![]() |
|
Captain America: Civil War (2016) - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach) +--- Dział: Filmy (https://forum.filmozercy.com/dzial-filmy--13) +--- Wątek: Captain America: Civil War (2016) (/watek-captain-america-civil-war-2016--590) |
RE: Captain America: Civil War (2016) - radef - 11-05-2016 (08-05-2016, 23:08)adi90a napisał(a): Nie dość, że kamera trzęsie to miałem wrażenie nakładania się na siebie klatek. Podziękuje za tak ukazaną dynamikę.Też miałem taki problem. W każdej scenie akcji (nie licząc tej z udziałem Giant-Mana, bo się poruszał dość wolno) obraz nie był płynny. Oczywiście taki problem występował na wersji 3D (jedynie ten seans mi pasował) i też wydaje mi się, że była źle ustawiona jasność. Tak więc kilka pierwszych scen akcji była średnia do oglądania. I trochę przez to mam problem z oceną filmu, niby fajny, dobrze zarysowany konflikt, ciekawa akcja, trzymający w napięciu. Ale jeżeli w takim "Zimowym żołnierzu" sceny akcji mnie zachwycały, to tu, nie licząc lotniska, trudno czasem było mi połapać kto z kim walczy. Jednak ogólnie jestem zadowolony, choć poziomu "Zimowego żołnierza" czy "Strażników galaktyki" tu nie ma. RE: Captain America: Civil War (2016) - Inuki - 14-05-2016 Ja jestem filmem mocno zaskoczony. Pozytywnie, oczywiście. Nie spodziewałem się tak dobrego widowiska. BvS strasznie mi się podobał (byłem 2 razy), ale nowy Kap chyba jednak lepszy. Na chwilę obecną najlepszy film MCU obok pierwszych "Avengersów". W moim linku pełna recka jak ktoś chce. Czekam teraz na "Doktora Dziwago" :-D RE: Captain America: Civil War (2016) - sin - 08-06-2016 Moim zdaniem słabo, wszystkie te filmy Marvela zaczynają być takie same, nawet na dużym ekranie nie zrobił na mnie wrażenia. RE: Captain America: Civil War (2016) - Mateusz - 22-04-2018 Powtórka przed IW wypadła zaskakująco blado. Sam się dziwię, bo hype na nowych Avengersów mam ogromny, a Civil War mnie zwyczajnie WYNUDZIŁ. Ta osławiona już akcja na lotnisku nie robi takiego wrażenia jak za pierwszym razem, ba sceny akcji po prostu nie mają w ogóle ciężaru, ot, taki sparing ziomków. Wychodzi na wierzch ten bezsensowny konflikt i zaczyna coraz bardziej irytować. Nawet nie warto wspominać, jak bardzo Russo mają wywalone na poziom mocy Iron Mana, który dostaje oklep od dwóch podrasowanych kolesi. No ale to już się ciągnie za Starkiem od dawna. Takie naciągane 7/10 i w rankingu MCU ląduje daleko za drugą częścią Avengers. RE: Captain America: Civil War (2016) - Gieferg - 22-04-2018 Cała ta scena aż się prosi o podmianę muzyki na... W ogóle jest jak wyjęta z jakiegoś innego filmu i ogólnie bezsensowna (niby biją się kumple, niby na luzie, tu żarcik, tam żarcik, ale podejmowane przez nich działania spokojnie mogą się skończyć czyjąś śmiercią). Sam odejmuję za nią 1 punkt i film kończy z 7/10 czyli na równi z... BvS. Cytat: jak bardzo Russo mają wywalone na poziom mocy Iron Mana, To jest problem całego MCU. Cap w jednym filmie walczy jeden na jeden z gościem bez żadnych mocy (Batroc), innym razem daje radę w starciu ze Spider-Manem, który jest w stanie utrzymać dwie połówki rozpadającego się promu. Iron Man dostaje bęcki od Capa i Bucky'ego, a innym razem walczy z Thorem, który daje radę w walce z Hulkiem. Gdzie tu sens? Gdzie logika? W tej bitwie na lotnisku Vision powinien wymieść ekipę Capa w 5 sekund, tymczasem scenarzyści postanawiają go gdzieś ukrywać przez 95% czasu trwania całej akcji. Po prostu nic nie robi. Przy okazji - temat jest zdublowany, można by scalić: http://forum.filmozercy.com/watek-captain-america-civil-war-2016--590 RE: Captain America: Civil War (2016) - Mateusz - 22-04-2018 Ups, myślałem, że to cysterna z wodą... Vision i Wanda to kolejny problem pokazujący jak bardzo ten konflikt jest bez sensu. Po co on robił ten paprykarz, trzeba było zamówić pizze i wszytko byłoby cacy. A właśnie w świecie MCU wszyscy antyterroryści i zresztą terroryści też, to jacyś cholerni pacyfiści. Broń palną to noszą chyba tylko dla szpanu, a jak już strzelają to tylko w CHOLERNĄ metalową rękę albo skrzydła, byle tylko nie zrobić kuku. Im więcej myślę o tym filmie tym gorzej. RE: Captain America: Civil War (2016) - Wolfman - 22-04-2018 Mnie poziom nonsensów w Cap 2 nastawił, na większy w kolejnej odsłonie i się nie zawiodłem. Brak logiki jakiejkolwiek to wizytówka tych serii. Liczyłem na coś podobnego w Thor 3 (1&2 kompletnie mi się nie podobały), ale jak widać traktowanie fabuły i akcji na luzie przynosi dobre efekty. Od poprzedniej odsłony Cap3 mogli iść bardziej w stronę humoru. chyba lepiej się połyka pigułkę z głupotami, albo po prostu jesteśmy już za starzy na podobne kino. Gust się zmienia z wiekiem
RE: Captain America: Civil War (2016) - Juby - 22-04-2018 (22-04-2018, 10:56)Mateusz napisał(a): Powtórka przed IW wypadła zaskakująco blado. (...) Takie naciągane 7/10 i w rankingu MCU ląduje daleko za drugą częścią Avengers. U mnie odwrotnie. CW oglądane cztery dni po AoU dodatkowo zyskało, bo daje radę tam, gdzie film Whedona przynudzał (w scenach akcji). No i sama fabuła jest lepsza, ciekawsza, bardziej dramatyczna od kolejnego ratowania świata. (22-04-2018, 11:17)Mateusz napisał(a): A właśnie w świecie MCU wszyscy antyterroryści i zresztą terroryści też, to jacyś cholerni pacyfiści. Broń palną to noszą chyba tylko dla szpanu, a jak już strzelają to tylko w CHOLERNĄ metalową rękę albo skrzydła, byle tylko nie zrobić kuku. Im więcej myślę o tym filmie tym gorzej. To już jest ostry nitpicking w kierunku konwencji. Jeżeli takie przedstawienie tego typu sytuacji w scenach akcji ci przeszkadza, to nie wiem po co sięgasz po ten film. Akurat Russo bardzo dobrze sprawdzają się w scenach strzelanin i poza dosłowni kilkoma ujęciami, gdzie zastanawiałem się "Czemu nie otworzyli ognia, tylko dali się znokautować Kapitanowi?", "Czemu nie celują Capowi w nogę" wszystko gra i buczy. Ja to kupuję, a na te - zaledwie - kilka ujęć przymykam oko i dobrze się bawię.(22-04-2018, 11:12)Gieferg napisał(a): To jest problem całego MCU. Nie, nie jest. Jest tak jak pisze Mateusz, z Iron Mana od czasu IM3 zrobiono rozpadającą się od uderzenia ciężarówki pipkę. Reszta ma sens, a twoje przykłady, to kiepskie przykłady, bo patrzysz na - jak to nazywasz - "power levele" w sposób binarny. Ktoś ma taki power level (1), a ktoś inny (0). To tak nie działa. Wiadomo, że są różne, nazwijmy to klasy mocy superbohaterów, i że Kapitan Ameryka nie miałby szans w starciu z Hulkiem (jest na niego za silny, za odporny), ale co innego kiedy Rogers walczy z typkiem na statku, wie że ma sytuację opanowaną i może sobie pozwolić na sparing, a co innego gdy walczy o życie swojego najlepszego przyjaciela ze Starkiem (w dodatku w uszkodzonej zbroi) wkładając w to maksimum serca. A Iron Man dawał radę w starciu z Thorem, bo dostał boosta do 475% mocy. Wcześniej zadał mu chyba tylko jednego "strzała" i dorzucił cios - oba z zaskoczenia. RE: Captain America: Civil War (2016) - Mateusz - 22-04-2018 (22-04-2018, 14:39)Juby napisał(a): No i sama fabuła jest lepsza, ciekawsza, bardziej dramatyczna od kolejnego ratowania świata. No niestety nie jest i to jest główny problemem. Ten konflikt nie ma racji bytu i można go było rozwiązać bez tego kuriozalnego sparingu albo pójść na całość i zrobić coś, czego Russo i Marvel się boją, czyli prawdziwy konflikt. (22-04-2018, 14:39)Juby napisał(a): To już jest ostry nitpicking w kierunku konwencji. Jeżeli takie przedstawienie tego typu sytuacji w scenach akcji ci przeszkadza, to nie wiem po co sięgasz po ten film. Tongue Akurat Russo bardzo dobrze sprawdzają się w scenach strzelanin i poza dosłowni kilkoma ujęciami, gdzie zastanawiałem się "Czemu nie otworzyli ognia, tylko dali się znokautować Kapitanowi?", "Czemu nie celują Capowi w nogę" wszystko gra i buczy. Ja to kupuję, a na te - zaledwie - kilka ujęć przymykam oko i dobrze się bawię. Tutaj Russo osiągnęli apogeum tego kuriozum. Czarna Wdowa w pierwszej akcji filmu powinna dostać kule w łeb ze sto razy. W starciu Kapitana i Zimowego żołnierza z jednostką antyterrorystów po takich ciosach, jakie dostali to powinni gryź piach od spodu albo skończyć z trwałym kalectwem tym bardziej to boli, wtedy gdy przed momentem reżyser próbuje zaakcentować, że Kapitan nie chce ich zabijać, a za chwilę wbija głowy w ściany. No sorry, ale nie. Zasłanianie się metalową ręką przed każdym strzałem też wygląda komiczne. (22-04-2018, 14:39)Juby napisał(a): co innego kiedy Rogers walczy z typkiem na statku, wie że ma sytuację opanowaną i może sobie pozwolić na sparing, a co innego, gdy walczy o życie swojego najlepszego przyjaciela ze Starkiem (w dodatku w uszkodzonej zbroi) wkładając w to maksimum serca. Co do pierwszej części zdania zgoda, ale jego starcie z Iron Manem nawet w uszkodzonej zbroi powinno się szybko zakończyć, co zresztą zaakcentowano w finale, ale oczywiście później spartaczono. RE: Captain America: Civil War (2016) - Gieferg - 22-04-2018 Cytat:Nie, nie jest. Owszem, jest. Jakbym wyskoczył na boksera wagi ciężkiej to żadna motywacja by nie pomogła. Sad but true. Przykładów można wskazać więcej, a zakładam, że IW dostarczy ich całą kolejną furę. |