Była już dyskusja na temat kompresji obrazu w UHD, ale wykresu bitrate chyba jeszcze nie wklejałem...
![[Obrazek: orig-e-16132811-1695574211-BASIC_INSTINC...te-01s.png]](https://filmozercy.com/filmoskop/uploads/images/orig-e-16132811-1695574211-BASIC_INSTINCT-00008-bitrate-01s.png)
Francuski koder typowo oszalał i w niemal każdej dziennej scenie na zewnątrz bitrate spada do 10-15 Mb.
Chciałbym, naprawdę chciałbym napisać, że to tylko cyferki, które nie mają przełożenia na to co widzę na ekranie, ale niestety tak nie jest. Szczególnie na jasnych, jednolitych obszarach widać jak struktura ziarna jest masakrowana przez żałośność kompresji.
W DV jest pod tym względem znacząco lepiej w około 2/3 problematycznych scen, ale pozostaje te 1/3...
Jakiś przykład? Niech będzie chociażby scena od 80 minuty do 80:40 (niebo) - niestety takie rzeczy przykuwają moje oko podczas seansu coraz mocniej po przesiadce na 77". Odpalam zremasterowanego Blu-ray'a dołączonego do wydania UHD i co? Ładna kondycja ziarna i w tych samych dziennych scenach nie widzę istotnych problemów z komprechą. Szkoda, że tym razem nie ma choćby włoskiej alternatywy...
![[Obrazek: orig-e-16132811-1695574211-BASIC_INSTINC...te-01s.png]](https://filmozercy.com/filmoskop/uploads/images/orig-e-16132811-1695574211-BASIC_INSTINCT-00008-bitrate-01s.png)
Francuski koder typowo oszalał i w niemal każdej dziennej scenie na zewnątrz bitrate spada do 10-15 Mb.
Chciałbym, naprawdę chciałbym napisać, że to tylko cyferki, które nie mają przełożenia na to co widzę na ekranie, ale niestety tak nie jest. Szczególnie na jasnych, jednolitych obszarach widać jak struktura ziarna jest masakrowana przez żałośność kompresji.
W DV jest pod tym względem znacząco lepiej w około 2/3 problematycznych scen, ale pozostaje te 1/3...
Jakiś przykład? Niech będzie chociażby scena od 80 minuty do 80:40 (niebo) - niestety takie rzeczy przykuwają moje oko podczas seansu coraz mocniej po przesiadce na 77". Odpalam zremasterowanego Blu-ray'a dołączonego do wydania UHD i co? Ładna kondycja ziarna i w tych samych dziennych scenach nie widzę istotnych problemów z komprechą. Szkoda, że tym razem nie ma choćby włoskiej alternatywy...
