I po T2. Obejrzana niesławna wersja Studia N z lektorem... I oczywiście od razu w uszy rzuciła mi się fuszerka, bo jak już pisałem prosto po zakupie jest to ścieżka od Vision (opracowanie Bartosz Ziemiński, czyt. Maciej Gudowski), tylko że Vision wydało wersję specjalną, a tu jest kinowa! O ile większość scen dodatkowych dało się łatwo wyciąć, tak przy jednej zachowanie tego samego lektora wiązało się z wpadką - Terminator zapytany o to, czy jest w stanie się uczyć odpowiada coś zupełnie innego niż w wersji kinowej, a gdy następuje cięcie słychać jak Sarah zaczyna wypowiadać kolejną kwestię xD Amatorszczyzna pełną gębą 
W kwestii obrazu udało się "przetrwać" (usiadłem dalej od ekranu, blisko 3m). Na przesadne/popsute filtry kolorystyczne i woskowinę byłem gotowy, i pewnie dlatego dwoma głównymi problemami, które kilkukrotnie odwróciły moją uwagę było coś innego. Pierwszy: to JEST jedno oczko po konwersji 3D! Dla większości ludzi będzie to niedostrzegalne, ale dla takiego maniaka tego filmu jak ja, kilkukrotnie rzuciło się w oczy, że postacie są jakby wycięte (zwróćcie uwagę na włosy Arnolda gdy przejeżdża parkingiem galerii handlowej i zatrzymuje się przy motocyklu Johna, albo na Johna na tle reszty ekipy gdy stoją przed Carlem w Cyberdyne - to są detale, ale dla mnie ingerencja w obraz jest ewidentna). Drugi: wspomniane przez @Misfita kadrowanie, które przez większość filmu nie zgadza się z oryginalnym (tylko wydania 4K z HDR były pod tym względem poprawne). Przed seansem kompletnie o tym zapomniałem, ale gdy doszedłem do akcji w Pescadero zaatakowało mnie to z pełną siłą. Gdy Arnold wypowiada kultową kwestię "Come with me if you want to live." prawie nie widać dłoni, którą wyciąga do Sary, a nad jego głową jest dużo pustego miejsca. Przy pierwszym starciu Terminatorów w hucie to samo, gdy przez T-1000 przechodzi "dreszcz" prawie nie widać jego podbródka! Bywają sceny, gdzie albo tego nie ma, albo zmienione kadrowanie nie jest żadnym problemem, ale jak już jest to bywa kiepsko.
Nie widziałem jeszcze w pełni wersji, którą wyreklamował tu @Gieferg (autorstwa sanjuro_61), ale już wiem, że dla mnie to raczej nie będzie TA wersja na półce, po którą będę sięgał. Zmiany kolorystyczne bywają w niej nieidealne (bo to korygowanie po korygowaniu), bazuje to na tym samym Blu-ray'u, więc kadrowanie i efekt "oczka 3D" pewnie też pozostał (jutro rano sprawdzę kilka scen), więc nawet jeżeli pod pewnymi względami poprawiono tu oficjalne wydania (purpurowe lasery, ziarno/brak woskowiny, odgumkowanie części poprawek Camerona z 2016) to wciąż ma ono kilka innych problemów, które mogą rzucać mi się w oczy. Dlatego będę próbował zaopatrzyć się w napisy do tego nowego skanu 35mm, no i pozostają DVD (ostatnie oficjalne wydania tego klasyka, które dawały radę).

W kwestii obrazu udało się "przetrwać" (usiadłem dalej od ekranu, blisko 3m). Na przesadne/popsute filtry kolorystyczne i woskowinę byłem gotowy, i pewnie dlatego dwoma głównymi problemami, które kilkukrotnie odwróciły moją uwagę było coś innego. Pierwszy: to JEST jedno oczko po konwersji 3D! Dla większości ludzi będzie to niedostrzegalne, ale dla takiego maniaka tego filmu jak ja, kilkukrotnie rzuciło się w oczy, że postacie są jakby wycięte (zwróćcie uwagę na włosy Arnolda gdy przejeżdża parkingiem galerii handlowej i zatrzymuje się przy motocyklu Johna, albo na Johna na tle reszty ekipy gdy stoją przed Carlem w Cyberdyne - to są detale, ale dla mnie ingerencja w obraz jest ewidentna). Drugi: wspomniane przez @Misfita kadrowanie, które przez większość filmu nie zgadza się z oryginalnym (tylko wydania 4K z HDR były pod tym względem poprawne). Przed seansem kompletnie o tym zapomniałem, ale gdy doszedłem do akcji w Pescadero zaatakowało mnie to z pełną siłą. Gdy Arnold wypowiada kultową kwestię "Come with me if you want to live." prawie nie widać dłoni, którą wyciąga do Sary, a nad jego głową jest dużo pustego miejsca. Przy pierwszym starciu Terminatorów w hucie to samo, gdy przez T-1000 przechodzi "dreszcz" prawie nie widać jego podbródka! Bywają sceny, gdzie albo tego nie ma, albo zmienione kadrowanie nie jest żadnym problemem, ale jak już jest to bywa kiepsko.
Nie widziałem jeszcze w pełni wersji, którą wyreklamował tu @Gieferg (autorstwa sanjuro_61), ale już wiem, że dla mnie to raczej nie będzie TA wersja na półce, po którą będę sięgał. Zmiany kolorystyczne bywają w niej nieidealne (bo to korygowanie po korygowaniu), bazuje to na tym samym Blu-ray'u, więc kadrowanie i efekt "oczka 3D" pewnie też pozostał (jutro rano sprawdzę kilka scen), więc nawet jeżeli pod pewnymi względami poprawiono tu oficjalne wydania (purpurowe lasery, ziarno/brak woskowiny, odgumkowanie części poprawek Camerona z 2016) to wciąż ma ono kilka innych problemów, które mogą rzucać mi się w oczy. Dlatego będę próbował zaopatrzyć się w napisy do tego nowego skanu 35mm, no i pozostają DVD (ostatnie oficjalne wydania tego klasyka, które dawały radę).
