30-12-2023, 20:31
Aquaman and The Lost Kingdom, no cóż, w końcu trafiłem w tym roku w kinie na film słabszy niż GOTG#3 
Problemów ten film ma co najmniej kilka - pierwszym jest nużące tempo, niby ciągle coś się dzieje, ale to wszystko jakoś nie składa się na satysfakcjonująca całośc, przypomina raczej zlepek scen akcji generowanych losowo, przeplatanych scenami z kompletnie nieciekawym villainem (Black Manta w jedynce był spoko jako dodatek, jako główny przeciwnik nie sprawdza się wcale). Trochę Star Warsy, trochę Strażnicy Galatyki, trochę biegania po dżungli i uciekania przed robalami, trochę walki w lodowej scenerii, czego tu nie ma? Misz-masz ogólnie niezbyt strawny i dopiero pod sam koniec film zaczął nieco angażować i wzbudzać jakiekolwiek emocje. Wbrew temu co sugerowały zwiastuny Mery trochę tu jest choć mniej niż w jedynce, a Momoa jest na dobrej drodze żeby za kilka lat zagrać Hondę w Street Fighterze. Interakcja z Ormem jednak rozczarowuje, liczyłem na jakąś chemię i lepsze dialogi. Jedynka, którą powtórzyłem dwa dni temu jest 20 minut dłuższa, a zlatuje szybciutko, tutaj sporo ziewałem patrząc na zegarek.
5/10, miało być 4, ale końcówka trochę nadrobiła.

Problemów ten film ma co najmniej kilka - pierwszym jest nużące tempo, niby ciągle coś się dzieje, ale to wszystko jakoś nie składa się na satysfakcjonująca całośc, przypomina raczej zlepek scen akcji generowanych losowo, przeplatanych scenami z kompletnie nieciekawym villainem (Black Manta w jedynce był spoko jako dodatek, jako główny przeciwnik nie sprawdza się wcale). Trochę Star Warsy, trochę Strażnicy Galatyki, trochę biegania po dżungli i uciekania przed robalami, trochę walki w lodowej scenerii, czego tu nie ma? Misz-masz ogólnie niezbyt strawny i dopiero pod sam koniec film zaczął nieco angażować i wzbudzać jakiekolwiek emocje. Wbrew temu co sugerowały zwiastuny Mery trochę tu jest choć mniej niż w jedynce, a Momoa jest na dobrej drodze żeby za kilka lat zagrać Hondę w Street Fighterze. Interakcja z Ormem jednak rozczarowuje, liczyłem na jakąś chemię i lepsze dialogi. Jedynka, którą powtórzyłem dwa dni temu jest 20 minut dłuższa, a zlatuje szybciutko, tutaj sporo ziewałem patrząc na zegarek.
5/10, miało być 4, ale końcówka trochę nadrobiła.
