Filmozercy.com | Forum
Blu-ray vs DVD - dyskusja - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-blu-ray-i-dvd)
+--- Dział: Dział ogólny (https://forum.filmozercy.com/dzial-dzial-ogolny)
+--- Wątek: Blu-ray vs DVD - dyskusja (/watek-blu-ray-vs-dvd-dyskusja)



RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Szczepan600 - 17-12-2014

Wystarczy kilka amatorskich montaży wideo i też człowiek sam się "ukarze" do końca swoich dni :-D. Lub np. raz pozna zasady osi akcji i gradacji planów i już go wkurzają brzydkie sklejki :-D. Chyba ze wszystkim tak jest.

Aureole mnie wkurzają :-D.


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Gieferg - 17-12-2014

Ano jest.

Po zsynchronizowaniu kilkuset ścieżek lektorskich mam nawyk patrzenia na usta mówiących. Jak się zdarzy przesunięcie dźwięku rzędu 0,1 sek, już ku*wicy dostaję (a było takie w kinie na Dumb & Dumber To - przez cały seans unikałem patrzenia na usta bohaterów, gdy coś mówili). Również dlatego nie jestem w stanie znieść dubbingu nawet przez minutę bo tam ruch ust cały czas "nie pasuje".

To samo z pisaniem książek i później czytaniem innych Wink

Cytat:Amerykańce z kolei są przeczuleni na nasze ścieżki dźwiękowe potraktowane PAL Speed-up - my jesteśmy do tego przyzwyczajeni bo od malca oglądaliśmy te filmy z USA w TV z dźwiękiem przyspieszonym o 4%

Zacząłem to zauważać na piosenkach, gdy oglądałem filmy z których soundtrackami się osłuchałem, np. napisy końcowe "Cobry" gdzie leci piosenka, której się nasłuchałem swego czasu dziesiątki razy i wyraźnie słyszę, że jest za szybko. Na blu-ray jest już oczywiście ok.

Zauważam też natychmiast gdy ścieżki lektorskie na blu-ray są czasami przerobiane z PAL w taki sposób, że słychać wyraźnie obniżenie głosu lektora . Sam to potrafię bez problemu zrobić tak, żeby nie było tego słychać, więc **** mnie strzela jak na coś takiego trafiam na oryginałach.

Co do DVD - wszelkiego rodzaju pikselozy, bandingi, nadmierne zmiękczenie czy wyostrzenie, obwódki wokół sylwetek, szumy, które nie są ziarnem - wszystko to mi potrafi dokumentnie skopać seans. Zresztą nawet na blu-ray może się to zdarzyć (Ghost Protocol - dokumentnie spieprzony seans i sam nie jestem pewien czy to film był tak gówniany, czy też makabryczna pikseloza w wielu scenach nie pozwoliła mi się na nim skupić).

Z drugiej strony oglądając np takiego Terminatora 2 po raz 50-ty, gdy świadomie sięgam po wersję VHS żeby sobie dla odmiany obejrzeć w kadrowaniu 4:3/open matte to jakość mi w niczym nie przeszkadza.


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Regis - 17-12-2014

Ja natomiast myślę że to bardziej zalezy od tego ile chcemy wydać na dany film.
Są filmy które nawet teraz zadowolą mnie na DVD - to takie na które szkoda wydać więcej niż 10 PLN. Chciałbym je obejrzeć jeszcze raz, ale wiem że raczej do nich nie wrócę - więc cena poniżej 10 PLN jest dobra za jeden domowy seans.

Na filmy do których się wraca to już warto zainwestować więcej i cena jaką jesteśmy w stanie zapłacić pozwala na zakup Blu-ray bo chcemy film w najlepszej jakości i na przyszłościowym nośniku.

Ulubione filmy jesteśmy co do zasady w stanie kupić o wiele drożej niż zwykle w ładniejszym wydaniu.


Co do 4K to osobiście nie widziałem go w domowym zaciszu, te w sklepach są jak wiadomo mało wiarygodne, bo materiał jest podkręcony specjalnie a TV wykalibrowany tak że po 30 min oczy to mycia solą fizjologiczną się nadają Tongue


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Gieferg - 17-12-2014

Nie kupuję filmów "na jeden raz" do których nie mam zamiaru wracać. Szkoda miejsca na półce.


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - faccalto - 17-12-2014

(17-12-2014, 09:59)Gieferg napisał(a):  Nie kupuję filmów "na jeden raz" do których nie mam zamiaru wracać. Szkoda miejsca na półce.

... i pieniędzy, zapomniałeś dodać Tongue


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Mefisto - 17-12-2014

(16-12-2014, 22:12)matwiko napisał(a):  Mefisto, jak to co ma udowodnić. Odpowiadam przecież tylko na Twój post Wink

Tja. Ale wiesz, że ja mogę Ci podać trzy razy dłuższą listę DVD, o cenach zdecydowanie wyższych od tych tutaj blu. I co to oznacza niby - że dvd to ferrari wśród nośników? Big Grin Weź się opanuj.


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - matwiko - 17-12-2014

Nie zrozumiałeś, nie chodziło o Mercedesa że to ekskluzywna rzecz ale o proporcje cenowe. Blu jest coraz tańsze i dostępne i nie jest to ekskluzywna rzecz bo to inna skala cenowa niż samochody.

Ale jak sugerujesz że dvd jest w cenie BD i że to bajki że jest droższe to Ci udowodniam ze ŚREDNIO jest cały czas ok 3 razy tańsze. Jeżeli ktoś się dziwi ze dvd jest wciąż popularniejsze i to na zachodzie to odpowiedz jest jedna: cena.

I nie insynuuj że forsuje nośnik DVD, przecież wciąż piszę że super jest oglądać BD i napisałem że najchętniej tylko bym na nim kupował jakby tytuły były dostępne po polsku. Ale też wciąż trzymam się mojego zdania że w większości jakość dvd (przynajmniej w moim przypadku na 32 calach) jest wystarczająca żeby docenić film i mieć satysfakcje z seansu. Tak jak tanim autem dojedziesz do celu.


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Ula87 - 17-12-2014

Sledze ta dyskusje juz od pewnego czasu i ze wzgledu na to jaki ton ona przybrala, stwierdzilam, ze nie bede sie udzielac, ale nie wytrzymalam.

Matwiko ma racje, DVD JEST TANSZE OD BLURAY ( to nie sa bajki Mefisto). I nie trzeba siegac az na Amazon. Na naszym podworku nie trzeba dlugo szukac, aby sie o tym przekonac. Prosty przyklad (zrodlo http://www.empik.com):
1. Gwiazd naszych wina - bluray 82,99/ dvd 29,99
2. Hobbit: pustkowie Smauga - bluray 89,99/ dvd 36,99
3. Lucy - bluray 82,99/ dvd 28,49

Golym okiem widac, ze cena bluray jest prawie 3, a na pewno 2 razy wyzsza niz dvd.
Czy to drogo czy nie, to sprawa indywidualna, ale te liczby mowia same za siebie. Chyba, ze ja tez mam problem ze wzrokiem i czytam jakies bajki.


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Mierzwiak - 17-12-2014

(17-12-2014, 19:01)Ula87 napisał(a):  1. Gwiazd naszych wina - bluray 82,99/ dvd 29,99
2. Hobbit: pustkowie Smauga - bluray 89,99/ dvd 36,99
3. Lucy - bluray 82,99/ dvd 28,49
To są nowości, czyli przykład śmieszny, bo oczywisty.

Mam lepszy: Dziewczyna z tatuażem Finchera. Blu-ray kupiłem w Media Markt za 33 zł (obecnie niecałe 50 zł), DVD jest - przykładowo - na merlinie za 32,49, a na swiatksiazki.pl za 53 zł.

Zagadka: Blu-ray jest drogim, luksusowym towarem, czy nie?

Inny przykład: gdy na merlinie Transformers 3 było za trochę ponad 30 zł, na empiku ten sam film kosztował 109 zł. No to jak, drogo czy nie?

Oczywiście osobną kwestią jest, czy polujemy na świetne na promocje i radzimy sobie np. sprzedając płyty 3D z wydań 2D+3D, czy może biegniemy do sklepu w dniu premiery i narzekamy, jakie te filmy drogie.


RE: Blu-ray vs DVD - dyskusja - Ula87 - 17-12-2014

Oto "nie-nowosci", a wciaz bluray drozszy 2-krotnie:

Ktos calkiem obcy - bluray 70,99/ dvd 31,49
Rambo.Pierwsza krew - bluray 62,99/ dvd 28,99