![]() |
|
Dlaczego niektórzy omijają polskie wydania? - Wersja do druku +- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com) +-- Dział: Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-blu-ray-i-dvd) +--- Dział: Dział ogólny (https://forum.filmozercy.com/dzial-dzial-ogolny) +--- Wątek: Dlaczego niektórzy omijają polskie wydania? (/watek-dlaczego-niektorzy-omijaja-polskie-wydania) |
Dlaczego niektórzy omijają polskie wydania? - Gieferg - 30-10-2016 Chciałem wyłowić to i owo ze śmietnika, ale coś popaprałem i wydzielone posty diabli wzięli :/ Rzecz się tyczy omijania przez niektórych polskich wydań Blu-ray i DVD, szczególnie tych "typowo" polskich wydawanych przez dystrybutorów działających wyłącznie na polskim rynku, bo to właśnie te płyty najczęściej bywają problematyczne. Co mi się udało odratować, a stanowi sedno sprawy: Monica_Geller napisał(a):W zasadzie to ja zaczynam rozumieć, dlaczego u nas nie wydaje się zbyt wielu steelbooków i dlaczego rynek bluray tak słabo u nas raczkuje. Przypominam sobie w tym kontekście sytuacje, gdy była promocja Monolithu w MM, a nasz kolega Gieferg, zamiast brać Fightera za 19,99, kupił go za granicą bez polskiej wersji i jeszcze się bawił w jej dorabianie. Dlatego nie rozumiem czemu większa część z was narzeka co chwilę na marny rynek polskiej dystrybucji, skoro nawet atrakcyjna cena nie skłoni was do wybrania polskiego produktu? Z tego co widzę (w MM i Saturnie) ceny filmów na bluray są coraz niższe, a lwia część naszego forum nadal woli zakupy za granicą. pred napisał(a):Kupił go za granicą, bo Polski wydawca nawet nie potrafi prawidłowo u nas wydać filmu. Przypominam Fighter w Polsce został wydany ze złym aspektem kinowym 1,85.1 TV MASTER zamiast po Bożemu jak reszta Świata w 2,35:1. Więc to porównanie ci nie wyszło i nawet jakby dodawali to wydanie jako podkładkę do piwa to bym tego nie wziął ;] Monica_Geller napisał(a):Ja tą podkładkę sobie jednak kupiłam. Nie porównując i nie sprawdzając parametrów innych wydań tego filmu, czerpałam z niego radość (za 19,99) ani na sekundę nie myśląc o złym aspekcie kinowym. Verrax napisał(a):Tu już nawet nie chodzi o brak chęci wydawania steelbooków przez polskich dystrybutorów, ale wydawanie ich niesamowicie niesystematycznie - wcześniej wspominaliśmy już na tym forum o tym, jak np. Galapagos potrafi wydać jeden film z pewnej serii w steelu (MCU, Disneyowskie animacje), żeby kolejnego tytułu tak już nie wydać, a potem znów do tego typu opakowania wrócić. Dlatego możliwość skompletowania jakiejś serii wydawniczej w naszym kraju to już może być okazja do świętowania, a co dopiero jak zostanie wydane w takiej formie kilka nowości pod rząd. Tongue Sokal napisał(a):Monica_Geller napisał(a):Ja tą podkładkę sobie jednak kupiłam. Nie porównując i nie sprawdzając parametrów innych wydań tego filmu, czerpałam z niego radość (za 19,99) ani na sekundę nie myśląc o złym aspekcie kinowym.Zakupy można robić z pełną świadomością co się kupuje i bez niej. Ty należysz do tej drugiej kategorii nabywców. Zgadzam się natomiast (i trzeba to obiektywnie przyznać), że taki brak świadomości nie zawsze przeszkadza (a wręcz czasem pomaga) w osiągnięciu pełnej satysfakcji z zakupionego towaru/usługi. Ewentualne niezadowolenie może pojawić się później, gdy porówna się nasz zakup z zakupami innych. Ale to temat na inną okazję Gieferg napisał(a):tandeta w atrakcyjnej cenie to wciąż tandeta Wolfman napisał(a):Tak mi właśnie Rambo obrzydziłeś. Pojęcia nie mam czemu oni są tak głupi i tak ingerują w płyty. Zamiast wydać do cholery te filmy jak wydali Robocopa nowego. Nie chcę ich paskudnego menu, pociętego obrazu i braku wyboru w napisach, oraz dodatkach. Co z tego , że to kosztuje 20zł , jak za 4-5 funta co chwilę masz w promocji za granicą. Nieświadomość jest błogosławieństwem poniekąd. Ale jak już posiedzisz i poczytasz o wydaniach to się odechciewa. Krew mnie zalewa w przypadku wydań filmów na całym świecie, chciałbym móc pobrać remaster remasteru za free jak to jest z łatkami do gier. Bo to praktycznie jedno i to samo (film jest wciąż tym samym filmem) i uważam nie fair, że osoba, która kupi gniota i jak chce lepsze wydanie to musi płacić ponownie. Sokal napisał(a):Tak długo jak znajdą się tacy, którzy są w stanie zapłacić kasę za gówno zapakowane w Amaraya (produkcja gówna jest tańsza, niż produkcja filmu), tak długo będą pojawiać się takie wydania. Ekonomia. Monica Geller napisał(a):Odpowiadając wam wszystkim napiszę tylko, że każdy kupuje to co chce i to na co go stać. Ja kupuję filmy tylko z lektorem a nie będę bawić się w dodawanie polskiej wersji i robienie jakiś kopii zapasowych skoro za 20 zł mogę dostać film w bardzo dobrej jakości. Na dodatkach natomiast zależy mi w przypadku ulubionych filmów, reszta może nie mieć ich w ogóle. Misfit napisał(a):Monica_Geller napisał(a):Czasami piszecie, że jakieś wydanie ma skopane to czy tamto, tak jak w moim wątku o kolekcji ktoś napisał, że Autor widmo na blu z Polski ma niewłaściwe proporcje obrazu (o ile dobrze pamiętam). Oglądałam ten film już chyba pięć razy i nie zauważyłam nic złego. Czasami różnica widoczna na papierze, nie zawsze jest dobrze dostrzegalna na ekranie. I tyle. Gieferg napisał(a):Monica Geller napisał(a): Czasami piszecie, że jakieś wydanie ma skopane to czy tamto, tak jak w moim wątku o kolekcji ktoś napisał, że Autor widmo na blu z Polski ma niewłaściwe proporcje obrazu (o ile dobrze pamiętam). Oglądałam ten film już chyba pięć razy i nie zauważyłam nic złego.Ty nie widzisz nic złego i kupujesz, ja widzę coś co jest dla mnie do zaakceptowania i nie kupuję. Proste. gdybym miał kupować wybrakowane, byle jakie wydania "bo taniej" to bym w ogóle nie kupował, bo jeszcze taniej będzie pożyczyć od znajomego, który wszystko jak leci ściąga z netu. Płacę i wymagam. RE: Dlaczego niektórzy omijają polskie wydania? - Użytkownik usunięty64562 - 30-10-2016 Post usunięty |