Miesiące jeśli nie lata schodzą na rekonstrukcje filmu, po czym na dysk idzie wersja z marną kompresją, która psuje cały wysiłek. Przecież to nie ma sensu 
I jeśli to prawda, że wersja na Disney+ nie ma tych artefaktów, to to jest jeszcze większe kuriozum.

I jeśli to prawda, że wersja na Disney+ nie ma tych artefaktów, to to jest jeszcze większe kuriozum.
