15-09-2024, 20:17
(15-09-2024, 19:18)misfit napisał(a): Dziwi mnie trochę, że z jednej strony domagasz się kolorków możliwie najbliższych seansowi kinowemu, a z drugiej kładziesz lagę na oryginalne kinowe audio
Jest spora różnica między zmianą wyglądu filmu, żeby dopasować go do bezsensownej mody dwóch kolorów XXI wieku, a remiksowaniem oryginalnego dźwięku tak, żeby mógł się lepiej dopasować do współczesnych systemów audio i ich możliwości. Szczególnie, gdy jedno jest niemal zawsze robione bezsensownie, a drugie, chcąc nie chcąc, musi być robione z głową (nawet jeśli nie zawsze wychodzi). Zresztą idąc twoim tokiem rozumowania, to powinniśmy z miejsca kłaść lachę na każde wydanie starszych filmów z atmosem, bo przecież to nie jest oryginalny dźwięk.
Cytat:Nie patrz na "cyferki", tylko sam wykonaj sobie porówanie
SOTL aka MO oglądałem już dawno temu w 5.1 i czułem satysfakcję. W przypadku innych filmów bywa różnie - tak z pamięci mogę wymienić Streets of fire, które ma atmosa, 7.1, 4.1 i właśnie 2.0, i to właśnie ten ostatni miał, jak dla mnie, najlepszą klarowność dźwięku, w pozostałych cały czas mi nie grało rozplanowanie dźwięku i/lub miks kanałów. No, ale dźwiękowo to jest jednak znacznie bardziej specyficzny i wymagający film niż Owce. Co nie zmienia faktu, że kiedyś być może dokupię sobie i Arrow w jakiejś wyprzedaży.
Cytat:Wniosek z tego taki, że zawsze na płycie jako jedna z opcji powinna być oryginalna ścieżka dźwiękowa i to w możliwie jak najlepszej jakości.
No to swoją drogą.
