(05-02-2025, 13:56)Mefisto napisał(a): No ale przecież właśnie o to chodzi, że nie są niedostrzegalne, tylko bardzo dobrze widoczne.Ok, let me rephrase that: po przekroczeniu pewnego progu krytycznego, są tak subtelne, że przy nornalnym oglądaniu nie rzucają się w oczy (wyłączam poza nawias takich otaku jak misfit, którzy zajmują się hobbistycznie/profejonalnie analizą niedoskonałości obrazu).
Mam wielu znajomych, którzy oglądali u mnie filmy 4K (na skalibrowanym tv, żeby uciąć pierdololo o źle ustawionych parametrach obrazu) i stwierdzali, że szału nie ma, albo wręcz pytali czy to 4K (Fury z Pittem), inni zaś przy puszczeniu tego samego filmu ze streamu a potem z UHD mówili, że no szczerze, to nie widzą różnicy i dopiero jak zacząłem im wskazywać, co i gdzie się różni, to przyznawali rację, ale też - całkiem trafnie - dodawali, że to są tak subtelne detale, że nie zwracają na nie uwagi podczas mormalnego oglądania, bo fabuła/akcja bardziej angażuje ich uwagę niż np. makrobloki w ciemnych scenach czy banding na błękitnym niebie.
Także cyferki sobie a subiektywne odczucia sobie i pierdololo, że mają sobie zrobić operację oczu/kupić/zmienić bryle jest po prostu zwykłą buceriadą.
