Żebyśmy się jasno zrozumieli: nie bronię Finchera, ale też to co robi nie budzi we mnie takiej samej odrazy jak Cameron praktycznie rerenderujący Aliens na nowym silniku graficznym 
Brakuje jednak takich ogólnych przepisów, i tutaj myślę że mogłoby być to już określone na poziomie legislacyjnym, które chroniłyby dzieła kultury w ich oryginalnej formie. Oczywiście możemy dyskutować i spierać się na temat tego, że już sam skan negatywów starszych filmów jest pójściem o krok za daleko, wszak jest to jakość która oryginalnie nigdy dla widzów nie była dostępna, nie wspominając o współczesnych wynalazkach pokroju HDR, niemniej zmierzam do tego, że w idealnym świecie (taaa...) w wydaniu UHD dostalibyśmy dwie płyty - załóżmy że mówimy o starszym tytule sprzed ery cyfrowej, który kończony był analogowo: na jednej byłby film odrestaurowany w SDR, pozbawiony jakiejkolwiek ingerencji w wygląd ziarna, efekty specjalne, wpadki produkcyjne etc., z zapewnieniem studia, że jest on zgodny z zachowanym wzorcem / wzorcami kolorystyki oraz z oryginalnym miksem audio w adekwatnym formacie (mono / stereo / 4.0 itd.). Na drugiej płycie z kolei, wiadomo: wszelkie bajery pokroju HDR, Atmosy i co tam się komu wymyśliło. I wszyscy bylibyśmy szczęśliwi a dobra kultury chronione i utrwalane dla przyszłych pokoleń. No ale jaka jest rzeczywistość wiemy i prawdziwym absurdem jest to, że niszowe gnioty o których człowiek w życiu nie słyszał dostają lepsze wydania niż jedne z najważniejszych filmów w historii Hollywood.
Jeśli oglądaliście dodatki do Zodiaka to jest tam fragment w którym kręcą scenę w której Jake w samochodzie rzuca swój szkicownik na miejsce pasażera. Jake musiał to powtarzać prawie 30 razy. Czemu? Bo tak.
Fincher pracuje obecnie nad wersją 4K Fight Club (będzie UHD od Disneya z Dolby Vision i napisami PL?
), bójcie się

(02-01-2025, 23:28)Bender napisał(a): Chodzi bardziej o zasadę.Problemem jest niestety właśnie brak zasad. Przepisy Gildii Reżyserów szczegółowo określają, że reżyser ma dostarczyć producentom swoją wersję reżyserską (która oczywiście nie zawsze trafia później do kin), uczestniczyć w procesie ich tworzenia i/lub zatwierdzać wszelkie zmiany dokonywane po premierze kinowej, jak wersje rozszerzone itp. i, jak się domyślam, remastery itd.
Brakuje jednak takich ogólnych przepisów, i tutaj myślę że mogłoby być to już określone na poziomie legislacyjnym, które chroniłyby dzieła kultury w ich oryginalnej formie. Oczywiście możemy dyskutować i spierać się na temat tego, że już sam skan negatywów starszych filmów jest pójściem o krok za daleko, wszak jest to jakość która oryginalnie nigdy dla widzów nie była dostępna, nie wspominając o współczesnych wynalazkach pokroju HDR, niemniej zmierzam do tego, że w idealnym świecie (taaa...) w wydaniu UHD dostalibyśmy dwie płyty - załóżmy że mówimy o starszym tytule sprzed ery cyfrowej, który kończony był analogowo: na jednej byłby film odrestaurowany w SDR, pozbawiony jakiejkolwiek ingerencji w wygląd ziarna, efekty specjalne, wpadki produkcyjne etc., z zapewnieniem studia, że jest on zgodny z zachowanym wzorcem / wzorcami kolorystyki oraz z oryginalnym miksem audio w adekwatnym formacie (mono / stereo / 4.0 itd.). Na drugiej płycie z kolei, wiadomo: wszelkie bajery pokroju HDR, Atmosy i co tam się komu wymyśliło. I wszyscy bylibyśmy szczęśliwi a dobra kultury chronione i utrwalane dla przyszłych pokoleń. No ale jaka jest rzeczywistość wiemy i prawdziwym absurdem jest to, że niszowe gnioty o których człowiek w życiu nie słyszał dostają lepsze wydania niż jedne z najważniejszych filmów w historii Hollywood.
(02-01-2025, 23:28)Bender napisał(a): Bo potem następni nabieraja ochoty żeby coś poprawiać a potem cały festiwal zmian, wersji, dodatków, ścinek, wersji reżyserskich etc...E tam. Nikt tak nie zmodyfikował filmów jak George Lucas w przypadku Star Wars; Edycje Specjalne miały premierę 28 lat temu, gdzie są ci wszyscy twórcy, którzy nabrali takiej samej ochoty na poprawki swoich filmów? Nigdzie, to zaledwie garstka ludzi z przerostem ego, OCD czy czym tam jeszcze, dla których film nie jest dziełem swoich czasów, skończonym i oddanym światu, ale czymś plastycznym, do czego można wracać na przestrzeni lat, modyfikować i przerabiać pod aktualny humor.
(02-01-2025, 23:28)Bender napisał(a): A jak przychodzi co do czego to nawet czasem sie trudno połapać jaką wersję kupujesz czy ogladasz.To również powinno być uregulowane, bo to co teraz dostajemy to nie jest Se7en, to jest Se7en: The Final (?) Cut albo Special Edition.
(03-01-2025, 02:06)sebas napisał(a): Co niby te zmiany miałyby wnieść na plus do tego filmu? Skoro są ledwie zauważalne, to po co je w ogóle wprowadzać?Nieważne co miały wnieść dla nas, Fincher może je wprowadzić więc z tej możliwości korzysta. To gość z masą obsesji na punkcie rzeczy na które 99,9999% ludzi nigdy nie zwróciłoby uwagi.
Niektórym, jak widać, zaczyna się nudzić na stare lata...
Jeśli oglądaliście dodatki do Zodiaka to jest tam fragment w którym kręcą scenę w której Jake w samochodzie rzuca swój szkicownik na miejsce pasażera. Jake musiał to powtarzać prawie 30 razy. Czemu? Bo tak.
Fincher pracuje obecnie nad wersją 4K Fight Club (będzie UHD od Disneya z Dolby Vision i napisami PL?
), bójcie się
LG OLED 65" B8
Panasonic DP-UB820
Sony HT-ZF9
Apple TV 4K
Panasonic DP-UB820
Sony HT-ZF9
Apple TV 4K
