08-08-2023, 21:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2023, 22:03 przez ILSA FAUST.)
(08-08-2023, 19:24)HAL 9000 napisał(a): Moim zdaniem, to jednak nie więcej niż 30%, pozostałe procenty to scenariusz (30%), reżyseria (30%), i inne (10%).
Co maja zrobić Benji i Luther?
jak to w każdym KORPO...należy zastosować odpowiedzialność zbiorową, która zawsze się kończy wysunięciem do przodu 2 kozłów ofiarnych...Benji i Luther...do kasacji...ostatnie role powinni zagrać w MI:8...dla doba całej serii...
Zgadzam się jednocześnie z Tobą, że MI:7 ma nierówne momenty, nadmiar postaci starych i nowych...to wynik wieloletniej produkcji, dokrętek - z MI:8 może być jeszcze gorzej, bo część materiału była kręcona równolegle z MI:7, część osobno, część to dokrętki...a teraz MCQ obwieścił w dniu premiery MI:7, że film nadal nie jest skończony...i produkcja jest w dodatku przerwana przez strajki...ale Tomek jest teraz mocno wku...ny, więc to może pozytywnie wpłynąć na poprawki do MI:8...
(08-08-2023, 19:24)HAL 9000 napisał(a): to film był całkiem udany choć wizualnie zupełnie nijaki
MI:3 to perła w koronie tej serii...to najlepszy po MI:1 film z serii w tej części "spy movie", gdyby nie pojawienie się ILSY FAUST...kto wie, jak ILSA nie zostanie poddana aktowi rezurekcji w MI:8 to pewnie na znak protestu, MI:3 wskoczy ponownie na 2 pozycję...w moim rankingu.
Ten film jest brylantowy...ma wszystkie cechy rasowego spy movie...mało zapamiętałeś, bo na szczęście jest w nim mało akcji...a więcej kina szpiegowskiego...
ale Twoje wrażenie to raczej brak powtórki, kolego, niż brak pamiętnych scen...
aby za mocno Tobie nie spojlerować do powtórki, zwróć uwagę na:
- scena w Berlinie - zimnowojenna jatka po odpowiedniej "dawce" adrenaliny
- scena tuż po Berlinie - akcja - helikoptery kontra wiatraki...
- scena ataku na konwój na moście i słynny "podmuch", który na prawdę rzuca Tomkiem o samochód
- akcja w Watykanie...
- śmierć "kliniczna" Tomka i akt zmartwychwstania...zapada w pamięć jak żadna inna scena...
- no i ten zły charakter...scena otwierająca i ta sama scena powracająca...czysty obłęd
- no i ten "but"...
HAL, musisz dokonać aktu ponownej powtórki całej serii, naprawdę docenisz MI:3...
ja także nie mogę się doczekać kolejnego maratonu za kilka miesięcy po premierze Steelbooka 4K MI:7...
pomimo tego, że w kolejce czeka wiele filmów do obejrzenia/powtórki...w tym seria Bourne'a...może wskoczy przed MI w mojej "ramówce".
W moim przypadku, maraton serii MI jest "podwójny" bo prawie tyle samo materiału mam na dyskach bonusowych, co materiału filmowego i tam każda scena akcji, każda ważniejsza sekwencja rozłożona jest na czynniki pierwsze...to nie są zwykłe dodatki, making off-y to za każdym razem równie fascynująca przygoda jak sam film...
wtedy doznanie jest pełne...
