Panowie, w latach 70. przekopiowywano spektakularne polskie produkcje na szerokie taśmy(65 mm.) z jednego powodu – aby upchać na nich ścieżki dźwięku przestrzennego. Tak było np. z „Potopem” (1974) czy „Westerplatte” (1967). Na dawnym forum Kino Polska jeden z dyskutantów opisał swoje wrażenia z kinowego odbioru tego drugiego filmu. Dźwięk surround był aranżowano bardzo profesjonalnie! Rozprowadzano go po tak zwanych reglach. Tak też było z „Ziemią obiecaną” (1974). A. Wajda osobiście zadbał o to aby polska edycja BD nie została tej przestrzeni pozbawiona. Posiadacze rzeczonego krążka z pewnością docenili precyzyjne ulokowanie odseparowanych od siebie dźwięków. I to jedyna traka perełka dotycząca dawnych produkcji robionych z rozmachem wydanych w wersji BD.
Mix, o którym wspomniał Prodarek wystąpił w przypadku „Potopu” na DVD. Z fatalnym skutkiem. Na zawsze utraciliśmy pierwotne audio surround.
Mix, o którym wspomniał Prodarek wystąpił w przypadku „Potopu” na DVD. Z fatalnym skutkiem. Na zawsze utraciliśmy pierwotne audio surround.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
