04-07-2021, 13:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2021, 13:12 przez Gieferg.)
Jak konwertowalem ścieżkę z DVD KŚ pod Blu z UK i przeróbkę z niego, to rozkładałem na 6 kanałów Wav, każdemu zmieniałem tempo w audacity -4,096 i składałem z powrotem w ac3 5.1. Cała filozofia, ale tzw "profesjonaliści" jakoś często nie ogarniają.
05-07-2021, 08:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2021, 08:09 przez Juby.)
Odebrałem dziś rano.
1. Pudełeczko Elite dokładnie takie, jakie lubię, czyli takie, w jakim Warner wydał WW84 (fotka Gieferga). Kciuk w górę ode mnie i mam nadzieję, że to się nie zmieni przy kolejnych filmach od Studia N.
2. Przy wyborze menu (PL, lub ENG) użyto fan-artu z endo, który jest na froncie okładki 4K i którego wiele lat temu miałem na tapecie.
3. Podział tylko na 16 rozdziałów - mizeria, choć kiedyś miałem jeszcze gorsze pod tym względem wydanie.
4. Lektorem jest Maciej Gudowski, ale nie jest to złagodzone tłumaczenie KinoŚwiat, tylko przycięty do wersji kinowej lektor z QDVD. Podczas ucieczki windą Sara mówi "Co to ku**a jest? Co tu się ku**a dzieje?" (opracowanie wersji polskiej: Bartosz Ziemiński). Napisy chyba są zgodne z KŚ i tym, co czytał Szołajski.
Włączyłem kilka scen i utwierdziłem się w tym, do czego przekonało mnie już wydanie 4K, którego fragmenty puścił mi kiedyś Mierzwiak - nowa kolorystyka jest OK! Na porządnym telewizorze, przy odpowiednich ustawieniach, bez bezpośredniego porównania do starej wersji, nie razi zielenią, a chłód dodany do sekwencji dziennych pasuje jak ulał. Nawet wyprane z czerwieni oczy Terminatora i lasery z purpury w scenie otwierającej, to kwestia kilku sekund, później nie kojarzę już większych problemów z filtrami. No ale, wazelina strasznie widoczna. Narzeczona weszła gdy sprawdzałem ujęcie z Arniem wyjeżdżającym z garażu galerii (to, na które skarżył się Ananas84pl - u mnie nie ma tam żadnej pikselozy) i od razu zapytała "Czemu to wszystko takie rozmyte?".
W każdym razie, wersję z poprawkami Camerona, gdyby naszła mnie kiedyś ochota obejrzeć, już mam i nawet tłumaczenie do niego dobrali chyba najlepsze jakie mogli. Okładka okropna, ale na żywo nie prezentuje się aż tak okropnie, więc na razie nie spieszę się z ukończeniem własnej wersji (może po prostu dorobię sztywniejszy front, którego włożę pod folię pudełka).
05-07-2021, 09:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2021, 09:16 przez Gieferg.)
Jesteś w stanie zrozumieć, że komuś bardziej odpowiadają inne pudełka, niż tobie?
Jak dla mnie od strony grzbietu te Elite prezentują się najlepiej, a grzbiet widzę najczęściej (zreszta od frontu też podobają mi się bardziej, a logo nie mogłoby mnie bardziej nie obchodzić). A czy plastik jest trochę grubszy czy cieńszy to mi akurat wisi i powiewa. Nie robię z tymi pudełkami nic, co by sprawiało, ze muszą być bardziej wytrzymałe. Stoją na półce, od tego się nie zepsują. Jakby to były "dziurawe" eco albo grubasy zajmujące więcej miejsca, to bym się wkurzał ale tak - nie mam powodu.
Cytat:4. Lektorem jest Maciej Gudowski, ale nie jest to złagodzone tłumaczenie KinoŚwiat, tylko przycięty do wersji kinowej lektor z QDVD.
O, niespodzianka. Widać źle spojrzałem na opis pod własnym filmikiem jak to porównywałem. Bardzo dobrze, lepsze tłumaczenie. Sam je również docinałem do wersji kinowej.
Juby - to którą wersję teraz będziesz najczęściej oglądał?
Oczywiście najmojszą. Ta od Studio N raczej będzie służyć do porównań, a w całości może dam jej jedną szansę.
(05-07-2021, 08:51)prodarek napisał(a): Czyli trzymasz kciuki za tandetę która otacza nas po woli z każdej strony eco gówniany świat
Jak już pisałem, tandetą są dla mnie wszystkie pudełka Blu-ray. Każdy plastik może się ułamać, każde ma ten wystający ponad okładkę fragment z logiem Blu-ray, który wygląda brzydko na półce i tylko się rysuje (dlatego preferuję trzymanie filmów w slipcase, jeśli jest taka możliwość, kupuję wydania z tekturkami, ew. digibooki). Zresztą, nie przywiązuję do tego zbytniej uwagi, dla mnie liczy się jedynie to, jak pudełko wygląda, a takie, jakie ty lubisz podobają mi się najmniej (od frontu nie mają prostokątnego kształtu, przez owalne "rogi" u góry, a od grzbietu wystający ponad okładkę fragment pudełka rozkłada się na pół czego nie lubię, wolę kiedy i on ma grzbiet).