07-01-2025, 21:48
Słaby film, może nie jakiś tragiczny, ale niestety słaby. Wielkie rozczarowanie. Ujmował mnie od początku upór reżysera w jego realizacji, naprawdę coś wspaniałego, ale końcowy rezultat mocno rozczarowuje. Po pierwsze oprawa całego spektaklu jest niby taka bogata i widać wyłożone pieniądze, ale momentami wręcz kiczowata. Wygląda jak dzieło początkowego twórcy, który chce tam wcisnąć wszystko, ale to dzieło weterana. Dalej mamy teatralne momentami dialogi "kim jest człowiek? na jakimś wiecu wyborczym. Baśniowe sceny w chmurach... Film prezentuje formę sugerująca ambitne kino, jakieś z puentą o Ameryce i jej kierunku, ale na to są nakładane baśniowe elementy, jakaś chwilami tandeta zmieszana z kiczem i głupkowate dialogi. "kiedy spadnie satelita?" Nie wiemy" "A kiedy się dowiem, gdy spadnie? "tak" "no to za późno". Do tego dochodzą kiepsko zarysowane postaci i grubo ciosane. Wiadomo, kto jest marzycielem, stagnacją i szaleńcem i nic się w tej materii właściwie nie zmienia, brak głębi. Z tych słów wynika, ze to badziewie ,ale tak nie jest, ma momenty, jakąś tam wizje i czuje się, że ktoś w to włożył serce, ale mam wrażenie, że to jakieś marzenie podeszłego w wieku człowieka, który już nie patrzy jasno na swoje wizje i nie widzi błędów, Szkoda.
