czasie pojawiły się tzw. zakodowane kasety. Przy przegrywaniu obraz raz jaśniał raz ściemniał. Było to do obejscia przepuszczając sygnał przez jeszcze jedno urzadzenie. Ale w zasadzie nie przeszkadzało to bardzo i szło wtedy oglądać. - kasety przed zapisem miały ochronę- wyrywany plastikowy ząbek z boku. Wystarczyło zakleic to miejsce nalepką i można było dalej nagrywać. - było takie urządzonko jak przewijarka które służyło jedynie do przewijania kaset. Jako że co pare lat wypadało przewinąć nieużywaną kasetę zaopatrzyliśmy się w nie. Przewijało znacznie szybciej od video. Przydawało się szczególnie żeby nie płacić kary do wypożyczalni za nieprzewiniętą kasetę. - filmy często oglądaliśmy w podstawówce w ramach lekcji wychowawczej itp. Wjeżdżał telewizor na szafce. Ktoś szedł do wypożyczalni i za pieniążki z komitetu pożyczał coś fajnego. Cala klasa siedziała wpatrzona w mały telewizorek. - ogólnie kto w rodzinie miał pierwszy odtwarzacz to zjeżdżało się do niego na wspólne oglądanie. RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda... - Daras - 02-05-2018 Zanim będę odcięty od internetu… Czy ktoś pamięta publiczne i zarazem mniej oficjalne seanse poprzedzające erę VHS? Niektóre domy kultury organizowały projekcje z taśm 8mm. Pokazywano głównie filmy przywiezione z RFN. Za mikrofonu przemawiał lektor tłumacząc wszystko „na żywo”. Z całą pewnością w ten sposób obejrzałem filmy, które nigdy – i powtórzę – nigdy nie weszły do polskiej dystrybucji kinowej. Na marginesie. Świat zachodni wydawał naprawdę sporo ciekawostek na wąskich taśmach, np. „Ojca chrzestnego”(1972). Moja „droga” do kina domowego Full HD była taka: 1. Projektor 8 mm i mnóstwo seansów w gronie rodziny / znajomych. Coś też nakręciłem na taśmie 16 mm (szkolenie zawodowe) i zostałem pochwalony za kompozycję kadru. Ale to stare dzieje… 2. Potem był magnetowid oraz niezliczone pokazy w większym i mniejszym gronie znajomych. Po latach 90 – tych puszczałem filmy z efektami stereo. 3. Odtwarzacz DVD nabyłem niedługo po premierze tego formatu w kraju. W kioskach kupowałem krążki za super cenę – 50 zł. Oczywiście mam tu na uwadze tytuły polskie, jak np. „Seksmisja” (1984). 4. Gdy staniały rzutniki SD podłączyłem odtwarzacz do projektora. Nauczyłem się z DVD wyciskać wszystko (usuwanie przeplotu itp.). 5. Oczywiście nie przegapiłem formatu Full HD. To obecnie stanowi bazę mojego kina plus dźwięk 5.1. Matwiko, gdy nie było jeszcze w Polsce kamer VHS radziłem sobie inaczej. Zabierałem do kina kamerę 8 mm i filmowałem najważniejsze ujęcia kultowych filmów (oczywiście dla własnego użytku). Obok siedział kumpel z magnetofonem kasetowym, który nagrywał audio. Sam wywoływałem ósemki (byłem w tej skomplikowanej technologii niezły) i potem potrafiłem „zgrać” audio z obrazem. Oczywiście na podobnej zasadzie „zgrywałem” też obraz telewizyjny. Oj, działo się! Istnieli Filmożercy nawet w tak trudnych czasach... Na marginesie. Oryginalne kasety można było kupić w innych księgarniach niż Empik. O bazarach nie wspomnę. Rzadko czytam wpisy dwa razy. Twój sprawił mi miłą niespodziankę (dwukrotnie ). Oczywiście pamiętam problemy z zabezpieczeniami taśm itp. Niech Żyje 3 Maja! RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda dziś. - Azel - 03-05-2018 Ależ nostalgiczny temat ![]() Ja właściwie mam bardzo podobne przeżycia do @matwiko. Z tą różnicą, że chyba już w tamtych czasach byłem miłośnikiem perfekcyjnego obrazu, bo skopiowanych zakodowanych kaset nie mogłem oglądać (polowało się na kopie oryginałów w samej wypożyczalni ). I nie miałem przewijarki, bo wyrobiłem w sobie nawyk przewijania do początku po skończonym seansie. Oczywiście multum filmów nagrywało się także z TV. Miałem całe serie typu Terminator, Obcy, Robocop itd. Na tych naklejkach z tytułami (zazwyczaj kupowałem kasety 180-240 min., więc miałem po dwa filmy na kasecie) rysowałem oryginalne napisy, co by kaseta efektownie wyglądała - i już wtedy nie trawiłem polskich tłumaczeń, więc wszystko w oryginale
RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda... - mkocisze - 03-05-2018 Jak się słucha niektórych wypowiedzi to obecnie żeby obejrzeć film ze znajomymi: trzeba najpierw odpowiedni sprzęt, poszukać odpowiedniego wydania filmu, potem skalibrować przez kilka godzin obraz i dźwięk...ale najgorsze pozostanie i tak na koniec tj. jak zasygalizować te wszystkie moje starania znajomym bo może się tak stać że nikt ich nie zauważy i nie doceni....Kiedyś pod względem "towarzyskim" oglądanie filmów było fajniejsze: byli tylko znajomi i film bez często zbędnej otoczki..często spontanicznie...Nie mówię że teraz jest źle (mamy prawie nieograniczony dostęp do różnych mediów z którego sam korzystam) tylko mam wrażenie że to powoduje że ludzie często ograniczają bo bardzo wielu wystarczy obejrzenie filmu na komórce czy laptopie..bez 4K i super dzwięku...to technicznie trochę tak jak w epoce VHS tylko bez znajomych...niestety... RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda... - Mefisto - 03-05-2018 (03-05-2018, 10:13)Azel napisał(a): I nie miałem przewijarki, bo wyrobiłem w sobie nawyk przewijania do początku po skończonym seansie. Szkoda, że byłeś jednym z nielicznych. Do dziś pamiętam zaczynanie seansu VHS od przewijania do początku (a to trwało przecież!) lub zostawanie po godzinach w wypożyczalni i przewijanie wszystkich oddanych kaset do początku na następny dzień. Szału można było dostać. RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda... - Daras - 03-05-2018 Mam jeszcze ze dwie godziny czasu... Nikt nie napisał, że rozdzielczość pozioma VHS wynosi jakieś 240 linii. Z czasem nastąpiły ulepszenia. Pomimo to, jak pamiętam, obraz z oryginalnych kaset sprawiał wrażenie lepszego od telewizyjnego. Dawniej był problem z dostrojeniem odbiorników (kiepskie anteny itp.). Śnieżenie deklasowało „kino” od TVP 1 / TVP 2. Tak, Mkocisze – wyalienowany widz przed dużym płaskim ekranem stanowi znak czasu. W kontekście filozofii kina domowego tkwię w latach 1980 / 1990. Nigdy nie zapomnę projekcji ze swojego pierwszego rzutnika SD. Rodzina oraz sąsiedzi przynieśli własne krzesła, skutecznie zapełnili pokój i z zapartym tchem oglądali „Ben Hura” (1959) po rekonstrukcji cyfrowej. Większość z nich po raz pierwszy na dużym ekranie. Ten klimat trwa jakby do tej pory, choć na mniejszą skalę. Lubię dostawać sms’y z zapytaniem: Czy znajdzie się bilet na sobotni seans? Masz ode mnie punkcik reputacyjny za celne spostrzeżenia socjologiczne. Mefisto, do tej pory posiadam nawyk przewijania taśmy do początku. Nigdy nie było inaczej.
RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda dziś. - Nfsfan83 - 03-05-2018 czytam to co napisał Daras i to właśnie była magia, seanse wspólne, montowanie, przegrywanie (bo aby przegrać trzeba puścić film w czasie realnym wymiana kasetteż u mnie jak u Matwiko w podstawówce jak była godzinka wolnego do świetlicy i Flinstonowie 1994 na video, a kiedyś pamiętam kumpel z osiedla przyniósł Park Jurajski ale kopia chyba zrobiona z 10-tej kopii - jakość maskara a jako ciekawostka mój Obcy 2 nagrany w 1998 na vhs zgrany na dvd (audio potrzebne było) audio jak nówka obraz wiadomo. Batmana mam, audio ok ale obraz czarny bo nagrany w 1992 jak był secam w Polsce, oraz Moonwalker też audio dobre Gudowski TVP.kiedyś dawałem ale to mega jest do 50 gb na jednej kasecie ![]() https://pl.wikipedia.org/wiki/D-VHS RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda... - Daras - 03-05-2018 Panowie, chyba Was nieco zaskoczę. Przed momentem sprawdziłem, że ostatnią oryginalną kasetę VHS kupiłem z grube pieniądze w roku 2004. Prezentowany na taśmie materiał związany jest z moją pracą i nie był wcześniej udostępniony na innych nośnikach. Po majówce napiszę o tym, jak zabierałem na imprezy odtwarzacz, a prezentacje filmów przyćmiewały najlepsze balangi! P.S. Sebas potrafi „rozbujać” forum, nie ma co. W ciągu dwu dni setki kliknięć.
RE: Wspomnienia z epoki VHS - jak "oglądano" filmy dawniej, a jak to wygląda dziś. - Wolfman - 03-05-2018 (03-05-2018, 13:07)Nfsfan83 napisał(a): czytam to co napisał Daras i to właśnie była magia, seanse wspólne, montowanie, przegrywanie (bo aby przegrać trzeba puścić film w czasie realnym wymiana kasetSerio, magia? Z punktu widzenia dziecka gdy miałem vhs to było dosyć zabawne, bo można było przy okazji iść pograć w piłkę gdy film się kopiował. Z punktu widzenia dorosłego obecnie, to jakaś strata czasu, życia, pieniędzy na kasetę (wypożyczalnia + czysta) + proszenie się znajomego o vhs. Teraz klikasz i kupujesz oglądasz, lub pod sam dom podwożą. Masz czas na to by posiedzieć w gronie znajomych i wybrać seans filmowy jak ci pasuje, a nie jakie kasety są dostępne w wypożyczalni. Jeśli chodzi o magnetowidy z tamtych czasów, które chodziły po x lat. Owszem, ale teraz czy ja kupuję tv , odtwarzacz na całe życie? Nie żartuj, przy tym postępie technologicznym jaki jest obecnie, to nie ma sensu. Tutaj to bardziej chodzi o wspomnienia lat młodości, gdy się było młodym ogierem i była chęć na towarzystwo, wódkę i panienki , a i filmik się na vhs przy tym wszystkim obejrzało . Jak jesteś młodym to czas idzie inaczej, wydaje ci się , że masz go na wszystko i że wszystko możesz, a potem nadchodzi jesień i okazuje się, że go jednak, aż tyle nie miałeś i nadchodzi nostalgia - "wtedy to wszystko było lepiej"
|