17-08-2024, 21:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-08-2024, 06:13 przez ILSA FAUST.)
Skoro nie ma dyskusji to pozostaje mi jedynie obrona na atak.
Jestem już po około 30 razach, odsłuchach score do ALIEN ROMULUS, w tym w tej właśnie chwili leci, na razie kalekie mp3 dopóki nie przyjdzie vinyl z Mutanta - powinny być już STEELBOOKI 4K w tym czasie, więc pewnie w okolicy świąt będzie uczta ALIEN ROMULUS - ta soniczna oraz ta wizualna.
To jest raczej zdecydowanie "Abomination of Desolation" porównując dokonanie muzyczne do klasyka Morbid Angel. Benjamin Walfisch niszczy sonicznie to co pozostaje po truchłach obcych, które serwuje RAIN. Bombastyczne połączenie ciężkiej elektroniki drome z klasyką, przy jednoczesnym hołdzie dla prawie wszystkich soundtracków z serii Alien (o ile nie wszystkich ALIEN 1-6, w tym także dla ALIEN 3) daje mi obowiązek, a nie prawo do umieszczenia tego dzieła w rankingu score, który jest tak naprawdę mój i tylko mój.
Ranking muzyki tworzyłem także mając na świeżo odsłuchy wszystkich ścieżek oraz po kilku przesłuchaniach Alien Romulus na kilka godzin przed pra-premierą w kinach. No przyznaję się, nie mogłem się doczekać kina.
Alien 1 w wydaniu 4LP króluje, potem Aliens - tak samo jak filmy, ale w odwrotnej kolejności u mnie.
Ale już score do Covenanta, który jest lepszy od samego filmu, tak hipnotyzuje sonicznie, że bardziej przybliża Promka 1-2 do Alien 1 niż same filmy. To właśnie muzyka z Covenanta łączy Alien 1-2 z Promkiem 1-2 tak samo jak statek inżynierów, który pojawia się w tych 4 produkcjach.
Niestety score do Alien 3 jest na tyle fenomenalny, ale musi ustąpić miejsca, bo ma 2 wady - jest zbyt symfoniczny pomimo swojego geniuszu oraz zbyt opisowy w stosunku do akcji w filmie (nie stanowi muzyki samej w sobie tylko opisuje poszczególne sceny), bez tej genialności Alien 1 oraz motywów znanych z Aliens. Drugą wadą jest sam film, który jest także gorszy od score oraz dla mnie brak wydania na vinylu, dlatego z czystej ludzkiej ułomnej złośliwości pozostaje w rankingu po Alien Romulus.
Jeśli Disney wyda Alien 3 na 4KUHD oraz Score na Vinylu, to jeszcze raz podejdę do rankingu swojego, może to się uda przy okazji Romulus 2? Bo nomen omen sukces Alien Romulus, który dzieje się na naszych oczach może doprowadzić do wydania Alien 3-4 w wysokiej jakości 4K oraz na vinylu (tylko te filmy są ułomne jakościowo w stosunku do innych z franczyzy głównej, nie licząc AvP oczywiście).
Jeszcze gorzej wypada score do Alien 4, który tylko kopiuje motywy z poprzednich części nie wnosząc nic nowego, niczym niepotrzebna Ripley w filmie. Gdyby nie Call oraz ekipa Betty to film byłby tuż za AvP2 nawet.
Zupełnie inaczej prezentuje się score do Alien 3 jako back-sampling w muzyce polskiego TENEBRIS - Only Fearless Dreams, który chłopaki z Łodzi nagrali tuż po premierze Alien 3, w studiu nagrań na Planecie LV-426. Album Tenebris jest lepszy od samego score, który uwaga, jest fenomenalny, ale to za mało aby był wyżej od score do Alien Romulus.
Dlaczego?
Po pierwsze Ben oddał hołd całej franczyzie, w szczególności w kawałku pn. XX121 motywem z Alien 1 jak Ash przemawia po restarcie (inni widzą kłujące w oczy CGI w tle jednak mamy do czynienia z prezentacją Hymnu całej franczyzy, który omal nie powoduje wstania na baczność na sali kinowej), jak Alvarez to zrobił w filmie, choć Ben nie musiał, bo mógł napisać zupełnie nową muzykę.
Kawałek pn. "There is sometning in the water" kładzie na łopatki ludzi na sali kinowej, którzy konają w sonicznej ekstazie.
Polecam do samodzielnej oceny i posłuchania (nie słyszenia od kogoś), bez zatyczek w uszach.
ps. to ten sam Ben co na score BR2049, soniczna rozpierducha.
Jestem już po około 30 razach, odsłuchach score do ALIEN ROMULUS, w tym w tej właśnie chwili leci, na razie kalekie mp3 dopóki nie przyjdzie vinyl z Mutanta - powinny być już STEELBOOKI 4K w tym czasie, więc pewnie w okolicy świąt będzie uczta ALIEN ROMULUS - ta soniczna oraz ta wizualna.
To jest raczej zdecydowanie "Abomination of Desolation" porównując dokonanie muzyczne do klasyka Morbid Angel. Benjamin Walfisch niszczy sonicznie to co pozostaje po truchłach obcych, które serwuje RAIN. Bombastyczne połączenie ciężkiej elektroniki drome z klasyką, przy jednoczesnym hołdzie dla prawie wszystkich soundtracków z serii Alien (o ile nie wszystkich ALIEN 1-6, w tym także dla ALIEN 3) daje mi obowiązek, a nie prawo do umieszczenia tego dzieła w rankingu score, który jest tak naprawdę mój i tylko mój.
Ranking muzyki tworzyłem także mając na świeżo odsłuchy wszystkich ścieżek oraz po kilku przesłuchaniach Alien Romulus na kilka godzin przed pra-premierą w kinach. No przyznaję się, nie mogłem się doczekać kina.
Alien 1 w wydaniu 4LP króluje, potem Aliens - tak samo jak filmy, ale w odwrotnej kolejności u mnie.
Ale już score do Covenanta, który jest lepszy od samego filmu, tak hipnotyzuje sonicznie, że bardziej przybliża Promka 1-2 do Alien 1 niż same filmy. To właśnie muzyka z Covenanta łączy Alien 1-2 z Promkiem 1-2 tak samo jak statek inżynierów, który pojawia się w tych 4 produkcjach.
Niestety score do Alien 3 jest na tyle fenomenalny, ale musi ustąpić miejsca, bo ma 2 wady - jest zbyt symfoniczny pomimo swojego geniuszu oraz zbyt opisowy w stosunku do akcji w filmie (nie stanowi muzyki samej w sobie tylko opisuje poszczególne sceny), bez tej genialności Alien 1 oraz motywów znanych z Aliens. Drugą wadą jest sam film, który jest także gorszy od score oraz dla mnie brak wydania na vinylu, dlatego z czystej ludzkiej ułomnej złośliwości pozostaje w rankingu po Alien Romulus.
Jeśli Disney wyda Alien 3 na 4KUHD oraz Score na Vinylu, to jeszcze raz podejdę do rankingu swojego, może to się uda przy okazji Romulus 2? Bo nomen omen sukces Alien Romulus, który dzieje się na naszych oczach może doprowadzić do wydania Alien 3-4 w wysokiej jakości 4K oraz na vinylu (tylko te filmy są ułomne jakościowo w stosunku do innych z franczyzy głównej, nie licząc AvP oczywiście).
Jeszcze gorzej wypada score do Alien 4, który tylko kopiuje motywy z poprzednich części nie wnosząc nic nowego, niczym niepotrzebna Ripley w filmie. Gdyby nie Call oraz ekipa Betty to film byłby tuż za AvP2 nawet.
Zupełnie inaczej prezentuje się score do Alien 3 jako back-sampling w muzyce polskiego TENEBRIS - Only Fearless Dreams, który chłopaki z Łodzi nagrali tuż po premierze Alien 3, w studiu nagrań na Planecie LV-426. Album Tenebris jest lepszy od samego score, który uwaga, jest fenomenalny, ale to za mało aby był wyżej od score do Alien Romulus.
Dlaczego?
Po pierwsze Ben oddał hołd całej franczyzie, w szczególności w kawałku pn. XX121 motywem z Alien 1 jak Ash przemawia po restarcie (inni widzą kłujące w oczy CGI w tle jednak mamy do czynienia z prezentacją Hymnu całej franczyzy, który omal nie powoduje wstania na baczność na sali kinowej), jak Alvarez to zrobił w filmie, choć Ben nie musiał, bo mógł napisać zupełnie nową muzykę.
Kawałek pn. "There is sometning in the water" kładzie na łopatki ludzi na sali kinowej, którzy konają w sonicznej ekstazie.
Polecam do samodzielnej oceny i posłuchania (nie słyszenia od kogoś), bez zatyczek w uszach.
ps. to ten sam Ben co na score BR2049, soniczna rozpierducha.
