Filmozercy.com | Forum
Hollywood obecnie - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach)
+--- Dział: Ogólnie o kinie (https://forum.filmozercy.com/dzial-ogolnie-o-kinie)
+--- Wątek: Hollywood obecnie (/watek-hollywood-obecnie)

Strony: 1 2 3 4


RE: Hollywood obecnie - Kapitan_kusiak - 05-10-2015

Ja do dziś nie zapomnę najbardziej leniwego remake'u, jaki widziałem w swoim życiu, czyli "Omen" z Liev Schreiberem i Julią Stiles. Przecież to jest dokładnie to samo co w pierwowzorze tylko ryje inne. Big Grin
Nawet teksty często się powtarzają.

Problem wtórności jest widoczny nie tylko na rynku filmowym ale również muzycznym. Tylko sam jeden Bóg wie, ile "nowości muzycznych" zostało zerżniętych lub lekko zmodyfikowanych.

Na pocieszenie dodam tylko, że prócz masy kału, który powstaje przebijają się też udane wznowienia/powroty do kultowych tematów, np. nowy Mad Max, Man of steel, Sherlock Holmes (ale tylko 1 część, bo "Grę cieni" Guy Ritchie skopał), Jurassic World, nowe Planety małp, Star Trek... Gieferg dorzuciłby pewnie Dredda :p

Ps. Zapowiada się kolejny remake Big Grin
http://www.filmweb.pl/news/Ellen+Page+zbada%2C+czym+jest+%C5%9Bmier%C4%87+kliniczna-113822


RE: Hollywood obecnie - kryst007 - 06-10-2015

(05-10-2015, 09:38)Kapitan_kusiak napisał(a):  Ja do dziś nie zapomnę najbardziej leniwego remake'u, jaki widziałem w swoim życiu, czyli "Omen" z Liev Schreiberem i Julią Stiles. Przecież to jest dokładnie to samo co w pierwowzorze tylko ryje inne. Big Grin
Nawet teksty często się powtarzają.

Jeszcze bardziej leniwym remakiem jak dla mnie jest "Psychoza" z 1998. Zupełne kopiuj wklej z pierwowzoru, a do tego aktorzy obsadzeni na odwal się (Vaughn jako Norman Bates, pasuje jak Woody Allen do roli Hannibala Lectera), ale nowszy "Omen" wcale wiele lepszy nie jest Tongue

(05-10-2015, 09:38)Kapitan_kusiak napisał(a):  Na pocieszenie dodam tylko, że prócz masy kału, który powstaje przebijają się też udane wznowienia/powroty do kultowych tematów, np. nowy Mad Max, Man of steel, Sherlock Holmes (ale tylko 1 część, bo "Grę cieni" Guy Ritchie skopał), Jurassic World, nowe Planety małp, Star Trek... Gieferg dorzuciłby pewnie Dredda :p

Nowy Mad Max faktycznie był świetny i nawet przebił filmy z Gibsonem, z ostatnich Planet Małp: "Geneza" mnie mile zaskoczyła, ale "Ewolucja" to już średnio mi się podobała (pierwsza połowa fajna, ale potem to już same dłużyzny), natomiast co do "Człowieka ze stali" to się w ogóle nie zgadzam. Scenariusz nietrzymający się kupy, słabo dobrani aktorzy i za dużo retrospekcji powodują że wolę (i to zdecydowanie) filmy z Reevem, ale to tylko moja opinia.


RE: Hollywood obecnie - Ula87 - 07-10-2015

W mojej ocenie najlepszym remake'm jaki do tej pory powstał to Batman. To co Nolan zrobił z pierwowzorem komiksowej ekranizacji Burtona to majstersztyk. W zasadzie każda część jest fenomenalna. Choćby postać Jokera w wykonaniu Jacka Nicholsona, nijak się ma do wręcz wybitnej kreacji tej samej postaci przez Heatha Ledgera. Podobnie zreszą sam Batman w wykonaniu Bale'a zdaje się być bardziej ludzki. Patrząc jednak na to, że Batman to komiks, wersja Burtona wydaje się bardziej odpowiednia.


RE: Hollywood obecnie - Gieferg - 07-10-2015

Jedynym remakiem jaki nakręcił Nolan była Bezsenność.


RE: Hollywood obecnie - Ula87 - 07-10-2015

A Batman?


RE: Hollywood obecnie - Gieferg - 07-10-2015

Co Batman? Żaden Batman nie był rimejkiem, bo niby czego rimejkiem miał być? Na jakim wcześniejszym filmie się opierał? Odpowiedź jest prosta - na żadnym. To kolejna adaptacja komiksów o tym samym bohaterze, nie ma to nic wspólnego z remakiem, który zasadniczo ma zazwyczaj taką samą/bardzo zbliżoną fabułę. Remake to np Siedmiu wspaniałych albo Pamięć Absolutna z Farelką (która niby jest kolejną adaptacją, ale nie opiera się tak naprawdę na opowiadaniu tylko na filmie z Arnoldem). Tu masz więcej przykładów: http://film.org.pl/remake/

Do Batman Begins można odnieśc termin reboot/restart, ale to nie jest to samo co remake, ponieważ nie oznacza wzorowania się na czymś, a odcięcie się od tego i rozpoczęcie od nowa.

Już pierwszym Szybkim i wściekłym bliżej do rimejku, bo zasadniczo kopiują cały przebieg fabuły z Point Break, który zaraz doczeka się także oficjalnego rimejku.


RE: Hollywood obecnie - Sokal - 07-10-2015

Rzeczowo wyjaśnione. Do tego można jeszcze dodać spin offy. Czyli odskok od głównej linii fabularnej danego uniwersum. Kot w butach, Pingwiny z Madagaskaru, Minionki, poniekąd Samoloty. Prometeusz to troche spin off, trochę prequel. Ciekawy przypadek to łączenie dwóch światów w jeden, np. Alien vs. Predator.

Wysłane z mojego GT-I8190N przy użyciu Tapatalka


RE: Hollywood obecnie - Ula87 - 08-10-2015

(07-10-2015, 19:41)Gieferg napisał(a):  Co Batman? Żaden Batman nie był rimejkiem, bo niby czego rimejkiem miał być? Na jakim wcześniejszym filmie się opierał? Odpowiedź jest prosta - na żadnym. To kolejna adaptacja komiksów o tym samym bohaterze, nie ma to nic wspólnego z remakiem, który zasadniczo ma zazwyczaj taką samą/bardzo zbliżoną fabułę. Remake to np Siedmiu wspaniałych albo Pamięć Absolutna z Farelką (która niby jest kolejną adaptacją, ale nie opiera się tak naprawdę na opowiadaniu tylko na filmie z Arnoldem). Tu masz więcej przykładów: http://film.org.pl/remake/

Do Batman Begins można odnieśc termin reboot/restart, ale to nie jest to samo co remake, ponieważ nie oznacza wzorowania się na czymś, a odcięcie się od tego i rozpoczęcie od nowa.

Już pierwszym Szybkim i wściekłym bliżej do rimejku, bo zasadniczo kopiują cały przebieg fabuły z Point Break, który zaraz doczeka się także oficjalnego rimejku.

Jeżeli Szybkcy i wściekli są dla ciebie w wiekszym stopniu remakiem niż Batman, to nie mamy o czym rozmawiać. W "Na fali" owszem miałeś tą samą podstawę fabuły, ale już cała reszta była zupełnie inna, nie wspominając nawet o poprowadzeniu akcji, która w Szybkich i wścieklych poszła w zupełnie inną stronę. No, ale jak chcesz.


RE: Hollywood obecnie - Kapitan_kusiak - 08-10-2015

(07-10-2015, 16:38)Ula87 napisał(a):  To co Nolan zrobił z pierwowzorem komiksowej ekranizacji Burtona to majstersztyk. W zasadzie każda część jest fenomenalna.

Nein. Majstersztyk to tylko "Mroczny rycerz". "Batman początek" jest bardzo solidny (choć odnoszę lekkie wrażenie, że dość szybko się "starzeje" i za x lat nie przetrwa próby czasu) ale już "Mroczny rycerz powstaje" ma ten sam problem co "Sherlock Holmes: Gra cieni", czyli źle wykreowane złe charaktery. Po obu seansach miałem również niedosyt od strony scenariuszowej/fabularnej.


RE: Hollywood obecnie - Gieferg - 08-10-2015

Batman Begins to jak dla mnie ten sam albo wyższy poziom niż Mroczny Rycerz. Natomiast część trzecia jest o dwie klasy niżej od dwóch pierwszych filmów, tam podstawowe założenia scenariusza nie mają sensu, a postacie zachowują się idiotycznie. No ale to widać był taki rok - Skyfall-Prometeusz-TDKR - apogeum kinowej głupoty.

Cytat:akcji, która w Szybkich i wścieklych poszła w zupełnie inną stronę
I doszła w dokładnie to samo miejsce.

Ula87 napisał(a):Jeżeli Szybkcy i wściekli są dla ciebie w wiekszym stopniu remakiem niż Batman, to nie mamy o czym rozmawiać.
Ano nie mamy, wpierw opanuj podstawowe pojęcia.