26-10-2023, 21:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2023, 22:50 przez ILSA FAUST.)
by the way...
oba "konany" z Arniem to dzieła kultowe, pomimo słabszego niszczyciela, kultowe łącznie z soundtrackami Basila,
mam nadzieję, że skoro soundtrack do Barbarian dostał wznowienia na vinylu to także Destoyer dostanie niebawem nowy pressing na vinylu skoro wracają do odkurzania franczyzy...
Pomimo, że Arnie i Sly mają już swoje lata, oraz ich ostatnie występy nie należą do udanych, w szczególności Sly-a
to jak Arnie machał oryginalnym mieczem z planu Conana na Trumpa, to wbrem wszystkim pseudo-nerdo-krytykom,
jestem za pożegnalnym filmem o Conanie z Arniem...
Po warunkiem, że po pierwsze zgoli siwą brodę, albo "zapuści" brodę i włosy oraz zafarbuje na czarno, po drugie będzie większą część filmu siedział na królewskim tronie prężył muskuły pod futrami i rzucał onelinery (cyt. z T-800 "Stary ale jary") do dziewek co pod tronem Conana będą się wiły piękności w półnegliżu...mięsiwa na stole i wino...Wszystko co Conan lubił za życia, czasami gdzieś tam na koniu pojedzie przypilnować pola bitwy...pojawi się w karczmie burdę zacząć, czasami o zachodzie słońca wpadnie w zadumę na losem ludzkości...(bez Trumpa i jemu podobnych konserw)
Takie pożegnanie z Arniem z motywem przewodnim Basila...z pięknymi zdjęciami,
oczywiście główną rolę księżniczki do uratowania dostanie jakaś nowa bogini kina, typu Zendaya albo Halle Bailey czy Rachel Zegler...tylko nie Arnie
to byłoby lepsze niż to co zrobili Fordowi w ostatnim Indym...
oba "konany" z Arniem to dzieła kultowe, pomimo słabszego niszczyciela, kultowe łącznie z soundtrackami Basila,
mam nadzieję, że skoro soundtrack do Barbarian dostał wznowienia na vinylu to także Destoyer dostanie niebawem nowy pressing na vinylu skoro wracają do odkurzania franczyzy...
Pomimo, że Arnie i Sly mają już swoje lata, oraz ich ostatnie występy nie należą do udanych, w szczególności Sly-a
to jak Arnie machał oryginalnym mieczem z planu Conana na Trumpa, to wbrem wszystkim pseudo-nerdo-krytykom,
jestem za pożegnalnym filmem o Conanie z Arniem...
Po warunkiem, że po pierwsze zgoli siwą brodę, albo "zapuści" brodę i włosy oraz zafarbuje na czarno, po drugie będzie większą część filmu siedział na królewskim tronie prężył muskuły pod futrami i rzucał onelinery (cyt. z T-800 "Stary ale jary") do dziewek co pod tronem Conana będą się wiły piękności w półnegliżu...mięsiwa na stole i wino...Wszystko co Conan lubił za życia, czasami gdzieś tam na koniu pojedzie przypilnować pola bitwy...pojawi się w karczmie burdę zacząć, czasami o zachodzie słońca wpadnie w zadumę na losem ludzkości...(bez Trumpa i jemu podobnych konserw)
Takie pożegnanie z Arniem z motywem przewodnim Basila...z pięknymi zdjęciami,
oczywiście główną rolę księżniczki do uratowania dostanie jakaś nowa bogini kina, typu Zendaya albo Halle Bailey czy Rachel Zegler...tylko nie Arnie
to byłoby lepsze niż to co zrobili Fordowi w ostatnim Indym...
