Filmozercy.com | Forum
Wonder Woman (2017) - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach)
+--- Dział: Filmy (https://forum.filmozercy.com/dzial-filmy--13)
+--- Wątek: Wonder Woman (2017) (/watek-wonder-woman-2017)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Wonder Woman (2017) - whiteHussar - 02-06-2017

Dokładnie mam te same odczucia. Scenka walki wręcz z pomieszczenie REWELACJA plus bardzo dobra scena z odbijania miasteczka, ale to TYLKO TYLE!! Scena z "ziemi niczyjej" kompletnie zrobiona po macoszemu: za krótka i za mało efektowna a to właśnie tam powinien być taki moment przełomowy filmu.


RE: Wonder Woman (2017) - Grześ58 - 04-06-2017

Byłem wczoraj i film uważam za bardzo dobry. Nie jestem zbytnio wielbicielem DC ani Marvela, filmy z tych uniwersów oglądam raczej w doskoku, ale ten zrobił na mnie wrażenie, choć nie do końca przekonało mnie połączenie tego uniwersum i Wojny Światowej. Trochę dziwnie się czułem widząc tragedie jakie ciągnie za sobą wojna, ludzi po amputacji, umierające dzieci, by po chwili zobaczyć Wonder Woman biegnącą w kolorowych majtkach przez środek frontu. W filmach o superherosach, które widziałem do tej pory, ten realizm i fantastyka jakoś się zazębiały i nie dziwiło specjalnie, że Batman jeździ batmobilem po mieście wśród ludzi, a tutaj jednak w moim odczuciu wystąpiło zbyt duże przesycenie realizmem, by w pewnym momencie zaatakować fantastyką. Wypowiedź nie do końca oddaje to, co chciałbym przekazać, ale musiałbym trochę pospoilerować, by się wyrazić się do końca. Pomijając ten zgrzyt, uważam, że to solidny kawał kina akcji, efekty robią wrażenie, kilka scen wcisnęło w fotel, a Gal Gadot stanęła na wysokości zadania i była najjaśniejszym punktem tej produkcji. Jako "nie-fan" polecam film każdemu i myślę, że płytka blu-ray stanie na mojej półce.


RE: Wonder Woman (2017) - Gieferg - 04-06-2017

Spora zwyżka formy po dennym Suicide Squad ale... to wciąż przynudzający, o pół godziny za długi przeciętniaczek z krindżowymi dialogami ("Wierzę w miłość!"), lipnymi villainami, do tego przez większość czasu szaro-bury i nieciekawy wizualnie, którego głównym (i dużym) plusem jest Gadotka i jedna scena akcji w środku filmu. No, jeszcze humor i Pine trochę pomagają, więc ostatecznie 6/10 ale takie na kredyt i z nadzieją, że przy drugim seansie wejdzie lepiej.

Koło MoS toto nawet nie stało, a z kina wychodziłem bardziej zadowolony z BvS (któremu ocena poleciała w dół po nuuuuuuuuudnej wersji rozszerzonej).


RE: Wonder Woman (2017) - pred895 - 04-06-2017

Hm dość nietypowy start DC swoim Batman vs Superman nie każdemu przypadł do gustu. Wrzucenie do kontynuacji Człowieka ze Stali >> Batmana, Wonder Woman, Flasha, Aquamana i Cyborga bez jakiejkolwiek samodzielnej filmowej podbudówki było wielce ryzykowne i jak to się okazało w przypadku trzech ostatnich wyżej wymienionych postaci kompletnie mijało się to z celem. Skutecznie obniżyło loty BvS, który ostatecznie pozytywnie odebrałem. Jedyną postacią z krwi i kości zaraz po występie Gacka była Wonder Woman. Tym bardziej byłem ciekaw jak DC podniesie się z otchłani czeluści i kloaki jaką pozostawił po sobie nieszczęsny Legion Samobójców, którego bym nie polecił najgorszemu wrogowi - totalny film syf. Tak więc plusy i minusy samodzielnego filmu Wonder Woman:

Minusy:
- wprowadzenie do świata Amazonek i ich origin to jeden wielki ziew. Normalnie odliczałem z sekundami na zegarku kiedy w końcu skończy się komiks tłumaczący mi czym jest tajemnicza wyspa Amazonek. Przesyt i znudzenie taką formą wprowadzenia pewnie wynika z kilkukrotnych seansów dziewiczo podobnych patentów ukazanych w 300tu i Starciu Tytanów.
- poraża też łatwość z jaką padają specjalnie szkolone, nadludzkie Amazonki. Noż kurde jak mam uwierzyć w te półboginie, które stanowią ostatnią obronę dla ludzkości przed złowieszczym Bogiem wojny Aresem, skoro padają jak muchy od zwykłych postrzałów z broni z Pierwszej Wojny Światowej... słabe to było.
- ospała podróż Wonder Woman która zmierza do konfrontacji na froncie.
Plusy:
- Gal Gadot jest stworzona do tej roli, skutecznie łączy ze sobą elementy starożytnej Amazonki z zwykłą kobietą, której przyszło żyć w świecie zwykłych śmiertelników.
- naprawdę czułem się jak na pierwszym Capie i od snu odwiodła mnie kapitalna akcja w wykonaniu Wonder Woman. Jej pierwsze wejście w pełnym Wonder Woman rynsztunku było epickie ponad ludzkie pojęcie. Robi w tym występie wszystko to co powinna i przebiła moje oczekiwania od tej produkcji i postaci. Naprawdę mogli skrócić pierwszą oklepaną godzinę na rzecz takich akcji.
- Kapitalne rozwiniecie muzyczne motywu przewodniego daje niezłego kopa w sekwencjach akcji.
- Chris Pine z początku wydawał mi się kolejnym randomowym człowieczkiem, któremu trafił się cały przywilej oklepanego wprowadzania super bohatera do świata ludzi. A w finale zostanie tradycyjnie przez nią uratowany. Jednak chłop nie potrafi do końca wytłumaczyć Dianie definicji zła, która wynika z natury człowieka i mimo to nie zdaje się w pełni na niej i postanawia dokończyć misję do której był pierwotnie przeznaczony. W końcówce było naprawdę dobre.
- cały drugi akt począwszy od akcji na froncie to kino jakiego oczekuję od DC w przyszłych jego produkcjach.


Raczej pozytywny DC, dający nadzieję na przyszłość 7/10 Może podskoczy po drugim seansie.


RE: Wonder Woman (2017) - Wolfman - 04-06-2017

(04-06-2017, 22:03)pred895 napisał(a):  Raczej pozytywny DC, dający nadzieję na przyszłość 7/10 Może podskoczy po drugim seansie.
Chyba po BvS oczekiwania były tak niskie, że dla niektórych ten film stał się arcydziełem (czytając niektóre forum filmowe). Z drugiej strony co wy macie z tym drugim seansem? Niby zobaczysz nowe sceny , które przespałeś na pierwszym? Smile


RE: Wonder Woman (2017) - Mateusz - 04-06-2017

(04-06-2017, 22:03)pred895 napisał(a):  - poraża też łatwość z jaką padają specjalnie szkolone, nadludzkie Amazonki. Noż kurde jak mam uwierzyć w te półboginie, które stanowią ostatnią obronę dla ludzkości przed złowieszczym Bogiem wojny Aresem, skoro padają jak muchy od zwykłych postrzałów z broni z Pierwszej Wojny Światowej... słabe to było.

Półboginią (a właściwie to Boginią) to była tylko Diana, reszta Amazonek to tylko dobrze wyszkolone kobiety, ale przeciwko broni palnej nie wiele zdziałają.

(04-06-2017, 22:40)wolfman napisał(a):  Niby zobaczysz nowe sceny , które przespałeś na pierwszym? Smile

Drugi seans dużo daje. Jak wiesz już czego się spodziewać po filmie, to przeważnie lepiej się go ogląda, a nawet jak nie przespałeś żadnej sceny, to na pewno można dostrzec coś czego nie wyłapałeś podczas pierwszego seansu.


RE: Wonder Woman (2017) - Gieferg - 05-06-2017

Dokładnie. Odpada czynnik rozczarowania, że film nie spełnia oczekiwań, zamiast się krzywić, że jest nie tak, jakby się chciało, można się cieszyć tym co się dostaje. Wiele filmów które nie podeszły mi w kinie, polubiłem dopiero po drugim seansie.

Cytat:(a właściwie to Boginią)

Odniosłem wrażenie, że raczej jednak pół, ale mogło mi coś umknąć. Tak czy inaczej reszta amazonek nie jest nawet ćwierć-boginiami i od kulki powinny normalnie ginąć.


RE: Wonder Woman (2017) - Mateusz - 05-06-2017

No patrząc na pochodzenie, to półboginią, ale kłóci mi się to z tym, co mówił Ares: Tylko Bóg może zabić Boga. Czy jakoś tak. Podczas drugiego seansu trzeba będzie się przyjrzeć sprawie. Big Grin


RE: Wonder Woman (2017) - Gieferg - 05-06-2017

Widocznie wystarczy domieszka boskiej krwi Smile


RE: Wonder Woman (2017) - Wolfman - 27-07-2017

Polecacie ten film? Przeczytałem sporo opinii na forum większość negatywna. Gal Gadot jak się spodziewałem to aktorskie drewno, film to zwykła wydmuszka, a sądząc po sprzedaży biletów i ilości negatywnych opinii, zidiocenie ludzi sięga zenitu. Po co chodzić na tego typu filmy do kina jak tutaj co najmniej 50% to crapy i takie są później opinie.