Filmozercy.com | Forum
Star Wars: Ahsoka (spoilery) - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: O filmach i serialach (https://forum.filmozercy.com/dzial-o-filmach-i-serialach)
+--- Dział: Seriale (https://forum.filmozercy.com/dzial-seriale--14)
+--- Wątek: Star Wars: Ahsoka (spoilery) (/watek-star-wars-ahsoka-spoilery)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - Juby - 04-10-2023

(03-10-2023, 12:15)Mierzwiak napisał(a):  Jestem fanem SW i nie jest to serial 10/10.
(03-10-2023, 13:23)Bender napisał(a):  Jestem fanem i to jest 3/10

Przebijam. Jestem fanem i nie planuję tego kiedykolwiek oglądać  Shy Jeden serial SW Disneya dożywotnio wyleczył mnie z jakiegokolwiek zainteresowania resztą.


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - HAL 9000 - 04-10-2023

[Obrazek: 2023%2F10%2F2_651d190a5c87e.jpg]

I po finale, poleciały głowy, ale akurat ta, na którą najbardziej liczyłem, że odpadnie, przeżyła, więc jestem trochę zawiedziony  Tongue


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - Bender - 04-10-2023

Serio taki obrazek jest w serialu? A myslałem, że już Ahsoka The White i zżynka z Minas Tirith były bezczelne.


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - HAL 9000 - 04-10-2023

[Obrazek: EeuxzkpXsAA90Ox.jpg]

(01-10-2023, 23:51)HAL 9000 napisał(a):  dodatkowo mamy mnóstwo odniesień do różnych kultur, wierzeń, mitologii czy ogólnie popkultury,

Ale dobrze, ten temat jest jednym z najbardziej popularnych tematów na forum, gdzie o innych serialach SW takich jak Andor, nikt nawet nie miał ochoty dłużej dyskutować Big Grin


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - pearlzfan - 04-10-2023

I znowu, ślizgasz się po powierzchni.

Tak, odniesienia do innych znanych dzieł, kultur etc. można zawrzeć w swoim utworze. Kwestią jest JAK się to zrobi. Można subtelnie, z wyczuciem i szacunkiem do widza (Matrix i inspiracje GITSem), ale można też walić widza po głowie łopatą "o! Patrz! Władca pierścieni! Widzisz?! Ale widzisz?!!".
Sorry, ale to jest zabawa w referencje nie za wysokich lotów.

I jeszcze ad "12latków", bo widzę, że Cię to ukłuło a nie taki był mój cel. Chodziło mi o to, że młodym widzom łatwiej się zajarać narracją niż widzowi, który niejedno już widział. Przyklad z życia: znajomy puścił swoim dzieciakom (12 i 10 lat) Goldfingera w ramach zaznajamiania z Bondem. Chłopaki byli zachwyceni - bardzo emocjonalnie przeżywali kapelusz z rondem-piłą i nadzwyczajną siłę jego właściciela. Oni dopiero odkrywają uroki narracji i dla nich to jest świeże i nowe. Za 30 lat Goldfingera będą wspominać z nostalgią, ale bedzie im tracił myszką, bo się przez te 3 dekady otrzaskają z narracjami i dostrzegą naiwność i infantylną wrecz z perspektywy czasu umowność świata przedstawionego.
Dokładnie z tym imho mamy do czynienia w Ahsoce. Dobre dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z kinem, ale dla bardziej dojrzałego wyjadacza (choć będą wyjątkiSmile ) zwyczajnie bedzie to mało angażujące, co zreszta zdaje się potwierdzać podział głosów w tym wątku Smile


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - Mierzwiak - 04-10-2023

Byłbym zadowolony gdyby to był odcinek w połowie sezonu ewentualnie dwa przed końcem, ale nie jako finał.

Dostrzegam tu, po raz kolejny, dramatyczny rozstrzał między sekwencjami generowanymi w komputerze a tymi kręconymi na planie. Ilekroć ma miejsce jakiś pościg z udziałem statków czy nawet jak tutaj jazda w kierunku świątyni podczas ostrzału, scena ma właściwe tempo, montaż i energię. Niestety cała reszta jest tak nieprawdopodobnie anemiczna, że szok. Walka ze szturmowcami-zombie była okropnie nakręcona, a Stagecraft w tym odcinku wyjątkowo mnie irytował.

Narzekałem na eksploatowanie do upadłego jednej scenografii i sceny przy obeliskach ciągnące się przez 3 odcinki. Co dostaliśmy dalej? Obeliski na innej planecie i znowu sceny przy nich wałkowane przez 3 odcinki.

Odsuwając na bok fanserwis dla znających animacje zostajemy z niezbyt ciekawą historią, z której wyniknęło właściwie tylko to, że bohaterowie zamienili się miejecami we wszechświecie. Szkoda że zabrakło odwagi w konkretniejszej podbudowie przyszłych wątków, bo to, że Thrawn zabrał z planety pojemniki zawierające nie wiadomo co, i leci z nimi na Dathomir w niewiadomym celu, a Baylan zmierza w kierunku nieznanego miejsca w nieznanym celu (nawet jeśli to miejsce wskazuje posąg Ojca, jednego z Bogów Mortis) to nie są dla mnie niestety na tyle ekscytujące rzeczy, by po pojawieniu się napisów końcowych wpaść na forum i napisać "Nie mogę się doczekać co będzie dalej!!!" Mało tego, to jest wręcz abramsowski Mystery Box, obliczony na puste tajemnice, na tyle ogólnikowe, by później można było je sobie dowolnie rozwijać, zmieniać czy nawet kasować i udawać, że to wcale nie było ważne.

Nie podoba mi się zrobienie z Sabine Jedajki, Thrawn jest nudny a Ezra idealny.

PS. Ktoś napisał że serial mu się podobał, a jednocześnie jest mega rozczarowujący i to chyba idealnie oddaje mój stosunek do niego.


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - Bender - 04-10-2023

Po niedopowiedzieniach z poprzednich odcinków spodziewałem się w końcu czegoś konkretnego z Baylanem, a tu 10 sekund czasu ekranowego. Cóż... poza kilkoma mglistymi tekstami nic z tej postaci nie zostanie. Recast średnio widzę. A tym bardziej jakiś deepfake. Poza tym cały odcinek napchany drętwymi akcjami, które zamiast bycia kulminacją sa emocjonujące jak zeszłoroczny śnieg. A czemu, drogi Halu? Bo nikomu nie wpadło do głowy zeby zbudować relacje z postaciami, by widzowi na nich zależało. To co wg Ciebie jest prowadzeniem widza za rączkę, a w rzeczywistosci jest jedną podstaw dobrego opowiadania historii. Aż się prosiło o zabicie np Sabine (całkiem umotywowane tym co pokazała w poprzednich ocinkach) jako odkupienie i pokazanie, że jest coś warta, albo Ezry, co byłoby niezłym twistem. Choć to zadziałałoby gdybym WIEDZIAŁ kto to jest, podobnie jak Sabine i cała reszta postaci. Nestety Filoni w swojej megalomanii nie wpadł na to, że ktoś może nie oglądać kreskówek i warto jednak nakreślić jakieś tło. Wbrew temu co mówi oglądanie tego bez Rebels jednak nie jest tak satyfakcjonujące. Mały plusik to brak całkowitego happy endu. Ale mały, bo to jednak nadal trochę cliffhanger obliczony bardziej na zajawianie 2 sezonu.


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - Mierzwiak - 04-10-2023

W tym finale jak na dłoni widać, jak fatalny w skutkach dla dramaturgii jest brak stawki i ciężaru wydarzeń. Oczywiście trudno też oczekiwać nie wiadomo jakiej skali wydarzeń, ta będzie zarezerwowana dla filmu kinowego (o ile powstanie, w co po tym co tu zobaczyłem zaczynam wątpić), ale jednak sama perspektywa odlotu faceta z planety to za mało by zbudować jakiekolwiek napięcie, również z tego powodu, że Thrawn jest śmiertelnie nudny i żaden z niego strateg. Gdzieś widziałem świetny komentarz, coś w stylu że to ktoś kto pośliznie się na skórce od banana i leżąc będzie nas zapewniać, że zrobił to celowo, bo dzięki temu może spojrzeć na wszystko z nowej perspektywy. Facet nie stanowi żadnego zagrożenia, nie podjął ani jednej inteligentnej decyzji, ani razu nie był tak naprawdę górą w starciu z bohaterami. Nawet Ezra dostał mu się na statek tylko dlatego, że w nieskończoność opóźniali odlot. Dlaczego? Przecież skończyli ładować Tajemnicze Pojemniki na samym początku odcinka.

Kolejny błąd Filoniego to brak jakiejkolwiek reakcji bohaterek na utknięcie niezliczone miliony lat świetlnych od domu. Ahsoka stwierdza nawet, że są tam gdzie być powinny, i wierzę, że mówiąc to prawdopodobnie czuje / wie więcej ode mnie, ale znowu - Filoni zostawił to dla siebie i nie dał nic, co kazałoby niecierpliwie wyczekiwać ciągu dalszego.

Dostaliśm Baylana patrzącego na coś w oddali i tyle, a przecież można było pokazać jak dociera w tamto miejsce, czymkolwiek ono jest, i znajduje coś / spotyka kogoś, no ale po co.

To chyba najgorszy typ rozczarowującego zakończenia, pozostawiającego widzów z otwartymi wątkami, a jednocześnie nie sugerujące dla tych wątków interesującego kierunku. Nie sądziłem że kiedyś zatęsknię za starym, dobrym, bezczelnym cliffhangerem.


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - HAL 9000 - 04-10-2023

(04-10-2023, 12:34)pearlzfan napisał(a):  I znowu, ślizgasz się po powierzchni.

Ja się ślizgam po powierzchni?
pearlzfan, Ty się wypowiadasz na temat czegoś, czego nie widziałeś, nie znasz kontekstu, obejrzyj chociaż jeden filmik z "ciekawostkami", które wrzucałem.
Wypowiadasz się o spójności świata, którego jak się okazało zupełnie nie znasz i tu nie chodzi o książki, komiksy czy gry, ale nie znasz nawet tych kilku filmów kinowych.
Mało tego, nie znasz nawet tego tematu, bo w kółko powtarzasz co już było wyjaśniane kilka postów temu, ludzie przeczytajcie najpierw wątek, przecież ja nie będę w kółko tego samego powtarzał:

Fragment:
shaman72
5 dni temu

Andor jest bardziej „dorosły”, inaczej filmowany.Dla mnie Ahsoka jest bardziej „dziecięca” Smile Czy Andor jest przyziemny tylko dlatego, że bardziej skupia się na emocjach ludzi i psychologicznych aspektach zniewolenia przez imperium??Jest bogatszy po prostu o wątki emocjonalne.
"Ahsoka", podobnie jak "Andor", rozkręca się powoli, ale o ile spin-off "Rogue One" skupiał się pokazaniu nowych postaci i zakątków świata Gwiezdnych wojen, "Ahsoka" opiera się na zawartości, która jest już dobrze znana.
Tobie bardziej podchodzi Ahsoka mi bardziej Andor i tyle.Ważne, że Disney kręci coraz lepsze i wartościowsze seriale z tego uniwersum .
Pozdr i miłego weekendu.

HAL 9000
5 dni temu

Czy Andor jest bardziej dorosły, a Ahsoka dziecięca?
Tak, tak można powiedzieć, to jest dość trafne określenie.
Andor jest szczególnie dobry dla ludzi, którzy już wyrośli ze SW, ale jeszcze z sentymentu, chcieliby coś obejrzeć w tym uniwersum.
Dobrze, że czasem Disney zrobi coś dla tej grupy widzów, ale to nigdy nie był i nigdy nie powinien być główny nurt SW, bo SW to bajka dla dzieciaków, gdzie cała rodzina może wspólnie oglądać bez strachu o nieodpowiednie treści, dlatego też nigdy w filmie SW nie powinno być np. scen seksu.
Czy Disney z braku dobrych pomysłów, zdecyduje się kiedyś zarobić trochę $ i urozmaici gatunkowo SW, robiąc np. horrory albo filmy z brutalną przemocą.
Ciężko przewidzieć, na pewno jest to kusząca finansowo perspektywa.

Dla mnie to dobrze, że jest różnorodność, zachwyty nad Andorem uważam za mocno przesadzone, ale też wynikają one z miałkości seriali SW, które poprzedzały Andora, więc są w pewien sposób zrozumiałe.
Jednak gdy przyjrzymy się bliżej, to ta pozorna dorosłość finalnie wymaga od nas dziecięcej naiwności w finale każdego z wątków w tym serialu, czego chyba najlepszym przykładem jest ucieczka z pilnie strzeżonej koloni karnej.



(04-10-2023, 12:34)pearlzfan napisał(a):  I jeszcze ad "12latków", bo widzę, że Cię to ukłuło a nie taki był mój cel.

Nie chodzi o mnie, ja mam wiele tysięcy postów w temacie SW na koncie i widziałem zdecydowanie gorszy syf, jestem na takie rzeczy kompletnie odporny, oburzenie muszę trochę udawać, przypuszczałem że udzieliło ci się benderowskie "nikt o zdrowych zmysłach". Chodzi mi o inne osoby, które mogą tu zajrzeć, bo dokładnie takiej samej narracji używa Raczek, w stosunku do osób oglądających OT, tak więc zawsze znajdzie się ktoś bardziej "elitarny", "doświadczony" i "światły".

Gdyby nie chodziło mi o rozruszanie wątku, to w ogóle bym nie odpowiadał osobom, które używają takich argumentów, bo czuję absmak do takich osób.


RE: Star Wars: Ahsoka (spoilery) - pearlzfan - 05-10-2023

(04-10-2023, 22:54)HAL 9000 napisał(a):  Ty się wypowiadasz na temat czegoś, czego nie widziałeś, nie znasz kontekstu, obejrzyj chociaż jeden filmik z "ciekawostkami", które wrzucałem.
Ale mój komentarz przecież odnosił się do UMIEJĘTNOŚCI reżysera a nie tego, czy jest on megafanem i zna uniwersum na wylot.
Autorzy Ahsoki mogą być i największymi ultrasami SW i nawsadzać tam miliard easter eggów i referencji, ale bez odpowiednich umiejętności reżyserskich i scenariopisarskich stworzą słaby serial z miliardem odniesień i ciekawostek, które będą sobie wyłapywać ultrasi.

Ja chcę dostać dobrze opowiedzianą historię, która wciągnie mnie do świata przedstawionego i zaangażuje emocjonalnie w losy bohaterów, którym będę chciał kibicować. Po 2 epach obejrzanych Ahsoki wiedziałem, że tego nie dostanę i dałem sobie spokój.

Odpuszczam dalszą dyskusje, bo zdajesz się nie przyjmować krytycznych argumentów. Rozumiem, że Ci się podoba, ale zdrowo jest też umieć dostrzegać wady swoich ulubionych filmów/seriali (Mr. Robota uważam za masterpiece i najlepszy serial wszechczasów, ale jak nieco ochłonę, to potrafię przyznać, że ma dużo elementów, które mogą komuś nie pasować i które dałoby się zrobić lepiej/inaczej).

Ps. Ad Solo - tak, właśnie przez m.in. takie fikołki jak zmartwychwstanie Maula uważam ten film za jeden z najsłabszych w SW.