03-06-2025, 22:21
No, obejrzane. I chyba będę kolejnym, który musi uderzyć się w pierś... choć tak nie za mocno 
Żeby nie było - niebo na końcu momentami zwyczajnie przeszkadza, zwłaszcza w wiadomym momencie jakby przytłacza bohaterów i nawet w ruchu pachnie green screenem. I to jest coś, czego zwyczajnie nie da się obronić. Podobnie jak niekiedy zbyt mocne odziarnienie, które daje się we znaki w kilku ujęciach na samym początku, przez co Mills i Somerset łapią taki telewizyjny vibe. Szczęśliwie trwa to zaledwie chwilę. Ale poza tym gros poprawek Finchera rozumiem, bo są w dużej mierze związane z kompozycją kadru (sławetne drzwi), nawet jeśli bywają zdecydowanie na wyrost, jakby przecząc pokazanemu światu (patrz: wymazanie brudu na okularach i szybie auta). Te nieszczęsne lampki czy firanki już pominę, bo to są detale, których właściwie się nie zauważa, nawet po przestudiowaniu tematu porównawczego. Generalnie jednak obrazek trochę zyskał - jakiejś gigantycznej rewolucji nie odnotowałem, ale jest po prostu ogółem lepiej, nawet jeśli momentami sporo ciemniej od BD. Z takich innych technicznych rzeczy miałem wrażenie, że w końcówce, na ujęciach z helikoptera wkrada się na postaci efekt halo, ale pewności nie mam, gdyż - paradoksalnie do zmian stabilizacji kadrów - obraz się wtedy cały czas trzęsie. Możliwe, że Misfit mnie wyczulił na Poszukiwaczach, więc jakby co, to zwalam na niego.
Ogółem kciuk w górę, choć doprawdy nie rozumiem, czemu nie można umieścić na płycie także wersji bez poprawek i niech odbiorcy sami decydują, którą chcą oglądać. A tak na pocieszenie zostaje wciąż bardzo dobre BD z alternatywą również w postaci innego audio.

Żeby nie było - niebo na końcu momentami zwyczajnie przeszkadza, zwłaszcza w wiadomym momencie jakby przytłacza bohaterów i nawet w ruchu pachnie green screenem. I to jest coś, czego zwyczajnie nie da się obronić. Podobnie jak niekiedy zbyt mocne odziarnienie, które daje się we znaki w kilku ujęciach na samym początku, przez co Mills i Somerset łapią taki telewizyjny vibe. Szczęśliwie trwa to zaledwie chwilę. Ale poza tym gros poprawek Finchera rozumiem, bo są w dużej mierze związane z kompozycją kadru (sławetne drzwi), nawet jeśli bywają zdecydowanie na wyrost, jakby przecząc pokazanemu światu (patrz: wymazanie brudu na okularach i szybie auta). Te nieszczęsne lampki czy firanki już pominę, bo to są detale, których właściwie się nie zauważa, nawet po przestudiowaniu tematu porównawczego. Generalnie jednak obrazek trochę zyskał - jakiejś gigantycznej rewolucji nie odnotowałem, ale jest po prostu ogółem lepiej, nawet jeśli momentami sporo ciemniej od BD. Z takich innych technicznych rzeczy miałem wrażenie, że w końcówce, na ujęciach z helikoptera wkrada się na postaci efekt halo, ale pewności nie mam, gdyż - paradoksalnie do zmian stabilizacji kadrów - obraz się wtedy cały czas trzęsie. Możliwe, że Misfit mnie wyczulił na Poszukiwaczach, więc jakby co, to zwalam na niego.

Ogółem kciuk w górę, choć doprawdy nie rozumiem, czemu nie można umieścić na płycie także wersji bez poprawek i niech odbiorcy sami decydują, którą chcą oglądać. A tak na pocieszenie zostaje wciąż bardzo dobre BD z alternatywą również w postaci innego audio.
