03-11-2024, 14:42
Od kilku dni codziennie staram się chociaż przez kilka minut potestować nowego UB-424. Kilka słów o nim na ten moment i od razu z miejsca zaspoileruję, że nie jestem nim zachwycony.
+ Jest funkcja zmiany jasności napisów! Super sprawa, szczególnie w przypadku filmów 4K, choć nie mam OLEDa, więc ich jasność aż tak mi nie przeszkadzała. Niemniej, na pewno będę korzystał.
+ Jest znacznie cichszy od UB-150, zarówno jeśli chodzi o głośność wysuwania/wsuwania się kieszeni na płytę, jak i samej pracy (w zasadzie w ogóle go nie słychać).
+ Przy UB-150 miewałem taki problem: gdy tylko zrobiłem pauzę na dłużej niż na dwie minutki, to potem przy kontynuowaniu odtwarzania po sekundzie-dwóch miałem sporego laga, jakby odtwarzacz musiał na nowo się przebudzić. Póki co, przy UB-424 nic takiego nie zaobserwowałem, pauzuję i odpauzowuję bez problemów.
- Na moim pierwszym odtwarzaczu Blu-ray od LG miałem problem z jedną płytą z kopią zapasową - Die Hard 3 (w ogóle nie chciała odpalić), dlatego od razu ją sprawdziłem na nowym Panasie - zadziałała
Ale w ubiegły weekend robiłem powtórki Terminatorów Camerona i przy obu miałem nieporządny efekt. Przy T2 już po kilku minutach (gdy Arnold szedł do baru motocyklistów) obraz na dole zaczął szwankować, w końcu się zaciął (a audio nie) i musiałem włączyć film od nowa, najpierw wyciągając i przecierając płytę. Przy T1, gdy wczoraj chciałem coś sprawdzić również coś takiego widziałem przez pół sekundy ("krzaczki" na dole ekranu) i w pewnym momencie odtwarzacz nie bardzo chciał przewijać/ cofać film. W ogóle tempo reakcji na zmiany z pilota, jak zmiana ścieżki audio w trakcie oglądania, jest znacznie gorsze od UB-150. Czy to problem tylko z nieoryginalnymi płytami, czy po prostu UB-424 ma aż tak czuły napęd i najlepiej zawsze przetrzeć płytę przed włożeniem do odtwarzacza?
- Na oryginalnych płytach zmiana audio w trakcie oglądania działa lepiej, ale również trwa to czasami z sekundę, jak nie dwie, a nie pół sekundy jak na UB-150. Przy przewijaniu pierwsze tempo to właściwie takie samo tempo jak normalne oglądanie i nawet dźwięk przy nim nie znika (zupełnie się tego nie spodziewałem). Podsumowując, lepiej od razu w menu wybrać z jakim audio/ napisami chce się oglądać film i przewijać tylko rozdziałami.
- W odtwarzaczach VHS, DVD i pierwszych Blu-ray na wyświetlaczu widziałem bieżący czas trwania filmu. Jeśli tego nie było (z tego co wiem obecnie żadne odtwarzacze tego nie pokazują) to zawsze był przycisk (w przypadku Blu-ray'ów Panasa "status"), którym mogłem w dowolnym momencie sprawdzić ile filmu już obejrzałem/ ile mi jeszcze zostało/ ile twa dana scena jeśli mnie to ciekawi. To funkcja, którą znam od ćwierć wieku i nie sądziłem, że kiedyś nie będę miał takiej możliwości. W UB-424 oczywiście jest przycisk "status", ale już znalazłem co najmniej jedną płytę, przy której nie pokazuje czasu trwania (Pulp Fiction, BD wyd. PL). Bardzo słabo
Czy ktoś posiadający UB-424 spotkał się z takimi problemami? Swój odtwarzacz mam niecałe dwa tygodnie, a już dostrzegam w nim więcej problemów niż przy UB-150. Mam nadzieję, że nie będzie robił kłopotów z tymi kopiami zapasowymi (bo mam ich kilka), a tym bardziej że nie zaobserwuję czegoś podobnego przy oglądaniu z oryginalnej płyty, lub z dysku.
+ Jest funkcja zmiany jasności napisów! Super sprawa, szczególnie w przypadku filmów 4K, choć nie mam OLEDa, więc ich jasność aż tak mi nie przeszkadzała. Niemniej, na pewno będę korzystał.
+ Jest znacznie cichszy od UB-150, zarówno jeśli chodzi o głośność wysuwania/wsuwania się kieszeni na płytę, jak i samej pracy (w zasadzie w ogóle go nie słychać).
+ Przy UB-150 miewałem taki problem: gdy tylko zrobiłem pauzę na dłużej niż na dwie minutki, to potem przy kontynuowaniu odtwarzania po sekundzie-dwóch miałem sporego laga, jakby odtwarzacz musiał na nowo się przebudzić. Póki co, przy UB-424 nic takiego nie zaobserwowałem, pauzuję i odpauzowuję bez problemów.
- Na moim pierwszym odtwarzaczu Blu-ray od LG miałem problem z jedną płytą z kopią zapasową - Die Hard 3 (w ogóle nie chciała odpalić), dlatego od razu ją sprawdziłem na nowym Panasie - zadziałała
Ale w ubiegły weekend robiłem powtórki Terminatorów Camerona i przy obu miałem nieporządny efekt. Przy T2 już po kilku minutach (gdy Arnold szedł do baru motocyklistów) obraz na dole zaczął szwankować, w końcu się zaciął (a audio nie) i musiałem włączyć film od nowa, najpierw wyciągając i przecierając płytę. Przy T1, gdy wczoraj chciałem coś sprawdzić również coś takiego widziałem przez pół sekundy ("krzaczki" na dole ekranu) i w pewnym momencie odtwarzacz nie bardzo chciał przewijać/ cofać film. W ogóle tempo reakcji na zmiany z pilota, jak zmiana ścieżki audio w trakcie oglądania, jest znacznie gorsze od UB-150. Czy to problem tylko z nieoryginalnymi płytami, czy po prostu UB-424 ma aż tak czuły napęd i najlepiej zawsze przetrzeć płytę przed włożeniem do odtwarzacza?- Na oryginalnych płytach zmiana audio w trakcie oglądania działa lepiej, ale również trwa to czasami z sekundę, jak nie dwie, a nie pół sekundy jak na UB-150. Przy przewijaniu pierwsze tempo to właściwie takie samo tempo jak normalne oglądanie i nawet dźwięk przy nim nie znika (zupełnie się tego nie spodziewałem). Podsumowując, lepiej od razu w menu wybrać z jakim audio/ napisami chce się oglądać film i przewijać tylko rozdziałami.
- W odtwarzaczach VHS, DVD i pierwszych Blu-ray na wyświetlaczu widziałem bieżący czas trwania filmu. Jeśli tego nie było (z tego co wiem obecnie żadne odtwarzacze tego nie pokazują) to zawsze był przycisk (w przypadku Blu-ray'ów Panasa "status"), którym mogłem w dowolnym momencie sprawdzić ile filmu już obejrzałem/ ile mi jeszcze zostało/ ile twa dana scena jeśli mnie to ciekawi. To funkcja, którą znam od ćwierć wieku i nie sądziłem, że kiedyś nie będę miał takiej możliwości. W UB-424 oczywiście jest przycisk "status", ale już znalazłem co najmniej jedną płytę, przy której nie pokazuje czasu trwania (Pulp Fiction, BD wyd. PL). Bardzo słabo

Czy ktoś posiadający UB-424 spotkał się z takimi problemami? Swój odtwarzacz mam niecałe dwa tygodnie, a już dostrzegam w nim więcej problemów niż przy UB-150. Mam nadzieję, że nie będzie robił kłopotów z tymi kopiami zapasowymi (bo mam ich kilka), a tym bardziej że nie zaobserwuję czegoś podobnego przy oglądaniu z oryginalnej płyty, lub z dysku.
