20-05-2024, 07:13
Dzięki za podzielenie się tą, miażdżącą perspektywą. Wygląda na kolejny przypadek wychuchanego przez twórcę (bo już nie tylko reżysera) dziecka, które było wychowywane bezstresowo - to jest nikt nie śmiał się przeciwstawić demiurgowi z planu.
PS Chyba "antagonista", a nie "protagonista"?
PS Chyba "antagonista", a nie "protagonista"?
