![]() |
|
Strażnicy Galaktyki (seria) - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach) +--- Dział: Filmy (https://forum.filmozercy.com/dzial-filmy--13) +--- Wątek: Strażnicy Galaktyki (seria) (/watek-straznicy-galaktyki-seria--912) |
RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Mateusz - 05-05-2017 Niestety Baby Groot kompletnie do mnie nie przemawia, a czołówka mnie strasznie wymęczyła i nie zauważyłem w niej nic widowiskowego. W tle latali na sznurkach pozostali bohaterowie i nic poza tym. Jedynka jest bezsprzecznie lepsza. Mogłoby się wydawać, że jak dostaniemy wszystkiego więcej i mocnej to, dwójka będzie lepsza, ale jednak odrobina kontroli nad reżyserem, a już na pewno nad Gunnem wyszła tym bohaterom i przede wszystkim scenariuszowi na dobre. RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Filip - 05-05-2017 To może ja dla odmiany napiszę, że całkiem na poważnie rozważam czy dwójka nie jest lepsza od jedynki. Odpadł ciężar przestawienia bohaterów i film niemal całkowicie skupia się na zgłębianiu charakterów postaci, co czyni go świetnym hang-out movie i bardzo nietypowym blockbusterem. Wątki dużo naturalniej wynikają jeden z drugiego i się ze sobą łączą - w pierwszej części Strażników połączył przypadek, tutaj łączą ich już dość silne emocje i bardzo przyjemnie się to ogląda. Do tego mam wrażenie, że jakoś klimat Kosmosu Marvela był tutaj dużo lepiej oddany. Też potrzebuję drugiego seansu, żeby wyrobić sobie bardziej zdystansowaną opinię, ale totalnie się nie zgadzam, że ten film nie ma struktury, albo że scenariusz jest słaby. Owszem, relacja Quill-Ego mogłaby być odrobinę lepiej rozrysowana, ale raz - to co jest i tak jest bardzo dobre, a dwa - dzięki temu więcej miejsca dostają pozostałe postaci. RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Mateusz - 06-05-2017 Drugi seans wypadł mi znacznie lepiej. Nadal uważam, że fabuła w tym filmie praktycznie nie istnieje, ale jak wiedziałem już czego się spodziewać, to mogłem spokojnie cieszyć się tym zwariowanym światem. Mimo wszystko ciągle kuje mnie w oczy kilka rozwiązań fabularnych, pomijam wciśnięty kompletnie z dupy pościg Suwerennych za Strażnikami, ale motyw ojcostwa Yondu jest zupełnie niepodbudowany i podczas drugiego seansu nadal miałem takie samo WTF na twarzy, jak Star-Lord podczas wiadomej sceny. Nie kupuje też wątku Kraglina. Najpierw koleś jest przeciwko buntowi, potem występuje przeciwko Yondu, żeby na końcu znowu mu pomóc. Wypadło to strasznie niewiarygodnie. Niech on lepiej już gra Rocketa. Co do muzyki, to jedni piszą, że gorsza inni, że lepsza niż w jedynce, ale ona jest po prostu inna. Bardziej spokojna, jest mniej przebojów, ale za to świetnie komponuje się ze scenami i tym, co bohaterowie czują w danej chwili. Kawałek Brandy wykorzystany bezbłędnie, a scena z My sweet Lord jest po prostu obłędna, nie wspominam już o Father and son. Oceny nadal nie wystawię, ale spokojnie mogę umieścić ten film w top3 MCU. Jeszcze co do scen po napisach, to zabrakło mi jakiegoś nawiązania do MCU, mogli wcisnąć jakąś zajawkę Kapitan Marvel, zwłaszcza że dużo się mówiło w tej części o Kree. Aha no i Baby Groot jest spoko, przekonałem się, ale Drax i tak go zjada.
RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - MoviePsycho - 06-05-2017 "Konflikt" Groota z Draxem, który jest następstwem pierwszej sceny, jak Groot tańczy sobie jak mały dzieciak w rytm muzyki a Drax przypadkiem wpada na głośniki i je rozwala, poprostu mnie rozbraja
RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Gieferg - 07-05-2017 Zaliczone. - Suwerenni DAREMNI. Kolejni kosmici w innym kolorze... zieew - na siłę przeciągane "zabawne dialogi" które przestają być w pewnym momencie zabawne - Za mało lokacji! Prawie cały film dzieje się w jednym miejscu i robi się nudno - w porównaniu z jedynką słabiutko pod tym względem - finałowa akcja - tylko sama jej końcówka jest fajna, wcześniej mamy jakiś nudny kosmiczny pierdolnik, w którym nie idzie się połapać - po jaką cholerę tam wsadzono te sceny na ziemi? Nie pasowały do niczego - do tej pory się zastanawiam na czym dokładnie miał polegać plan złoczyńcy - po jaką cholerę Ego w pewnym momencie ot tak mówi Quillowi co zrobił jego matce? + ale reakcja Quilla jak najbardziej na plus. + baby Groot jest słodki, ale starczy i dobrze, że już urósł + otwierająca akcja (choć musiałem się najpierw w to wczuć) + Kurt Russell (i jego wygląd w pierwszej scenie) + Mantis - bezbłędna + Sly + Yondu - choć miejscami jest mocno przegięty + sporo zabawnych tekstów, zwłaszcza te których nie zarżnięto wałkując dany motyw zbyt długo + końcówka finałowej akcji i wszystko co po niej następuje z całymi napisami włącznie Co do muzyki - co najmniej kilka razy piosenki grały zdecydowanie za długo, a jedyną, którą jak dla mnie wyciszano za szybko było "The Chain" (choc pojawiło się dwa razy) chciałem usłyszeć w filmie końcówkę tego kawałka, a tu doopa Sam zestaw piosenek niezły, ale raczej słabszy niż w jedynce.Ogólnie nieźle (Strange się chowa), ale na pewno gorzej niż w przypadku jedynki, ocena gdzieś między 6 a 7. O żadnym top MCU nie ma mowy. Not even close. RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Mateusz - 08-05-2017 (07-05-2017, 19:49)Gieferg napisał(a): - po jaką cholerę tam wsadzono te sceny na ziemi? Nie pasowały do niczego True. Powinna zostać tylko pierwsza scena ze względu na Kurta. (07-05-2017, 19:49)Gieferg napisał(a): - do tej pory się zastanawiam na czym dokładnie miał polegać plan złoczyńcy Wspomina o tym dosyć wyraźnie w swojej ekspozycji. Cały wszechświat ma być EGO. (07-05-2017, 19:49)Gieferg napisał(a): na pewno gorzej niż w przypadku jedynki, ocena gdzieś między 6 a 7 A na ile oceniasz jedynkę? RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Gieferg - 08-05-2017 Aktualnie na mocne 8. Cytat:Powinna zostać tylko pierwsza scena ze względu na Kurta. Ta była jak najbardziej w porządku. Miałem na myśli tylko te w finale. RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Filip - 08-05-2017 Co do tego, co Mateusz pisałeś o Kraglinie, zwróciłem na to specjalnie uwagę przy drugim seansie i wygląda to tak, że w scenie, w której rozpoczyna się bunt, Kraglin po prostu nie wytrzymuje i wygarnia Yondu pretensje, które do niego miał, swoją zazdrość spowodowaną tym, jak Yondu traktuje Quilla i jak bardzo jest wobec niego spolegliwy. Że Kraglin jest głupiutki, to się nie spodziewa, że wszyscy natychmiast to podchwycą i zrobi się rewolta. Później już ewidentnie czuje się z tym buntem nieswojo i szuka okazji, żeby się z tego wycofać, ale jednocześnie nie zginąć jak jego pozostali przyjaciele. W ogóle po dwóch seansach mój zachwyt tym filmem się utrzymał. Największym minusami są zdecydowanie sceny łażenia po pałacu Ego, który wyjaśnia ekspozycję oraz trochę problematyczna scena, w której Yondu, Rocket i Baby Groot z uśmiechem na ustach mordują całą zbuntowaną załogę ale mimo wszystko jest to chyba najbardziej poruszający emocjonalnie (od śmiechu po wzruszenie) i bogaty pod względem tematycznym film Marvela. Bardzo dużo elementów filmu dobrze znosi bardzo bliską analizę, ot choćby taka rzecz, jak piosenka "My Sweet Lord". Widać, czemu Meredith umieściła ją w swoim przedśmiertnym miksie, w pewnym sensie wyraża jej nadzieję i pragnienie, że coś tam po śmierci jeszcze ją czeka, czy to nirwana, czy niebo. Natomiast w filmie nabiera dodatkowo znaczenia w kontekście całego wątku Ego jako boga i Petera jako bożego syna, który odrzuca swoją boskość, opowiadając się po stronie śmiertelników. Tęsknota Petera za ojcem ma w sobie dużo z tej tęsknoty Harrisona za boskością z piosenki i tu można by nawet wysnuć ciekawe połączenie psychoanalityczne między religią a daddy issues, ale tym się już nie będę zajmował. Poza Doktorem Strangem tego typu filozoficzne klimaty to raczej nowość w MCU, ale przynajmniej dla mnie bardzo mile widziana. RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Mateusz - 08-05-2017 (08-05-2017, 15:02)Filip napisał(a): Że Kraglin jest głupiutki, to się nie spodziewa, że wszyscy natychmiast to podchwycą i zrobi się rewolta. Później już ewidentnie czuje się z tym buntem nieswojo i szuka okazji, żeby się z tego wycofać, ale jednocześnie nie zginąć jak jego pozostali przyjaciele. No ale czego on się spodziewał? Sam miał pretensje do Yondu, że ten traktuje Quilla pobłażliwie, więc nie trudno było się domyślić, co buntownicy zrobią z najbliższymi ludźmi poprzedniego szefa. Przecież żył w tej bandzie pewnie od dziecka i znał to środowisko doskonale. Nawet ktoś tak nierozgarnięty jak on powinien bez problemu dodać 2+2. Kompletnie się ten wątek dla mnie nie broni. (08-05-2017, 15:02)Filip napisał(a): trochę problematyczna scena, w której Yondu, Rocket i Baby Groot z uśmiechem na ustach mordują całą zbuntowaną załogę To jest jedna z lepszych scen w filmie. Znacznie bardziej dotknęła mnie scena, w której giną ludzie Yondu i ona też przyczynia się do moich zarzutów względem Kraglina.
RE: Strażnicy Galaktyki (seria) - Gieferg - 08-05-2017 Cytat:To jest jedna z lepszych scen w filmie. Przede wszystkim jest tak ze dwa razy za długa i to jest problem, który dotyczy wielu scen i żartów w tym filmie - jakby ściąć tak z 15 minut z nich wszystkich, od razu lepiej by się oglądało. |