05-02-2025, 15:39
(05-02-2025, 14:30)pearlzfan napisał(a): po przekroczeniu pewnego progu krytycznego, są tak subtelne, że przy nornalnym oglądaniu nie rzucają się w oczy
Napisałeś dokładnie to samo, tylko przy użyciu innych słów.
Co to znaczy "próg krytyczny"? Moment w którym głowa eksploduje?
I czy można nienormalnie filmy oglądać?
Bo mam wrażenie, jakby niektórzy tutaj sugerowali, że przykładowo misfit ogląda te filmy pod mikroskopem czy coś 
Cytat:Mam wielu znajomych, którzy oglądali u mnie filmy 4K (na skalibrowanym tv, żeby uciąć pierdololo o źle ustawionych parametrach obrazu) i stwierdzali, że szału nie ma, albo wręcz pytali czy to 4K
Wiesz, no ja znam ludzi, którzy na 65 calach oglądają trudne sprawy w SD i twierdzą, że jakość jest super, a zatem wracamy do...:
(05-02-2025, 14:56)fire_caves napisał(a):(05-02-2025, 13:56)Mefisto napisał(a): Że to debile z brakiem wymagań. Smartfonik jest, internecik jest, to reszta się nie liczy.Wiesz co, wielu osób po prostu takie rzeczy jak najwyższa jakość dźwięku i obrazu nie stanowią dla większości ludzi jednak jakiegoś priorytetu. Jak ktoś wraca po X godzinach ciężkiej pracy do domu i chce zażyć nieco rozrywki to niekoniecznie go pewnie heatmapy i HDRy obchodzą. Trochę się chyba zagalopowałeś z pisaniem o innych jako o debilach z tak błahego powodu.
Nie zagalopowałem się. Wiem jacy są ludzie i wiem jak wygląda smartfon. Ekran ma tam wymiary ok. 6x14 cm. Więc jak ktoś wraca z pracy i jest zmęczony, to oglądając na czymś takim będzie zmęczony jeszcze bardziej - już abstrahując od tego, że cokolwiek dostrzeże i będzie w stanie to docenić. W tym temacie piszemy o ocenianiu jakości wizualnej filmów oraz - w tym momencie - o dostrzeganiu różnicy w jakości formatów, co trudno zrobić na smartfoniku. Priorytety mam w dupie, bo jak ktoś ma inne priorytety, to w pierwszej kolejności nie trafia na filmożerców, bo nie zbiera filmów, gdyż ma inne priorytety. Więc jedynym, który się zagalopował jesteś Ty z heatmapami, bo te nie podchodzą pod powyższe kompletnie.
Plus:
od 3:30 m.
Także to tyle względem:
Cytat:Także cyferki sobie a subiektywne odczucia sobie i pierdololo, że mają sobie zrobić operację oczu/kupić/zmienić bryle jest po prostu zwykłą buceriadą.
(05-02-2025, 14:47)Juby napisał(a): Po raz nie wiem który, specjalnie dla ciebie i Piotrka P. wielkimi literami - NIKT TUTAJ NIE PODWAŻA FAKTÓW, ŻE UHD TO NOWSZY FORMAT O LEPSZYCH PARAMETRACH, NA KTÓRYM FILMY WYGLĄDAJĄ JESZCZE LEPIEJ NIŻ NA BLU-RAY. Zapiszcie to sobie, zapamiętajcie i przestańcie walczyć z opiniami, które tutaj nie padły!
Ale zesrałeś się już, czy jeszcze trzymasz kupę?
Cytat:Dlaczego tak trudno wam to pojąć to ja nie wiem?
Może dlatego, że iks razy napisaliście już, że nie widzicie większej różnicy - a jeśli nie widzisz większej różnicy, to siłą rzeczy podważasz fakty o tym, co sam napisałeś wyżej, czyli "ŻE UHD TO NOWSZY FORMAT O LEPSZYCH PARAMETRACH, NA KTÓRYM FILMY WYGLĄDAJĄ JESZCZE LEPIEJ NIŻ NA BLU-RAY."
Więc albo macie trudności z doborem słów/argumentów albo nie dostrzegacie różnicy ergo podważacie fakty pokroju tego, że Ziemia jest okrągła, bo przecież co z tego, skoro wszyscy tak mówią, skoro ja tego nie dostrzegam. I w tym momencie wyczerpałem alegorie
Cytat:Jeżeli przy poprzednim formacie nie potrzebowałem żadnych porównań, a przy UHD potrzebuję to wejście poprzedniego formatu w życie było dla mnie większym przełomem, bo był widoczny gołym okiem i nie musiałem niczego potwierdzać.
LOL, teraz też jest widoczny gołym okiem - czego jakoś nie jesteś w stanie zaakceptować. Może jesteś zbyt bardzo uzależniony od gapienia się na różne porównywarki obrazków, których zwyczajnie nie było za czasów przejścia z DVD do BD, więc nie było problemu, a które istnieją m.in. po to, żeby można było wstępnie stwierdzić, czy nowe wydania nie zostały w jakiś sposób skopane. Bo wiesz, skan i master sobie, a wydanie filmu po bożemu sobie - stąd wynika tyle różnic. Różnic, które były także przy zmianie poprzedniego formatu. I tak, są też BD, które niczym nie różnią się od DVD, więc i tutaj czasem trzeba potwierdzać

Tyle ode mnie, bo doszliśmy do momentu, w którym "gadał dziad do obrazu i rzucał grochem o ścianę" - szczególnie w kontekście Gieferga, który bynajmniej nie jest znany z tego, że daje się przekonać do czegokolwiek

pozdrawiam cieplutko - Monsieur Le Buc
