19-07-2023, 21:05
(18-07-2023, 20:53)ILSA FAUST napisał(a): znam książki Herberta wiedziałem co mnie czeka - polecam jeśli nie czytałeś - całkiem inny odbiór filmu...
No właśnie, przypomniało mi się że miałem zapytać filmożerców o jedną rzecz, w przypadku "Twórcy" mamy nową historię i wszyscy widzowie będą na starcie na jednakowej pozycji, w przypadku Ahsoki, która jak się wydaje będzie kontynuować wątki z serialu animowanego, część widzów będzie znała wcześniejsze losy bohaterów, a część nie, moje pytanie dotyczy natomiast ekranizacji i adaptacji.
Mam w pracy kolegę, który gdy tylko ogłoszona zostanie premiera filmu na bazie jakiejś książki czy komiksu, natychmiast nadrabia zaległości żeby być odpowiednio przygotowany do seansu.
U tu moje pytanie i wątpliwości, czy takie działanie nie psuje wrażeń z seansu? Czy to ma sens? Jak jest u Was?
U mnie jest tak, że jak znam pierwowzór no to trudno
W tym sensie, że znam fabułę i ciężko będzie o zaskoczenie jak wiem że mordercą jest ogrodnik

Mogę tylko podziwiać jak wierna jest ekranizacja albo się czepiać że to nie tak miało być itp.
Jak nie znam pierwowzoru i film mi się spodoba, to dopiero wówczas sięgam po np. książkę.
Oczywiście tu jest pewne niebezpieczeństwo, że film okaże się kiepski i nie sięgnę po świetną książkę, ale wydaje mi się taka strategia bardziej korzystna.
Film z racji pewnych ograniczeń chociażby czasowych, musi być siłą rzeczy bardziej uproszczony, oczywiście dostajemy w zamian kunszt reżysera, kompozytora, autora zdjęć i aktorów.
Myślę, że rzadko kiedy rozczarujemy się sięgając po książkę pod wpływem seansu filmowego, a w drugą stronę jest to bardziej rozczarowujące w ten czy inny sposób.
"Twórca" oczywiście nie powstał w próżni i z pewnością będzie nawiązywał do różnych dzieł literackich czy filmowych, ale interesuje mnie czy sięgnęli byście po książkę teraz, 3 miesiące przed premierą?
Z góry dziękuję za odpowiedź
♥ J. S. BACH: 1410 CD ♥
