(31-08-2024, 12:02)Mierzwiak napisał(a): Nie jest to normalne.
No szit.
Cytat:Te wszystkie zaginione przesyłki to zakupy z amazon.pl?
Z amazonu ogólnie, różne oddziały. A najgorsze jest to, że po spędzeniu kilku godzin z ich pomocą kolejne 3 przesyłki znowu wysłali mi inpostem xD Zamienniki ślą już innymi drogami, ale taka zabawa przestaje się opłacać, a przez to każde kolejne zamówienie staje pod znakiem zapytania.
Cytat:A ze zwykłymi zakupami z jakiegokolwiek innego miejsca u nas nie masz z inpostem problemów?
Nie korzystam z inpostu poza okazjonalnymi paczkomatami (i te działają bez zarzutu) - Amazon to wyjątek, odkąd zrezygnowali z DHL i DPD (inna sprawa, że oni tam wysyłają chyba każdym możliwym kurierem, jedynie inpost wydaje się docelowym wyborem dla naszego bida kraju) i do tej pory nie było problemów. Ostatnią paczkę otrzymałem pod koniec lipca i od tamtej pory jest cyrk. Więc albo robotę tam dostał ktoś, kto mnie nie lubi (tu lista jest dość długa, nawet ślepy lis się łapie
), albo zaczęli zatrudniać "migrant workers" albo ktoś se leci w kulki.(31-08-2024, 12:20)Ash-9001 napisał(a): Dzwoni wcześniej
No właśnie problem polega na tym, że z ich strony nie ma żadnego kontaktu ze mną. Ba! Tracking jest niedostępny nawet na ich stronie, więc gdyby nie inne serwisy, to bym tak sobie czekał bezwiednie jak na Godota.
(31-08-2024, 12:20)Ash-9001 napisał(a): Zawiadom centralę InPostu.
Centrala Inpostu to jest niestety żart, bo to jest taki odpowiednik infolinii Amazonu, tylko zamiast Ahmedów ledwo klecących po angielsku wciąż mamy Julki i Januszy, acz z równie ograniczoną wiedzą, która ogranicza się do tego, co im system wyświetli. Żeby było śmieszniej, to do biura mam rzut beretem, ale... nie można się tam dostać bez umówienia spotkania; umówić spotkania też nie można, bo do biura nie ma kontaktu, a i nikt ci go nie poda, zresztą "biuro nie jest od tego". Można jedynie złożyć reklamację, co też zrobiłem, ale oczywiście została odrzucona, bo inpost nie poczuwa się do winy. Więc tak sobie odbijam piłeczkę z działem reklamacji od tygodnia. Na wszelki wypadek, jakby ktoś miał podobny problem, to przeklejam ich odpowiedź:
analiza wykazała, iż Nadawca przekazał do procesowania paczkę z błędną etykietą, uniemożliwiającą poprawne procesowanie do Adresata, tym samy przesyłka została zwrócona do Nadawcy w celu weryfikacji i umożliwienia poprawnego procesowania. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż za poprawność danych jak i samej etykiety odpowiada Nadawca. W celu wyjaśnienia braku doręczenia przesyłki rekomendujemy podjęcie kontaktu bezpośrednio z Nadawcą.
I to samo, na moją odpowiedź o braku kontaktu z adresatem:
jeśli na etykiecie występują błędne lub niepełne dane adresowe, Operator jest zobligowany do podjęcia kontaktu z Nadawcą, co zostało poczynione w sprawie reklamowanej przesyłki. Nadawca nie uzupełnił wymaganych danych nie przekazał również w poprawny sposób przesyłki do procesowania, tym samym przesyłka nie mogła zostać do Pana doręczona.
Ciekawe, że jakoś ta błędna etykieta nie przeszkodziła paczce/kom w pokonaniu połowy Europy i dopiero w Polsce zaczął się problem.
Bawi mnie też odsyłanie po odpowiedź do Amazonu, dla którego jest to po prostu zwrot i nikt tam nie wnika w szczegóły, a randomowy pracownik ich przecież nie posiada. Ciekawi mnie też ten motyw "podjęcia kontaktu z nadawcą" - jeśli robią to za pomocą infolinii, to cóż... powodzenia. Inpost obrósł w piórka paczkomatami, więc ma wywalone na klientów.
