![]() |
|
Horizon: An American Saga - Chapter 1-2 - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach) +--- Dział: Filmy (https://forum.filmozercy.com/dzial-filmy--13) +--- Wątek: Horizon: An American Saga - Chapter 1-2 (/watek-horizon-an-american-saga-chapter-1-2) |
RE: Horizon: An American Saga - Chapter 1-2 - Ash-9001 - 18-07-2024 Cytat: Horyzont i Twisters - dwa tegoroczne filmy, które zrealizowano tak, jakby powstały 20-25 lat temu. Mam nadzieję, że ten trend rozpoczęty przez Mavericka jeszcze się rozkręci i wkrótce będzie ich więcej niż 1-2 rocznie Tred najntisowy jest ostatnio coraz silniejszy. Komedie romantyczne zaliczają ostatnio comeback. Co prawda nie są na poziomie klasyków z Meg Ryan ale niektóre się nawet da oglądać bez zgrzytania zębów. Ja czekam na powrót thrillerów erotycznych w stylu Basic Instinct albo Wild Things PS 1. Czy któryś z butików mógłby wydać The Last Seduction w 4K. Kupiłbym nawet kolekcjonerkę ![]() PS 2. Jak jest wątek o Twisters to się też chętnie wypowiem
RE: Horizon: An American Saga - Chapter 1-2 - Juby - 18-07-2024 Wątku o Twisterach nie ma, ale możesz taki założyć, albo napisać coś w temacie o oglądaniu filmów w kinie (bo domyślam się, że tak jak ja byłeś na przedpremierze). RE: Horizon: An American Saga - Chapter 1-2 - pearlzfan - 01-08-2024 Nakręciły mnie Wasze pozytywne recenzje do obejrzenia i... niestety będzie niepopularna opinia. Ładne zdjęcia, piękne plenery, fajny vibe "red ded redempszynowy" i... tyle. Staaaasznie to nudne i archaiczne. Gdyby się dało w to grać, to byłoby super. Możliwość wejścia w interakcję z tym światem i postaciami byłoby świetnym doświadczeniem, ale pasywne oglądanie to była męka. Najgorsze było to, że przy takiej ilości bohaterów ani jeden nie wzbudził mojego zainteresowania i sympatii, żadnemu nie miałem ochoty kibicować czy się z nim jakoś chociaż po części utożsamić. Tyle historii i żadna nie wzbudziła we mnie większych emocji. Co jest niesamowitym wyczynem, biorąc pod uwagę, że co najmniej trzy wątki oparły swoje łuki narracyjne o skrajne konflikty (ucieczka żony z dzieckiem, młody doświadczający masakry i matka z córką przeżywające rzeź), które powinny mnie ruszyć emocjonalnie. A tu nic. Null, nada, zero. Liczyłem na ten film, ale po stokroć wolę zrobić kolejne powtórki 1883 Sheridana niż oglądać część drugą i trzecią Horyzontu. IMHO Costner padł ofiarą swojej własne ambicji. |