Filmozercy.com | Forum
Ocenianie filmów - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach)
+--- Dział: Ogólnie o kinie (https://forum.filmozercy.com/dzial-ogolnie-o-kinie)
+--- Wątek: Ocenianie filmów (/watek-ocenianie-filmow)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: Ocenianie filmów - MarianPaz - 31-03-2019

(31-03-2019, 08:34)Juby napisał(a):  Opierając się na setkach recenzji krytyków, milionach "zwykłych" widzów, czy też patrząc na to ile nagród otrzymał dany film, można stwierdzić jedynie, że film X został LEPIEJ PRZYJĘTY, lub BARDZIEJ DOCENIONY od drugiego
Przecież w kinie o nic innego nie chodzi jak o przyjecie filmu przez publiczność. Jeżeli któryś z filmów jest znaczne lepiej przyjęty to oznacza, że zostaje uznany za lepszy.
(31-03-2019, 08:34)Juby napisał(a):  A to, czy lepszy jest X, czy Y, pozostaje kwestią wyłącznie subiektywną
O filmach obiektywnie można pisać w wypadku bardzo jaskrawych przykładów które nie będą budzić specjalnych wątpliwości, aczkolwiek zawsze znajdzie się obrońca jakiegoś słabego tytułu czy gnieciucha co widać po P&G. Smile
Dla przykładu AmbaSSada jest nieporównanie gorsza jak Seksmisja, Psychol od Psychozy, Meg od Szczęk a Dylematu 5 od Alternatyw 4 i to nie na podstawie subiektywnych odczuć. To jest po prostu fakt.

Oczywiście dotyczy to tylko takich przypadków gdzie ewidentnie odbiór danych filmów jest kompletnie różny. Gdy filmy są na zbliżonym poziomie nie sposób ocenić który jest lepszy, stad też ile rankingów tyle rożnych kombinacji tytułów.


RE: Ocenianie filmów - Gieferg - 31-03-2019

Cytat:Przecież w kinie o nic innego nie chodzi jak o przyjecie filmu przez publiczność. Jeżeli któryś z filmów jest znaczne lepiej przyjęty to oznacza, że zostaje uznany za lepszy.
Posłużę się podobną logiką:

Chodzi o pieniądze. Jeżeli któryś z filmów więcej zarabia oznacza to, że jest lepszy.
Zgodnie z powyższym oglądam te najlepsze (bo najwięcej zarabiające) filmy. Miliony much nie mogą się mylić.

Cytat:Dla przykładu AmbaSSada jest nieporównanie gorsza jak Seksmisja
NIŻ.


RE: Ocenianie filmów - Wolfman - 31-03-2019

(31-03-2019, 11:15)Gieferg napisał(a):  Zgodnie z powyższym oglądam te najlepsze (bo najwięcej zarabiające filmy).
W sumie to racja, bo te kupujesz ostatnio najczęściej.


RE: Ocenianie filmów - Juby - 31-03-2019

Czemu miałby bronić Incepcji? Tak, postać Ellen Page jest awatarem dla widza, który tak, jak widz, zadaje pytania (mnóstwo pytań), a inne postacie (głównie Arthur) tłumaczą jej / nam (widzom) o co chodzi. Tak, jak na tematykę snów, jest to raczej standardowo-bondowe kino akcji, aniżeli pełen surrealizm, więc na pewno nie wykorzystano w pełni potencjału tematyki. Tak, wiele osób w sieci po premierze przesadzało z wychwalaniem jego skomplikowania i niespotykanej wcześniej wyobraźni (ja podczas seansu w kinie nie załapałem tylko co tam Cobb rysował na kartce przy pierwszej lekcji Ellen Page, ale już przy pierwszej powtórce w domu, na spokojnie, wszystko było dla mnie oczywiste i jasne jak słońce). Wiem o tym wszystkim, a i tak film jest dla mnie świetny. Znakomita obsada, perfekcyjna realizacja, wciągająca historia, na 2,5 godziny zapominam o bożym świecie, wchodzę w świat snów razem z bohaterami, a w ostatnich 5 minutach odczuwam ogromną satysfakcję, bo na finał zapracowano. Bardzo dobre kino rozrywkowe, przy którym wystarczy nie skupiać się na logice całego konceptu.

W ogóle mam wrażenie, że niektórzy nie lubią Nolana przez błędne spojrzenie na jego filmy. Np.
Cytat:Kłopot z filmami Nolana polega na tym, że one chcą być trochę tymi Gwiezdnymi Wojnami a trochę tą Siódmą pieczęcią. Skutek może być tylko jeden. Festiwal pretensjonalności dający widzowi złudne poczucie, że doświadczył czegoś więc niż w rzeczywistości. (stąd te rzesze fanbojów windujące jego filmy w iMDB250)
Skąd taki pomysł? A może Nolan doskonale wie, że tworzy tylko kino rozrywkowe, "te Gwiezdne wojny", po prostu nie chce aby było ono puste, jak filmy Emmericha czy Baya, dlatego dodaje jakieś drugie dno, jakieś przesłanie, krótko mówiąc "coś więcej". A hejterzy zarzucają mu przez to kij w dupie, pretensjonalność, itd. Jedni wychwalają go pod niebiosa, inni odpowiadają na to falą hejtu. Cieszę się, że jestem ponad to i po prostu cieszę się jego filmami (lub nie, za Dunkierką nie przepadam).

Wracając do tematu, Panu MarianPazowi polecam klasykę, bo najwyraźniej od lat ocenia filmy i robi to źle. Tutaj przykład na grach, ale zasada ta sama.





Ocenianie filmów - vandel - 31-03-2019

Kurcze ale niechcący rozkrecilem falę tsunami. Chodziło mi tylko o to że skoro ma czas oglądać 5 raz film dość przeciętny fanatsyczna 4 to spokojnie można oglądać intersteller . przyjmnie się go ogląda pomimo długości. Nie napisalem nigdzie że to film lepszy od f4 . pozdr

Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka


RE: Ocenianie filmów - Gieferg - 31-03-2019

Cytat:chodziło mi tylko o to że skoro ma czas oglądać 5 raz film dość przeciętny fanatsyczna 4 to spokojnie można oglądać intersteller

Film który mam na półce po prostu biorę z półki i oglądam, a ten którego nie mam, muszę znaleźć i kupić - na co w tym przypadku nie mam zwyczajnie ochoty. Jak mi kupisz i podeślesz, na pewno obejrzę Big Grin


RE: Ocenianie filmów - MarianPaz - 31-03-2019

(31-03-2019, 11:16)Gieferg napisał(a):  Posłużę się podobną logiką:
Uznanie widzów a sukces kasowy, to dwie różne sprawy. Jak widać po licznych wysoko budżetowych filmach, wielkie pieniądze wydane na samą produkcję i marketing nie przekładają się na uznanie widzów i miejsce w Imdb top 100.


RE: Ocenianie filmów - Juby - 31-03-2019

(31-03-2019, 11:08)MarianPaz napisał(a):  Przecież w kinie o nic innego nie chodzi jak o przyjecie filmu przez publiczność. Jeżeli któryś z filmów jest znaczne lepiej przyjęty to oznacza, że zostaje uznany za lepszy

A to, że zostaje uznany za lepszy NIE OZNACZA, ŻE JEST LEPSZY! To już każdy ocenia wedle własne uznania. Ty napiszesz, że Dyktator Chaplina do arcydzieło, ja napiszę, że dno i wystawię 1/10. Obaj mamy rację.

(31-03-2019, 11:08)MarianPaz napisał(a):  O filmach obiektywnie można pisać w wypadku bardzo jaskrawych przykładów które nie będą budzić specjalnych wątpliwości, aczkolwiek zawsze znajdzie się obrońca jakiegoś słabego tytułu czy gnieciucha co widać po P&G. Smile
Dla przykładu AmbaSSada jest nieporównanie gorsza jak Seksmisja, Psychol od Psychozy, Meg od Szczęk a Dylematu 5 od Alternatyw 4 i to nie na podstawie subiektywnych odczuć. To jest po prostu fakt.

[Obrazek: ContentFrequentAfricanclawedfrog-small.gif]

(31-03-2019, 11:08)MarianPaz napisał(a):  Oczywiście dotyczy to tylko takich przypadków gdzie ewidentnie odbiór danych filmów jest kompletnie różny. Gdy filmy są na zbliżonym poziomie nie sposób ocenić który jest lepszy, stad też ile rankingów tyle rożnych kombinacji tytułów.

Tyle rankingów i tyle kombinacji, bo ocenianie to kwestia w 100% subiektywna, a to co piszesz powinno trafić od annałów księgi debilizmów wszechświata.


RE: Ocenianie filmów - Gieferg - 31-03-2019

Cytat:Uznanie widzów a sukces kasowy, to dwie różne sprawy.

I gdzie jest napisane, która z nich ma być kryterium pokazującym, który jest obiektywnie lepszy?
Ty twierdzisz, że ta pierwsza, ktoś inny, że ta druga - kto ma rację?

Wyobraź sobie, że kryteria które przedstawiasz mogą co najwyżej sprawić, że w twoim własnym, SUBIEKTYWNYM postrzeganiu całej kwestii film będzie uchodził za lepszy, natomiast w czyimkolwiek innym, SUBIEKTYWNYM, jej postrzeganiu, twoje kryteria mogą być nic nie warte i pozbawione znaczenia. To, że w sprawie, której nie da się oceniać na podstawie mierzalnych kryteriów (które mogłyby sprawić, że mówimy o faktach), więcej osób uważa tak, a mniej srak, nie sprawia, że ci pierwsi mają obiektywnie rację.

Ile zarobiła lipna Czarna Pantera nominowana do oskara za najlepszy film? Co z tego? Dla mnie SUBIEKTYWNIE to dalej średnio-słabe dno liczącej ponad 20 filmów serii.


RE: Ocenianie filmów - MarianPaz - 31-03-2019

(31-03-2019, 11:29)Juby napisał(a):  Ty napiszesz, że Dyktator Chaplina do arcydzieło, ja napiszę, że dno i wystawię 1/10. Obaj mamy rację.
Czyli tak jak myślałem. Za arcydzieło można uznać dowolny film byleby był zgodny z gustem oceniajacego. Czyli jak napiszę że Majteczki w kropeczki, to arcydzieło polskiej muzyki i taki Chopin mógłby się tylko uczyć, to jak rozumiem mam rację bo jest to moja opinia. Faktycznie chyba szkoda ciągnąć dalej tą dyskusję bo do niczego dobrego nas nie doprowadzi.