9 godzin(y) temu
Ja bym pewnie kilka powiesił, ale żona nie chce, a że i tak salon urządzony głównie pod moje wymagania (regał na całą ścianę z filmami, muzyką i komiksami jest jego najważniejszym elementem) to już się nie upieram.
|
Second Hand Video
|
|
9 godzin(y) temu
Ja bym pewnie kilka powiesił, ale żona nie chce, a że i tak salon urządzony głównie pod moje wymagania (regał na całą ścianę z filmami, muzyką i komiksami jest jego najważniejszym elementem) to już się nie upieram.
9 godzin(y) temu
( 10 godzin(y) temu)Ash-9001 napisał(a): I się nie przejmuję, że są pogięte, i tak ładnie wyglądają No ten stojący niezbyt ![]() Swoją drogą chyba dawno nie wrzucałeś zdjęć kolekcji, czy mi się wydaje :>
8 godzin(y) temu
( 9 godzin(y) temu)Mefisto napisał(a): No ten stojący niezbyt Nie znasz sie ![]() ( 9 godzin(y) temu)Mefisto napisał(a): Swoją drogą chyba dawno nie wrzucałeś zdjęć kolekcji, czy mi się wydaje :> Całości nigdy nie wrzucałem i na razie nie wrzucę, bo mam jeszcze dużo wolnej przestrzeni na półkach i biednie to wygląda Jak się kiedyś trochę bardziej wypełni to może zrobię profesjonalną sesję
Tylko ponad 400 filmów to jest bida z nędzą Możne znajdę więcej śmiałości jak przekroczę 1000
Obejrzałem wywiad i ciekawi mnie jaki tytuł zagraniczny mają ochotę wydać na koniec roku (i to ma jeszcze oznaczać jakąś dłuższą współpracę?) oraz przy którym polskim myślą nawet o 4K (często ludzie prosili o Krzyżaków ale ten był wydany niedawno na BD, to może Pociąg?). Niestety na odpowiedzi na te pytania trzeba zaczekać parę miesięcy. Ale nie powiem, ambicje i elastyczność mi imponują. Nie ograniczałbym się chyba jednak do samego kina gatunkowego i wydań kolekcjonerskich. Polski rynek to taka posucha, że nawet dobry i nagradzany Kos (2023) nie doczekał się żadnego wydania. Oczywiście, taka dwudziestoletnia patyna dodaje posmaku, a lista tytułów po rekonstrukcji jest naprawdę długa (gdzie wydania Wesela Smarzowskiego czy Dnia świra?). Co do kierowania tytułów także na rynki zagraniczne, to kolekcjonerki raczej wzięcia nie będą miały, bo po co komu książeczka z esejami po polsku, a robienie dwujęzycznej też trochę mija się z celem. Wpadł mi za to do głowy pomysł, że wygodnym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie dwustronnych okładek i zrobienie spodniej anglojęzyczną. To mogłoby zapewnić dłuższe zainteresowanie międzynarodowych półkowników. Nie chciałbym zabijać ambicji co do zlecania rekonstrukcji, bo większość wydawców miała problem z samym utrzymaniem się na rynku wydając niechlujnie standardowe wydania, ale między zlecaniem rekonstrukcji, a nie robieniem niczego jest całkiem szerokie pole do działania. HDR to z czego wiem częściej inwencja wydawcy niż rekonstrukcji. Rękopis znaleziony w Saragossie w wydania Radiance ma być w Dolby Vision, a wątpię żeby WFDiF miał takiego mastera. Niektórzy wydawcy lubią popracować nad kolorami. Z reguły nie trzeba, ale czasem trafi się taka Ziemia obiecana z jakimś zazielenieniem. Jak już kolorystykę mamy ogarniętą, to czasem przydałoby się sięgnąć nie po gotowy master, a wersję sprzed odziarniania (DNRu) i samemu zadbać o poziom ziarna. Na ile mnie pamięć nie myli to Arrow tak zrobił przy wydaniu Dekalogu Kieślowskiego, i miał mieć problemy w przekonaniu naszej polskiej strony, że ten ich master to "szmelc". Niestety to jest możliwe tylko jeśli odziarnianie wykonano pod koniec procesu rekonstrukcji, a nie wiem czy nie częściej robi się to na wczesnym etapie (usuwa się ziarno, naprawia skazy obrazu i ponownie dodaje sztuczne ziarno). Np. Pianista został odziarniony po zeskanowaniu taśm, a dopiero potem wykonano rekonstrukcję i stworzono na nowo efekty komputerowe. Lepszego mastera w tym przypadku już nie dostaniemy bez ponownej pełnej rekonstrukcji. Faraon też ma chyba sztuczne ziarno, a reszta polskich rekonstrukcji jest ukryta głęboko w szufladach, czasem puszczona w jakimś kinie, więc nie wiadomo jaki poziom techniczny reprezentują. Czasem się zastanawiam, czy nie powinniśmy pociągnąć PISF za język. Przecież powinni sprawować jakiś nadzór, stawiać wymagania itp. Wydawnictwo dużo dobrego może jednak osiągnąć przez samo zwrócenie uwagi studiom na ich wtopy i błędne praktyki. Obecnie studia nie mają żadnej informacji zwrotnej poza zachwytami na festiwalach, gdzie aspekty techniczne schodzą najczęściej na trzeci plan (seans w kinie to nie miejsce na takie oceny). Najpierw jednak wydawnictwo musi osiągnąć pewną pozycję, żeby sobie wrogów nie narobić. A propos ziarna i kina gatunkowego to... jakiś czas temu próbowałem sięgnąć po Polskie animacje i przez silne odziarnianie przypominają współczesne produkcje. Ocena tego co jest online może być czasem myląca ale raczej nie aż tak. Dziś mi się wyświetlił z kolei na FB post, że w Iluzjonie była grana pierwsza polska pełnometrażowa animacja czyli Wielka podróż Bolka i Lolka (1977). Film znajduje się na Liście Polskiego Dziedzictwa Filmowego, więc całkiem możliwe, że Filmoteka kiedyś wyda go na BD. Jakby wrzucić na okładkę występującą tam Godzillę to myślę, że nawet międzynarodowo mógłby się sprzedać Jak kiedyś wyjdzie to kupie, bo mam sentyment, jako, że był to pierwszy VHS kupiony razem z magnetowidem przez co "lizany" wielokrotnie.Miałem wpleść w tekst listę życzeń, ale wiele z tych tytułów zostało już wymienione przez innych (HAL 9000 w którymś wpisie niemal wyjął mi listę komedii z głowy; Walet Pikowy (1960) to było jedno z moich większych odkryć 35mm.online ), więc rzucę na taśmę tylko czeski western, Lemoniadowego Joe (1964) chciałbym postawić na półce
2 godzin(y) temu
( 2 godzin(y) temu)adi90a napisał(a): Lepszego mastera w tym przypadku już nie dostaniemy bez ponownej pełnej rekonstrukcji. Wystaczy wziąć ten sam skan i zrobić mastering bez ruszania starych efektów i ziarna - voila! Mamy lepsze.
2 godzin(y) temu
( 2 godzin(y) temu)adi90a napisał(a): więc rzucę na taśmę tylko czeski western, Lemoniadowego Joe (1964) chciałbym postawić na półce O "Lemoniadowego Joe" Czesi się już postarali: https://filmozercy.com/filmoskop/edition/5232639 ( 2 godzin(y) temu)Mefisto napisał(a): Wystaczy wziąć ten sam skan i zrobić mastering bez ruszania starych efektów i ziarna - voila! Mamy lepsze.Też o tym pomyślałem, ale oni skanowali negatywy chyba jeszcze bez efektów specjalnych. Jakkolwiek możliwe, że i tak lepsze efekty dałby skan gotowego mastera do 4K i prosta rekonstrukcja. ( 2 godzin(y) temu)Redrum napisał(a): O "Lemoniadowego Joe" Czesi się już postarali:I to nawet u nas jest dostępny w przyzwoitej cenie. Temat Lemoniadowego się A jednak nie, choć pamiętam, że film widziałem w dobrej jakości to znalazłem informację, wskazującą na to, że była to tylko digitalizacja. Národní filmový archiv napisał(a):„Lemonade Joe”, czyli „Opera Końska” (Oldřich Lipský, 1964), wkrótce powróci na ekrany kin w odrestaurowanej cyfrowo formie. Światowa premiera odrestaurowanej wersji odbędzie się na prestiżowym festiwalu kina klasycznego Il Cinema Ritrovato w Bolonii we Włoszech, w najbliższą środę, 24 czerwca 2026 roku. |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości |