Filmozercy.com | Forum
Gwiezdne wojny - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: Wydania Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-wydania-blu-ray-i-dvd)
+--- Dział: Filmy (https://forum.filmozercy.com/dzial-filmy)
+--- Wątek: Gwiezdne wojny (/watek-gwiezdne-wojny)



RE: Gwiezdne wojny - Gieferg - 02-06-2020

Jak się nie wraca do oryginalnej wersji z 1977, to nie dziwne, że można zapomnieć, co tam faktycznie było.
Ja tych późniejszych wersji nie oglądam już od lat i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nigdy nie były do niczego potrzebne.
Lucas powinien był wziąć przykład ze Spielberga i wycofać się z tego szamba, gdy filmy wychodziły na Blu.


RE: Gwiezdne wojny - Glaeken - 02-06-2020

Z jednej strony cię rozumiem ale z drugiej gdyby Lucas zupełnie nie dotykał swoich GW to by one raczej nie przetrwałyby próby czasu ... a przynajmniej niektóre sceny. Na pierwszy rzut oka nawet w/w film z YT pokazuje, że jednak kosmetyka była potrzebna choć może nie zawsze i nie wszędzie.

No to w takim razie pytanie: czy wersje na UHD starych GW też są w jakiś sposób zostały poprawione przez Lucasa bo np.: żeby się dostosować do najnowszych GW?


RE: Gwiezdne wojny - Gieferg - 02-06-2020

Oglądałem dwa dni temu New Hope ze skanów taśm (tzw projekt 4K77). Nie ma tam NIC na tyle problematycznego żeby to trzeba było poprawiać.


RE: Gwiezdne wojny - Mierzwiak - 02-06-2020

(02-06-2020, 18:11)Glaeken napisał(a):  Z jednej strony cię rozumiem ale z drugiej gdyby Lucas zupełnie nie dotykał swoich GW to by one raczej nie przetrwałyby próby czasu ... a przynajmniej niektóre sceny.
Trylogia Star Wars to jedyne filmy w historii kina które spotkało to, co zrobił Lucas - nie ma drugiego filmu, który byłby tyle razy modyfikowany, na przestrzeni tylu lat.

Scott raz zrobił Final Cut Blade Runnera, Spielberg edycję specjalną E.T. która i na Blu-ray, i na UHD już się nie ukazała a reżyser przyznał że była błędem, najwyraźniej wycofał się też z kosmetycznych poprawek efektów w trylogii Indiany obecnych na DVD, które też na Blu-ray nie trafiły.

Nie rozumiem jaki tok myślenia stoi za stwierdzeniem jak to powyżej. Film, tak jak każde inne dzieło sztuki, jest świadectwem swoich czasów. Udawanie że w 1977 roku były efekty komputerowe z 1997 roku to jakiś absurd.


RE: Gwiezdne wojny - Glaeken - 02-06-2020

Zabiegi Lucasa są znacznie bardziej inwazyjne od wszelkich mi znanych dir cutów czy final cutów. Poza tym w/w filmy Scotta czy Spielberga nie są częściami sagi która była "dokręcana" z obu stron (prequele i sequele) na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Nawet nie ma co porównywać.

Przecież wiadomo było, że po nakręceniu nowych epizodów czyli I-III całość nie będzie się kleiła ze starymi GW co niewątpliwie wiele fanów skrupulatnie wypunktuje zatem te zabiegi Lucasa - czy to się komuś podoba czy nie - w ogóle mnie nie dziwią. Dziwi mnie jedynie, że mu się chciało wracać po raz kolejny żeby znów coś zmienić. Kiedyś trzeba powiedzieć stop.


RE: Gwiezdne wojny - Pan Anatol - 02-06-2020

Gwiezdne wojny, a konkretnie oryginalna trylogia, przez te wszystkie prequele, sequele, spin-offy, przeróbki itd. zatraciły swoje zakotwiczenie w czasie, stały się taką bezczasową hybrydą, mieszaniną. Tymczasem jeśli miałbym ochotę zobaczyć Gwiezdne wojny (a już bardzo dawno nie widziałem oryginalnej trylogii), to tylko jako filmy z przełomu lat 70. i 80. z charakterystycznymi dla tego okresu zaletami i ewentualnie niedoskonałościami, tak samo jak kiedy chcę obejrzeć film noir, to chciałbym zobaczyć go właśnie jako przykład tego, jak robiono filmy w latach 40., bez żadnych poprawek, uwspółcześnień. Normalnie filmów się tak nie traktuje; natomiast Lucas potraktował oryginalną trylogię nie jako dzieło filmowe, ale jako produkt, który trzeba uwspółcześnić, dostosować do danej widowni, bo inaczej nie będzie się podobać. I w tym wszystkim irytuje mnie nie tylko to, że te przeróbki czynią te filmy słabszymi, ale też to, że stoi za tym założenie, że dzisiejszy widz nie jest w stanie mieć satysfakcji z zobaczenia filmu, który nie wygląda na zrobiony w zeszłym roku. Oczywiście może jest to założenie prawdziwe dla większości liczącej się w takich kalkulacjach widowni, ale nie dla mnie i chyba nie jestem odosobniony.

O tym, że niektóre z tych przeróbek miały dopasować starą trylogię to prequeli, to nawet nie chciałem pamiętać. Smile

Rozumiem, że po latach, w obliczu nowych możliwości, można chcieć poprawić jakieś ewidentne błędy, tak jak w czasie rekonstrukcji "Pana Wołodyjowskiego" usunięto ciężarówkę z jednej ze scen oblężenia Kamieńca bodajże. Natomiast nie zdecydowano się na to, by np. odchudzić i odmłodzić Tadeusza Łomnickiego w "Potopie"; zobaczymy, może podczas rekonstrukcji "Ogniem i mieczem" wygenerują go komputerowo i zastąpią nim Zamachowskiego. Smile

Niedawno dowiedziałem się w ogóle o istnieniu czegoś takiego, jak 4K77 i te pozostałe związane projekty, co chyba jest dobrą okazją do przypomnienia sobie tych filmów. Tylko nie wiem, którą wersję wybrać, tyle ich tam jest. Smile Na pewno jakąś bez DNR-u. Smile


RE: Gwiezdne wojny - Gieferg - 02-06-2020

Cytat:Przecież wiadomo było, że po nakręceniu nowych epizodów czyli I-III całość nie będzie się kleiła ze starymi GW co niewątpliwie wiele fanów skrupulatnie wypunktuje
Czy Cameron poprawiał Terminatora bo powstały sequele?
Czy Scott poprawiał Aliena ze względu na sequele i prequele?
Czy Miller poprawiał stare Mad Maxy?

Specjalne edycje Lucasa też nie sprawiają, że stare filmy się bardziej kleją z nowymi, za to sprawiają, że w starych filmach są elementy, które się nijak nie kleją z resztą filmu, w którym się znalazły. Mi takie coś jest nie tylko do niczego niepotrzebne, ale i zwyczajnie mi przeszkadza więc mam na półce tylko DVD (bo gdzieś te koperty z 4K77, 4K83 i Despecialized trzeba upchnąć) i NIGDY nie kupię żadnego wydania SW, które nie będzie zawierało oryginalnej wersji.


RE: Gwiezdne wojny - Glaeken - 02-06-2020

(02-06-2020, 18:36)Mierzwiak napisał(a):  Film, tak jak każde inne dzieło sztuki, jest świadectwem swoich czasów. Udawanie że w 1977 roku były efekty komputerowe z 1997 roku to jakiś absurd.
(02-06-2020, 18:51)Pan Anatol napisał(a):  Normalnie filmów się tak nie traktuje; natomiast Lucas potraktował oryginalną trylogię nie jako dzieło filmowe, ale jako produkt, który trzeba uwspółcześnić, dostosować do danej widowni, bo inaczej nie będzie się podobać.
Otóż to. To produkt a nie film. To biznes a nie sztuka. To marka a nie pojedynczy tytuł. To uniwersum a nie zamknięta historia. Potężna marka od lat budowana z myślą o pokoleniACH a nie pokolenIU. Po przejęciu przez Disneya dopiero teraz zacznie się monstrualny drenaż kieszeni fanów przez następne... ohoho.. ile lat. Jedyny i to dość zabawny pozytyw tego wszystkiego jest to, że być może to będzie jedyny produkt Hollywoodu łączący pokolenia.
(02-06-2020, 18:57)Gieferg napisał(a):  Czy Cameron poprawiał Terminatora bo powstały sequele?
Czy Scott poprawiał Aliena ze względu na sequele i prequele?
Czy Miller poprawiał stare Mad Maxy?
Cała trójka zaczęła w odpowiedniej kolejności czyli od części 1 i założę się, że żaden z nich w owym czasie nawet nie spodziewał się sukcesu ani kolejnych części. Innymi słowami: nie było to odgórnie zaplanowane. Z kolei Lucas Nową Nadzieję na dzień dobry nazwał jako epizod IV.
Tak czy inaczej GW to przypadek bezprecedensowy.


RE: Gwiezdne wojny - Mierzwiak - 02-06-2020

(02-06-2020, 18:44)Glaeken napisał(a):  Przecież wiadomo było, że po nakręceniu nowych epizodów czyli I-III całość nie będzie się kleiła ze starymi GW
Pod jakim względem?

Technicznyn? No shit, Sherlocku. I dalej się nie kleją bo powstały dekady wcześniej niż I-III, a przecież wszystkich efektów Lucas nie poprawił i nie zastąpił więc to argument wart tyle, co model komputerowej Jabby z 1997 roku i równie sensowny, co pojechanie Mrocznego widma DNRem żeby wyglądało jak kręcone cyfrą Atak klonów i Zemsta Sithów.


RE: Gwiezdne wojny - Glaeken - 02-06-2020

(02-06-2020, 19:04)Mierzwiak napisał(a):  I dalej się nie kleją bo powstały dekady wcześniej niż I-III, a przecież wszystkich efektów Lucas nie poprawił i nie zastąpił
NIGDY nie będą się kleić co by Lucas zrobił lub nie zrobił Wink Każdy krok jak i bezczynność (może poza skreśleniem numeracji epizodów starych GW i niekręceniem kolejnych sequeli/prequeli) jest zła. Po prostu stare epizody są w środku jak kości i są kultowe a cała reszta to średnio smaczne mięso które powstało o wiele lat za późno.

Aktualnie to tylko pojedyncze historie jak Łotr 1 mają sens. Zresztą mój ulubiony wariant uniwersum GW o czym wielokrotnie pisałem.