Moja subiektywna opinia. Może po seansie okaże się, że film Wam się będzie dużo mniej podobał, ale chętnie poczytam Wasze odczucia. Tymczasem chciałem abyście trochę zobaczyli jaki jest film.
Dla mnie The Creator jest naprawdę dobrym filmem. Zazwyczaj nie chce mi się poświęcać czasu na pisanie odczuć po seansie, ale spróbuję. Jakiś czas temu obejrzałem zwiastun i powiedziałem sobie, "spoko kiedyś obejrzę", ale nie przywiązałem do niego większej uwagi. Wczoraj wieczorem jednak poszedłem na pokaz prasowy i mnie pozytywnie zaskoczył. Chyba jeden z lepszych filmów Sci-Fi ostatnich lat.
Reżyser miał swoją konkretną (od wielu lat) wizję na ten film, o czym mówił po seansie i to widać w produkcji. Warto stawiać na autorskie pomysły. Po pokazie, który najwidoczniej odbył się w tym samym czasie w kilku krajach, rozpoczął się live Q&A z Garethem Edwardsem. Twórca jak sam wspomniał musiał zrobić duże filmy w przeszłości jak Godzilla czy Rouge 1 , aby studio mu zaufało. W filmie jest zręczne korzystanie z efektów specjalnych i praktycznych, wygląda to naprawdę dobrze. Przedstawiony świat, droidy, pojazdy. Zostało to dopracowane.
John David Washington pokazał aktorstwo. Emocje u bohatera - jak w Tenecie ich nie widziałem, tak tutaj miał co grać i to zrobił. Zmiana charakteru. Na wyróżnienie zasługuje dziewczynka która wcieliła się w „Alfie” Madeleine Yuna Voyles. Miała tylko 7 lat (obecnie 9) jak zagrała w filmie i sami zobaczycie jak wyszło na seansie. Piękny występ, jej gra, emocje które jej bohaterka odczuwa. Gareth Edwards opowiadał po seansie jak dziewczynka przyszła z mamą na casting i dała popis bez kamery, a podczas próby z kamerą jeszcze lepiej wyszło. Szkoda, że nie mogłem zostać na całym Q&A z reżyserem, może gdzieś zostało nagrane to obejrzę całość.
Wracając jeszcze na chwilę do dwójki głównych aktorów, to ich relacja sposób zestawienia ze sobą dwójki bohaterów, przywoływał mi w głowie starsze produkcje, gdzie występowali doświadczeni aktorzy w parze z dziećmi i jak dobrze to grało ze sobą. Zabawne bo reżyser wspomniał, że przecież w historii zawarł postać dziecka i to w dużej roli w filmie oraz brał udział w angażu do castingu dzieci, ale nigdy nie lubił zbytnio filmów gdzie występują dzieci.
Z plusów jeszcze muzyka. Zazwyczaj potrafię poznać po utworach, po dźwięku, instrumentach, który kompozytor mógł zrobić ścieżkę, bo lubię sobie podczas seansu robić taki test i zgaduję, a potem sprawdzam po seansie kto był kompozytorem jeśli wcześniej nie wiedziałem. Tutaj kompletnie byłem zaskoczony, że ścieżkę muzyczną przygotował Hans Zimmer. Dlaczego? Ponieważ nie czuć było jego ręki w tym, albo byłem tak zaangażowany w film. To jest na plus, bo facet potrafi cały czas zaskoczyć. Muzyka i zdjęcia klimatyczne. Nie bardzo znam się na tym ziarnie w obrazie, ale wydaje mi się, że wizualnie ten film był bardzo filmowy, przynajmniej na ekranie IMAX tak to wyglądało. Nie przypominał takich czystych cyfrowych obrazów jak często teraz widzimy. Podczas seansu czułem się jakbym oglądał dobry film Sci-Fi, jak kiedyś robiono.
Sama historia ciekawa, jak od podstaw w społeczeństwie wykorzystywano roboty do pomocy przy codziennych ludzkich czynnościach, zawodach etc. Jak to się coraz bardziej rozwijało. Ludzkość, AI, życie ludzi z maszynami/ droidami, zagrożenia, potyczki, wojna i w tym historia Joshuy i Alfie.
Film angażuje, targa emocjami widza, wzrusza, trzyma w napięciu w kilku scenach, ma ciekawą akcję i te plusy jak wyżej. Ma też w kilku scenach dodane humorystyczne sceny/odpowiedzi bohaterów, są krókie ale wywolują uśmiech. Na końcu akcja mogłaby być troszkę w dłuższym czasie rozłożona (kilka minut?), bo chyba kilka podjętych działań, zostało zbyt uproszczonych i przyśpieszonych. Jednak kompletnie mi to nie psuje odbioru całości. Inne minusy póki co mi nie przychodzą do głowy. Po seansie wyszedłem i jeszcze o nim dłużej myślałem, więc to chyba takie powinny być niektóre produkcje. Pójdę na niego drugi raz, aby trochę film wytargał emocjonalnie i akcją moją narzeczoną
![[Obrazek: bmBBXNd.jpg]](https://i.imgur.com/bmBBXNd.jpg)
Dla mnie The Creator jest naprawdę dobrym filmem. Zazwyczaj nie chce mi się poświęcać czasu na pisanie odczuć po seansie, ale spróbuję. Jakiś czas temu obejrzałem zwiastun i powiedziałem sobie, "spoko kiedyś obejrzę", ale nie przywiązałem do niego większej uwagi. Wczoraj wieczorem jednak poszedłem na pokaz prasowy i mnie pozytywnie zaskoczył. Chyba jeden z lepszych filmów Sci-Fi ostatnich lat.
Reżyser miał swoją konkretną (od wielu lat) wizję na ten film, o czym mówił po seansie i to widać w produkcji. Warto stawiać na autorskie pomysły. Po pokazie, który najwidoczniej odbył się w tym samym czasie w kilku krajach, rozpoczął się live Q&A z Garethem Edwardsem. Twórca jak sam wspomniał musiał zrobić duże filmy w przeszłości jak Godzilla czy Rouge 1 , aby studio mu zaufało. W filmie jest zręczne korzystanie z efektów specjalnych i praktycznych, wygląda to naprawdę dobrze. Przedstawiony świat, droidy, pojazdy. Zostało to dopracowane.
John David Washington pokazał aktorstwo. Emocje u bohatera - jak w Tenecie ich nie widziałem, tak tutaj miał co grać i to zrobił. Zmiana charakteru. Na wyróżnienie zasługuje dziewczynka która wcieliła się w „Alfie” Madeleine Yuna Voyles. Miała tylko 7 lat (obecnie 9) jak zagrała w filmie i sami zobaczycie jak wyszło na seansie. Piękny występ, jej gra, emocje które jej bohaterka odczuwa. Gareth Edwards opowiadał po seansie jak dziewczynka przyszła z mamą na casting i dała popis bez kamery, a podczas próby z kamerą jeszcze lepiej wyszło. Szkoda, że nie mogłem zostać na całym Q&A z reżyserem, może gdzieś zostało nagrane to obejrzę całość.
Wracając jeszcze na chwilę do dwójki głównych aktorów, to ich relacja sposób zestawienia ze sobą dwójki bohaterów, przywoływał mi w głowie starsze produkcje, gdzie występowali doświadczeni aktorzy w parze z dziećmi i jak dobrze to grało ze sobą. Zabawne bo reżyser wspomniał, że przecież w historii zawarł postać dziecka i to w dużej roli w filmie oraz brał udział w angażu do castingu dzieci, ale nigdy nie lubił zbytnio filmów gdzie występują dzieci.
Z plusów jeszcze muzyka. Zazwyczaj potrafię poznać po utworach, po dźwięku, instrumentach, który kompozytor mógł zrobić ścieżkę, bo lubię sobie podczas seansu robić taki test i zgaduję, a potem sprawdzam po seansie kto był kompozytorem jeśli wcześniej nie wiedziałem. Tutaj kompletnie byłem zaskoczony, że ścieżkę muzyczną przygotował Hans Zimmer. Dlaczego? Ponieważ nie czuć było jego ręki w tym, albo byłem tak zaangażowany w film. To jest na plus, bo facet potrafi cały czas zaskoczyć. Muzyka i zdjęcia klimatyczne. Nie bardzo znam się na tym ziarnie w obrazie, ale wydaje mi się, że wizualnie ten film był bardzo filmowy, przynajmniej na ekranie IMAX tak to wyglądało. Nie przypominał takich czystych cyfrowych obrazów jak często teraz widzimy. Podczas seansu czułem się jakbym oglądał dobry film Sci-Fi, jak kiedyś robiono.
Sama historia ciekawa, jak od podstaw w społeczeństwie wykorzystywano roboty do pomocy przy codziennych ludzkich czynnościach, zawodach etc. Jak to się coraz bardziej rozwijało. Ludzkość, AI, życie ludzi z maszynami/ droidami, zagrożenia, potyczki, wojna i w tym historia Joshuy i Alfie.
Film angażuje, targa emocjami widza, wzrusza, trzyma w napięciu w kilku scenach, ma ciekawą akcję i te plusy jak wyżej. Ma też w kilku scenach dodane humorystyczne sceny/odpowiedzi bohaterów, są krókie ale wywolują uśmiech. Na końcu akcja mogłaby być troszkę w dłuższym czasie rozłożona (kilka minut?), bo chyba kilka podjętych działań, zostało zbyt uproszczonych i przyśpieszonych. Jednak kompletnie mi to nie psuje odbioru całości. Inne minusy póki co mi nie przychodzą do głowy. Po seansie wyszedłem i jeszcze o nim dłużej myślałem, więc to chyba takie powinny być niektóre produkcje. Pójdę na niego drugi raz, aby trochę film wytargał emocjonalnie i akcją moją narzeczoną

![[Obrazek: bmBBXNd.jpg]](https://i.imgur.com/bmBBXNd.jpg)
