19-11-2023, 20:38
To znaczy dokładnie to, że z myślą o technologii 3D Avatar w ogóle powstawał, i to z materiału 3D robiono potem konwersję do 2D, co być może zaowocowało właśnie tym o czym piszesz pod względem optyki (trudno mi to zweryfikować w sumie, bo tylko raz widziałem Avatara w 2D).
Tron natomiast kręcono m.in. także kamerami IMAX, które same w sobie wtedy jeszcze 3D nie posiadały, zatem odgórnie produkcja i postprodukcja tego filmu nie była nastawiona tylko i wyłącznie na ten format (na plan ekipa weszła zresztą jeszcze przed rewolucją Avatara), a co za tym idzie nie ma tu podobnych problemów.
Oczywiście nie twierdzę, że w przypadku Avatara ta nieostrość to na pewno "wina" 3D, ale wydaje mi się to dość znaczącym czynnikiem, który wpływa na to, o czym piszesz - szczególnie, że działa to w drugą stronę, tj. filmy 2D po konwersji do 3D również mają pewne wizualne "problemy", których próżno szukać w oryginale.
Tron natomiast kręcono m.in. także kamerami IMAX, które same w sobie wtedy jeszcze 3D nie posiadały, zatem odgórnie produkcja i postprodukcja tego filmu nie była nastawiona tylko i wyłącznie na ten format (na plan ekipa weszła zresztą jeszcze przed rewolucją Avatara), a co za tym idzie nie ma tu podobnych problemów.
Oczywiście nie twierdzę, że w przypadku Avatara ta nieostrość to na pewno "wina" 3D, ale wydaje mi się to dość znaczącym czynnikiem, który wpływa na to, o czym piszesz - szczególnie, że działa to w drugą stronę, tj. filmy 2D po konwersji do 3D również mają pewne wizualne "problemy", których próżno szukać w oryginale.
