Na tych próbkach Komando od Nfsfana nie słyszę w zasadzie żadnej różnicy.
(11-02-2025, 21:23)Nfsfan83 napisał(a): udało mi się tak odmłodzić głos Macieja, że prawie jak najlepsze lata tvn 2004-2014 jak on czytał.
Nie wiem o co caman. Są lektorzy, których głos zmienił się drastycznie na przestrzeni lat, ale akurat Maciej Gudowski nie wydaje mi się do nich zaliczać. Przez lata miałem na kasecie Dzień niepodległości (nagranie z Polsatu gdzieś z 1998-1999) i widziałem z nim Mission: Impossible - Fallout (mam na Blu-ray) - jak dla mnie w latach 1998-2018 miał taki sam głos. Nawet nie wiem czy nie czytał jeszcze wcześniej (m.in. czy nie był lektorem w Zwariowanych melodiach na Canal+) i też brzmiał tak samo.
Okładki VHS, a później DVD (i ich menu) to zupełnie inny wymiar niż chałtura odwalana przy Blu-ray i UHD.
13-02-2025, 14:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2025, 14:56 przez Juby.)
Czyli pragniesz zauważyć, że na okładkach VHS wykorzystywano... plakaty do filmów. Dokładnie tak samo, jak robi(ło) się to w przypadku absolutnie każdego innego nośnika (Laserdisc, VCD, DVD, HD DVD, Blu-ray, UHD) od zarania dziejów?
Powtórzę:
(11-02-2025, 19:39)Juby napisał(a):
(10-02-2025, 14:52)Nfsfan83 napisał(a): dzień bez "facepalm" ze względu na mnie to dzień stracony ha ha ha
Wczoraj odkryłeś, że od jakichś 13 lat dubbing stał się pewnym standardem w polskich kinach i na płytach. Dzisiaj odkryłeś, że plakaty do filmów - a co za tym idzie również okładki do nich - bywają malowane, lub (gdzieś tak od lat osiemdziesiątych) oparte na "real foto". Ciekawe co odkryjesz jutro? Może, że amerykanie wybrali czarnego prezydenta?
13-02-2025, 15:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2025, 15:17 przez Nfsfan83.)
czytaj ze zrozumieniem !!! napisałem: pragnę zauważyć, że okładki VHS były 2 rodzaje - rysowane albo zdjęcie real aktora
odpisałeś: "Rysowane? Chyba jak je sobie sam rysowałeś"
aaa słowo rysowane nie pasuje? miało być malowane !!!
to jak to nazwiesz co dałem Stirke Commando? chyba ze przypierdalasz sie do słowa "real foto", i że nie użyłem słowa z "plakatu"
z dubbingiem to wiedziałem od zawsze, że dla dzieciaków filmy (aktorskie czy animowane), ale że to gówno wlewa się już do każdego filmu nawet do T2 to porąbane, gardzę i zawsze będę gardził dubbingiem w filmach aktorskich nie dla dzieci
13-02-2025, 15:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2025, 15:38 przez Juby.)
Jezus Maria... Ze zrozumieniem to ma tu problem tylko jeden osobnik.
Po pierwsze, rysować to sam sobie możesz: ołówkiem, długopisem, lub pastelami. A te prace były malowane.
Po drugie, są malowane, bo takie były oficjalne plakaty do tych filmów. Jak już wspomniałem, plakaty filmowe oparte na prawdziwych zdjęciach zaczęły być standardem dopiero gdzieś w połowie lat 80.
Po trzecie, dwa rodzaje okładek VHS to mogły być - okładki tekturowe (jak powyższa do T2) i zwykłe w plastikowych pudełkach.
Po czwarte, oświecasz nas, że były "dwa rodzaje" okładek za czasów VHS, jakby to było coś charakterystycznego dla VHSów, a - uważaj teraz!!
Rysowana:
Real foto:
I nic przez ostatnie +30 lat w tej kwestii się nie zmieniło. Jeśli film miał kinowy plakat stworzony z prawdziwych zdjęć to taką otrzymywał okładkę. Jeśli miał plakat namalowany (fizycznie, bądź grafikę stworzoną na komputerze) przez jakiegoś autora, to taki też mógł trafić na okładkę. Ale dziękujemy, że się z nami podzieliłeś swoją obserwacją.