18-08-2024, 13:51
(17-08-2024, 19:17)Juby napisał(a): Muszę powtórzyć pierwsze AvP, aby mieć pewność, czy jest to piąty najlepszy film z Obcym.
Powtórzyłem (jest na D+) i jest. W przeciwieństwie do Prometeusza obejrzałem na raz i nie odpadłem, film nie wcina się z jakimiś bzdurami o pochodzeniu Ksenomorfów i wolę tę wersję Weylanda od Guya Pearce'a, więc mimo zdecydowanie gorszego wykonania i miejscami koszmarnego aktorstwa, niekonsekwencji w działaniu krwi obcego na technologię Predatorów (którzy są za niscy, a ten główny ma okropną japę, której nie może poprawnie zamknąć i za małą maskę) AvP stawiam minimalnie nad Promkiem. Ale już z Romulusem nie ma szans, co by mnie w nim nie zawiodło.
Szacun za sporo praktycznych efektów (choć CGI na pewno też było od groma i ciut ciut):
Ostatnie słowo w kwestii wiadomego deepfake'a - w swojej opinii napisałem, że wolałbym model animatroniczny rodem z Obcego 3, ale teraz w sumie pomyślałem, czemu nie sięgnęli po Lance'a Henriksena? W przeciwieństwie do Iana Holme'a sam nagrałby swoje kwestie, sam mógłby zagrać androida, daliby mu tylko ciemną peruczkę i zrobili lifting zmarszczek. Alvarez za bardzo trzymał się filmu Scotta.
