Początek jest niezły - dostajemy to, co chyba każdy chciał zobaczyć czyli wysłanie T-800 i Reese'a w przeszłość, całkiem nieźle wypadają sceny skopiowane z T1 w tym także naprawdę udany CGI Arnold (zdecydowanie bardziej daje radę niż komputerowe ujęcia z Walkerem w FF7), niezły jest też T-1000 (który niestety w pewnym momencie daje popis nieopisanej głupoty, ale to w sumie bardzo w duchu tej postaci
), ale gdy dochodzimy do momentu w którym bohaterowie wskakują w zmontowany w garażu wehikuł czasu miałem ochotę wstać i wyjść z kina. I w sumie dużo bym nie stracił, bo potem nie ma już nic wartego uwagi. Dostajemy scenariuszowe bagno widac, że ktoś silił się na twisty, ale raz, że i tak zepsuto je spoilerując już w trailerach, dwa, były po prostu z dupy i tyle. Tak jak i większość tego filmu. Na koniec wisienka na torcie: przesłodzony do wyrzygania happy end w którym Sara, Kyle i T-800/1000 żyją długo i szczęśliwie .
Żeby to wszystko chociaż jakoś wyglądało... CGI w sumie nie jest takie złe, chwilami nawet bardzo dobre, ale film całościowo wygląda nijaaaaako, mdło i bezpłciowo. Może gdyby zrobić korekcję barwną w stylu Michasia B... Salvation samą stroną wizualną sprawia, że mam ochotę do niego wracać, tutaj nie wiem jaki znajdę powód. No i ta filmowa pokraka usiłuje zastąpić T1 i T2? W sumie radzę ograniczyć oglądanie do pierwszych 20 minut, mniej więcej do chwili przeniesienia się Reese'a do 1984 roku. Ewentualnie jeszcze tę częśc filmu która jest w tych czasach osadzona. Reszta to jakieś kpiny.
Co do aktorów - John spoko (ale tylko na początku filmu), Sara ok, ale Courtney totalnie nie pasuje do roli i przez cały czas wkurza niemiłosiernie.
4/10 (w tym 2 punkty za wstęp i 1 za T-1000). Go fuck yourself Taylor.
No i zdaje się, że mamy tu sytuację jak z AVP i AVP-R : Salvation jest lepsze. Zdecydowanie. aż znów mam ochotę po nie sięgnąć. A choć wydaje się filmem kompletnie niepotrzebnym, to również i pod tym względem wypada lepiej niż Genisys, który jest nie tylko niepotrzebny, ale jest też pluciem w twarz fanom serii. Anulujemy wydarzenia z poprzednich filmów, żeby w zamian zaproponować coś takiego? Najgorsze jest to, że początek w przyszłości i młody CGI Arnold są naprawdę spoko i tylko dla nich... nie wiem czy przejdzie mi to przez gardło... mogę... to kiedyś kupić o_O
Mam nadzieję, że nic gorszego już w tym roku w kinie nie obejrzę, no ale kto wie, co tam Mendes szykuje
), ale gdy dochodzimy do momentu w którym bohaterowie wskakują w zmontowany w garażu wehikuł czasu miałem ochotę wstać i wyjść z kina. I w sumie dużo bym nie stracił, bo potem nie ma już nic wartego uwagi. Dostajemy scenariuszowe bagno widac, że ktoś silił się na twisty, ale raz, że i tak zepsuto je spoilerując już w trailerach, dwa, były po prostu z dupy i tyle. Tak jak i większość tego filmu. Na koniec wisienka na torcie: przesłodzony do wyrzygania happy end w którym Sara, Kyle i T-800/1000 żyją długo i szczęśliwie .Żeby to wszystko chociaż jakoś wyglądało... CGI w sumie nie jest takie złe, chwilami nawet bardzo dobre, ale film całościowo wygląda nijaaaaako, mdło i bezpłciowo. Może gdyby zrobić korekcję barwną w stylu Michasia B... Salvation samą stroną wizualną sprawia, że mam ochotę do niego wracać, tutaj nie wiem jaki znajdę powód. No i ta filmowa pokraka usiłuje zastąpić T1 i T2? W sumie radzę ograniczyć oglądanie do pierwszych 20 minut, mniej więcej do chwili przeniesienia się Reese'a do 1984 roku. Ewentualnie jeszcze tę częśc filmu która jest w tych czasach osadzona. Reszta to jakieś kpiny.
Co do aktorów - John spoko (ale tylko na początku filmu), Sara ok, ale Courtney totalnie nie pasuje do roli i przez cały czas wkurza niemiłosiernie.
4/10 (w tym 2 punkty za wstęp i 1 za T-1000). Go fuck yourself Taylor.
No i zdaje się, że mamy tu sytuację jak z AVP i AVP-R : Salvation jest lepsze. Zdecydowanie. aż znów mam ochotę po nie sięgnąć. A choć wydaje się filmem kompletnie niepotrzebnym, to również i pod tym względem wypada lepiej niż Genisys, który jest nie tylko niepotrzebny, ale jest też pluciem w twarz fanom serii. Anulujemy wydarzenia z poprzednich filmów, żeby w zamian zaproponować coś takiego? Najgorsze jest to, że początek w przyszłości i młody CGI Arnold są naprawdę spoko i tylko dla nich... nie wiem czy przejdzie mi to przez gardło... mogę... to kiedyś kupić o_O
Mam nadzieję, że nic gorszego już w tym roku w kinie nie obejrzę, no ale kto wie, co tam Mendes szykuje
