![]() |
|
FINA - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-blu-ray-i-dvd) +--- Dział: Dystrybutorzy (https://forum.filmozercy.com/dzial-dystrybutorzy) +--- Wątek: FINA (/watek-fina) |
RE: FINA - Pan Anatol - 13-08-2021 Nie no, trzeba się cieszyć tak czy siak. Na pewno biorę Hubala i Bazę. Da się jeszcze gdzieś kupić te wydania po taniości jak na początku serii, czy już raczej pozostaje tylko standardowe ~50 zł z DVDmax?Co do jakości wydań, to w tym wypadku chyba zależy to w głównej mierze od jakości samej rekonstrukcji. Ostatni prom to chyba robota TVP, więc tu może być tak sobie, ale dwie pozostałe chyba były w miarę kompetentne. Szału raczej nie będzie, ale tragedii też się nie spodziewam. RE: FINA - piti198 - 13-08-2021 Na bonito jest niższa cena. https://bonito.pl/k-173207592-hubal-blu-ray RE: FINA - MarianPaz - 13-08-2021 Wystarczy trochę poczekać i będzie po 40 zł albo i jeszcze taniej. Niemniej z pewnością kupie oba klasyki i mam nadzieję, że poszerzą jeszcze katalog filmów. Żeby tak ktoś chciał wydawać inne nowe rekonstrukcje, to też byłoby pięknie, bo jest z czego wybierać. RE: FINA - Ananas84pl - 15-08-2021 W zapowiedziach empiku razem z tymi trzema filmami jest też C.K. Dezerterzy ale tylko na dvd...jaja sobie robią? RE: FINA - MarianPaz - 22-08-2021 "Baza ludzi umarłych" 1080i Blu-ray (~35mbps) vs HDTV (~6,4mbps) "Hubal" 1080p Blu-ray (~35mbps) vs HDTV (~4,2mbps) "Ostatni prom" 1080i Dźwięk to standardowo LPCM 1536 kbps 2.0. "Baza ludzi umarłych" to rekonstrukcja z 2010 roku, natomiast "Hubal" i "Ostatni prom" to 2015 rok. RE: FINA - Pan Anatol - 22-08-2021 Wielkie dzięki za te screeny. Zaczekam chyba jednak na jakąś promocję, bo kompresja jest słabiutka (a rekonstrukcje też nie najlepsze, ten Hubal jakoś miękki szczególnie). Niemniej z daleka wygląda znośnie.
RE: FINA - Daras - 23-08-2021 „Baza...” wygląda jak duppozytyw. To stary film, ale mam na krążkach zauważalnie lepsze wydania z tamtych czasów. Zmartwiony też jestem „Hubalem”. Wisi u mnie ekran 100 cali. Od lat coś mi w tych polskich rekonstrukcjach nie gra. Owszem, klisze Orwo miały swoje wady, ale co z tym ziarnem? Teraz nie przytoczę konkretnych tytułów, lecz w dawnych kinach wielkość ziarna niekiedy „irytowała”! P.S. Tak na szybko przypomniałem sobie polską premierę „Człowieka z żelaza” (1981). Fragmenty archiwalne ukazywały ziarno typowe dla taśm 16 mm, zatem dystrybucja kinowa obrazu A. Wajdy nie była spaprana (?). RE: FINA - Pan Anatol - 23-08-2021 To raczej kwestia rekonstrukcji, a nie właściwości taśmy filmowej. Ktoś kiedyś wpadł na pomysł, żeby te filmy odziarniać, rekonstruować, po czym na koniec dodawać ziarno od nowa - niby "ładniejsze" i drobniejsze. Szkoda tylko, że w trakcie tego procesu pozbywano się też szczegółów obrazu. Dlatego te filmy wyglądają tak, jak wyglądają. Na pocieszenie dodam, że, o ile dobrze się orientuję, już pewien czas temu zorientowano się, że to bezsensowna metoda i dziś rekonstrukcji nie robi się już według tego schematu. Przyznam jednak, że miękki, średnio szczegółowy obraz jeszcze jakoś bym przeżył, natomiast słaba kompresja i związany z nią festiwal artefaktów zamiast ziarna odstręczają mnie bardziej. Na szczęście z pewnej odległości tego nie widać, ale posiadacze stucalowych ekranów raczej nie są zachwyceni. RE: FINA - Daras - 23-08-2021 Zgoda. Z tego powodu napisałem: Od lat coś mi w tych polskich rekonstrukcjach nie gra. Pamiętam jak w zakładzie fotograficznym stosowaliśmy „triki” zmniejszające ziarno. Ono zawsze występowało, choć w zależności od światłoczułości negatywu miało inną wielkość. No, nie po to kupuję BD aby widzieć kompresję. Wystarczy mi ta telewizyjna, choć dodam, że zmiękczanie obrazu (chyba) odczuwam mocniej.
RE: FINA - fire_caves - 08-09-2021 Właśnie dotarły do mnie trzy pierwsze filmy z kolekcji Biblioteka Narodowa. Tak się składa, że są tą "pany Kleksy", zakupione w trwającej obecnie promocji Empik Premium. Nie zamierzałem ich kupować, bo, pomimo sentymentu jakim darzę te produkcje (a przynajmniej dwie pierwsze), nie uważałem je za kluczowe w mojej kolekcji, ale dzieci mnie namówiły. Kiedy widziałem wcześniejsze wydania tych filmów od Studia Blu, przyznam, że okładki mnie nie zachwyciły, ale, mój Boże, to co odwaliła FINA to woła o pomstę do nieba. Ja rozumiem, że filmy takie jak Hubal można wydawać w kolorach żałobnych, ale... Akademię Pana Kleksa?? Gdybym nie znał dzieła Brzechwy i jego adaptacji pomyślałbym, że jest to dramat egystencjalny o brodatym rektorze akademii sztuk pięknych opłakującym swojego tragicznie zmarłego syna (Adaś ze szpakiem widoczni są w tle - oczywiście czarno-biali i przydymieni. Wewnątrz plastiku czeka na nas równie "barwna" płyta okraszona białym tytułem na czarnym tle... Wiem, wiem - widziały gały co brały, ale naprawdę słów mi brak. |