17-08-2024, 17:08
(17-08-2024, 16:02)Gieferg napisał(a): Tak się składa, że pierwszy raz w życiu siedziałem w kinie zatykając uszy.
Znaczna część populacji jest teraz mocno przygłucha. Jak ktoś rąbie sobie po uszach non stop ze słuchawek pierdziawek ustawionych oczywiście na maksa a w każdy weekend doprawia się na dyskotece, to ma poważny ubytek słuchu. I filmowcy się do tej części populacji dostosowali. Ja od dobrych 15 lat do kina chodzę ze stoperami i wtedy słyszę normalnie. Inaczej nie jestem w stanie wytrzymać. Nie pamiętam kiedy ten trend się zaczął, ale z młodości nie przypominam sobie aby w kinie były takie ryki jak obecnie.
