Filmozercy.com | Forum
CD vs. winyl vs. streaming (spotify) - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: Wydania Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-wydania-blu-ray-i-dvd)
+--- Dział: Muzyka filmowa (https://forum.filmozercy.com/dzial-muzyka-filmowa)
+--- Wątek: CD vs. winyl vs. streaming (spotify) (/watek-cd-vs-winyl-vs-streaming-spotify)

Strony: 1 2 3 4


RE: CD vs. winyl vs. streaming (spotify) - Gieferg - 03-06-2020

Cytat: Tutaj chodzi o psucie rynku muzycznego przez spoti oraz o podział zysków.

Ano właśnie. Wolę co jakiś czas zapłacić po 50-60 zeta za płytę którejś ze swoich ulubionych kapel niż płacić po 20 miesięcznie za w sumie nie wiadomo co (i komu).
Za rzeczy których nie potrzebuję stawiać na półce płacić nie zamierzam. Nieważne czy 20 zeta, czy 10, czy 5.


RE: CD vs. winyl vs. streaming (spotify) - pearlzfan - 03-06-2020

A jak się ma stosunek Spotify do artystów do serwisów VOD/SVOD? Czy tutaj nie mamy do czynienia z podobną sytuacją? Czyli serwis to tylko pośrednik, umowę podpisuje ze studiem, które dzieli większość zysków z pośrednikiem a autorzy dostają jakieś tysięczne procenta za odtworzenie filmu/serialu?
Bo jeśli działa to na tej samej zasadzie, to dlaczego nikt nie pochyla się nad "biednymi filmowcami"?
Jak serwisy VOD/SVOD zaczynały, to też się mówiło o psuciu rynku filmowego (co ciekawe niektórzy  konserwatwyni ludzie kina nadal tak twierdzą) a jak widać po prawie dekadzie obecności Netflixa i innych mu podobnych branża filmowa generuje z roku na rok coraz wyższe przychody liczone w miliardachyba dolarów (także jeśli w którymś roku branża zarobiła o kilkset milionów $ mniej, to nie mówcie mi że upadaWink ).

I przecież tutaj też mamy młodych, niezależnych twórców, którzy zmagają się z brakiem funduszy na swoje "opus magnum".  W erze przed ineternetowej młodzi twórcy też musieli pracować na etatach A praca twórczą zajmować się po godzinach, czego najlepszym przykładem może być Kevin Smith kręcący swoich Sprzedawców po godzinach w sklepie, w którym ówcześnie pracował, czy Rodriguez, który zgłaszał się jako ochotnik do płatnych testów nowych leków, żeby mieć kasę na pierwszy film.
Także trochę nie rozumiem tego lamentu nad biednymi nieznanymi muzykami, jaki wylewa się z artykułu przytoczonego przez Ethana.

Wracając do nośników Spotify vs CD vs winyl...
Ja zrezygnowałem z kupowania CD lata temu i Spotify daje mi wszystko czego trzeba (odkąd jest tam też ToolSmile I jeszcze mi się nie zdarzyło żebym czegoś tam nie znalazł a moje gusta muzyczne często-gęsto orbitują wokół bardzo niszowych gatunków i twórców, o których mało kto słyszał, jeśli w ogóle (Heilung, Gaupa, Dead Sara, żeby wymienić kilka "bardziej znanych"). Artystów, których lubię wspieram chodząc na ich koncerty (gdzie jeden kosztuje tyle co 4 do 8 płyt przyjmując, że album CD=40zł).

A winyle to już dla mnie abstrakcja totalna. To tak jakby kupować filmy na taśmie 70mm. No z punktu widzenia archeologii/historii kina można sobie wrzucić taki jeden, dwa na półkę, ale żeby się tym delektować pod względem jakości? Dajcie spokój. Zapis analogowy zawsze będzie ograniczony względem cyfrowego i jeśli ktoś szuka jak najlepszej jakości to analog mu tego nie da Smile
Ten filmik bardzo fajnie to wyjaśnia.

Co innego, jeśli ktoś w obcowaniu z winylem w pierwszej kolejności szuka przyjemności z ceremoniału, z obcowania z nośnikiem, zapachem płyty, przeglądania kolekcji... W pełni to rozumiem, bo sam mam tak z filmami Smile


RE: CD vs. winyl vs. streaming (spotify) - Gieferg - 03-06-2020

Cytat:Bo jeśli działa to na tej samej zasadzie, to dlaczego nikt nie pochyla się nad "biednymi filmowcami"?

Podchodzę tak samo do jednego i drugiego. Za streaming filmów też nie zapłacę.