02-03-2026, 10:37
Luty 2026
![[Obrazek: 7pJgDlT.jpeg]](https://i.imgur.com/7pJgDlT.jpeg)
The Boy (2016) - nie obejrzane jeszcze.
Promising Young Woman (2020) - Pisałem na forum, że zamierzam kupić "Wuthering Heights", więc stwierdziłem, że wypada wcześniej postawić na półce najlepszy (do tej pory) film Fennell. Oglądając go teraz, właśnie z perspektywy jej trzeciego filmu, widać, że ona ma jednak spójną wizję swojego filmowego świata. Widać to szczególnie po scenografii, że to jest to samo uniwersum - że tak powiem
Co do obrazka na płycie to jestem odrobinkę rozczarowany, troszkę za bardzo soft - a chciałoby się, żeby było idealnie. Kolory dobre. 4.8/5 PS. Saltburn też by mogli wydać w końcu.
RoboCop 2 (1990) - Jakoś nigdy nie doceniałem tego sequela, a po seansie stwierdzam, że to jest całkiem spoko film. Płyta wygląda super, do niczego się nie mogłem przyczepić. Na razie RoboCop ma dużo szczęścia do wydań na UHD, bo jedynka od Arrow też wyglądała świetnie. 5/5
Out of Sight (1998) - Prawie nie kupiłem tego filmu przez tego idiotę-recenzenta z Blu-ray.com. Ocena 3.5/5 i oczami wyobraźni widziałem coś bardzo słabego. Na szczęście przeważyła chęć uzupełninia kolekcji o kolejnego Soderbergh'a i ostatecznie film postawiłem na półce. Okazuje się, przynajmniej w mojej skromnej opinii, że to jest praktycznie referencyjny dysk! Ziarno, ostrość - perfekcja. Kolory i czernie przez 98% seansu fenomenalne - nie wiem co on tam za przeproszeniem pie*doli, że sceny wyglądają za płasko. Może za dwie sceny są mniej kontrastowe/nasycone na full i tyle. Sam film to jeden z moich ulubionych Soderberghów, więc się cieszę, że wygląda tak super. Kupować i się nawet nie zastanawiać. 5/5
Predator: Badlands (2025) - Przez remont ominął mnie seans kinowy, więc to był blind buy. Chciałem ten film bezmyślnie pokochać od pierwszego wejrzenia (zwiastuny zapowiadały, że tak będzie) ale niestety nad tym związkiem trzeba będzie popracować
Nie za bardzo mi podeszły te wręcz kreskówkowe sceny akcji. Za dużo CGI skakania po drzewach. Ale film ma też sporo dobrego - Pred on Daddy Pred action - rewelka, tego powinno być więcej, bo to było odpowiednio brutalne. Zarzutów o Disneyowatość też mogłoby nie być, gdyby oddział artificial personów zamienić na oddział Colonial Marines - i to ich Dek powinien krwawo rozpieprzyć w końcówce i mielibyśmy prawie idealnego Predatora
4.9/5 za obrazek, dźwięk 5/5.
Divergent Trilogy (2014-2016) - Leciała w TV jedynka, zacząłem oglądać kawałek i sobie uświadomiłem, że nigdy nie oglądałem tej serii jednym ciągiem, tylko zawsze z jakimiś długimi przerwami pomiędzy kolejnymi odsłonami. A że u francuzów to wydanie kusiło przystępną ceną to w końcu zamówiłem. No i bez zaskoczeń, to jest najsłabsza z tych serii filmów robionych na fali popularności Hunger Games. Jedynka najlepsza, bo jeszcze można kibicować głównej bohaterce, ale już w kolejnych częściach jest ona tylko coraz bardziej irytująca. Wizualnie - jeśli chodzi o production design - też szału nie ma, dopiero w trójce pod tym względem dzieje się coś ciekawszego. Co do obrazka to trochę widać, że to jest upscale. Jest ostro, ale jak się bliżej przyjrzeć krawędziom to nie jest to naturalna ostrość. Wszystkie płyty oceniam tak samo 4.7/5 za obrazek.
![[Obrazek: AeQql9D.jpeg]](https://i.imgur.com/AeQql9D.jpeg)
Boogie Nights (1997) - Nie wiem jak wyglądał stary blu-ray, ale mi się podobało co tu zobaczyłem
Obrazek ma taką trochę rozmytą fakturę i podczas seansu miałem wrażenie, że naprawdę oglądam coś z przełomu lat 70/80-tych. Muszę powiedzieć, że to mi robiło klimat, bo taki obrazek po prostu pasuje do tej historii
Ja daję 4.8/5. Co do samego filmu to oczywiście rewelacja, tak sobie myślałem podczas seansu, że jak nagrodzą w tym roku Andersona Oscarem (chociaż bardziej kibicuję Sinners), to nie będę miał z tym problemu - należy mu się już właśnie od Boogie Nights.
Starship Troopers (1997) - Seans przełamał moje niezdecydowanie co do tego, który film Verhoeven'a jest najlepszy (przynajmniej na teraz). To jest jego najwybitniejsze arcydzieło. Z zewnątrz prosta rozrywka (efektowna jak cholera) a pod tą maską zjadliwa, inteligenta satyra - cały czas aktualna. Obrazek jest perfekcyjny. Na taką ilość VFXów można się było obawiać spadków jakości i wizualnego mydła - nie ma tu nic z tych rzeczy, obrazek jest prze-mocarny. Efekty do dziś mnie wgniatają w fotel - gdyby nie ten cholerny Titanic
to w tamtym roku ST powinno odbierać nagrodę za efekty. 5/5 - referencja.
Child's Play (1988) - Nie byłem przekonany co do tego steelbooka, prawie kupiłem medibooka z tytułem Die Mörderpuppe
Ale w realu steel prezentuje się naprawdę dobrze. Sam film nie wygląda jakoś powalająco, ale po prostu solidnie (a jak na Capelight to bardzo dobrze
) 4.8/5
Child's Play (2019) - Do oryginału nie ma startu ale i tak lubię ten remake. Dla mnie to jest taki idealny film do obejrzenia jak się chcę zrelaksować. Zapuszczam sobie wtedy jakiś lżejszy horrorek, przy którym nie trzeba za wiele myśleć i ten film spełnia to zadanie idealnie. Aubrey Plaza to też zawsze dodatkowy plus
Pod względem obrazka Shout jak najbardziej dostarczył. 5/5 - super kolorki.
Riddick (2013) - Kolekcja Riddick'a w końcu kompletna. Lubię ten film bardziej od Chronicles..., bo to jest powrót do klimatów z Pitch Black. Nie mam żadnych uwag co do obrazka, jest idealnie. 5/5
Excalibur (1981) - Takie zderzenia z nostalgią kocham. Pierwszy raz obejrzałem ten film w zdecydowanie zbyt młodym wieku, ale pewnie dlatego utkwił mi w pamięci na całe życie. Wtedy to był dla mnie film dla dorosłych i wydawał mi się bardzo mroczny i poważny. Oglądając go teraz byłem w szoku ile tutaj jest lżejszych a nawet zabawnych momentów - głównie z Merlinem, który robi trochę za taki comic relief
Te mocniejsze momenty nadal robią wrażenie, ale cały film nie wydawał mi się już taki przytłaczający. Klimat jest nadal nieziemski, uwielbiam to połącznie wody i stali - zawsze uważałem za unikatowe, że dużo scen jest tutaj granych po pas w wodzie, w tych wydaje się ciężkich jak cholera zbrojach
A jak wchodzą klasyczne muzyczne motywy w tle to po prostu ciary po całości. To jest prawdziwy kurna epicki film a nie jakaś popierdóła
Płyta od Arrow w pełni oddaje geniusz tego filmu. Obrazek jest mega filmowy, też trochę miękki ale ten film tak zawsze miał. Jestem przeszczęśliwy, że to oni go wydali, bo kto inny by to na 100% spieprzył. Ja daję 5/5 - seans dorównał wspomnieniom z dzieciństwa.
3D
![[Obrazek: ewINfuQ.jpeg]](https://i.imgur.com/ewINfuQ.jpeg)
Ready Player One (2018) - Zacznę od tego, że nadrobiłem Valeriana w 3D i tam miałem problem, bo przez całą czołówkę moje oczy coś nie mogły załapać efektu 3D, dopiero po jakiś 5 minutach w końcu się przyzwyczaiłem i było spoko, tam za 3D dam 4.7/5. Player One jest ciut lepszy, ale sceny w realu są takie trochę płaskie, nie wiem czy to był zamierzony efekt. 4.8/5 za 3D.
T2 (1991) - Tu z kolei zacznę od tego, że DNR jest tak przegięty, że Dr. Silberman wygląda momentami jak z plasteliny. Ale jednak jak Jimmy Cameron zrobi 3D to nie ma ch*ja we wsi. Fenomenalna konwersja. Od początku do końca perfekcja. Nawet na zbliżeniach twarzy widać głębię, można wyróżnić źdźbła włosów, że są bliżej albo dalej. Finał w hucie, tak jakbym oglądał ten film pierwszy raz a nie setny - zupełnie nowe odczucia, oczywiście na plus. 5/5 za 3D. Będę wracał ale i tak wolałbym porządne wydanie 4K.
![[Obrazek: 7pJgDlT.jpeg]](https://i.imgur.com/7pJgDlT.jpeg)
The Boy (2016) - nie obejrzane jeszcze.
Promising Young Woman (2020) - Pisałem na forum, że zamierzam kupić "Wuthering Heights", więc stwierdziłem, że wypada wcześniej postawić na półce najlepszy (do tej pory) film Fennell. Oglądając go teraz, właśnie z perspektywy jej trzeciego filmu, widać, że ona ma jednak spójną wizję swojego filmowego świata. Widać to szczególnie po scenografii, że to jest to samo uniwersum - że tak powiem
Co do obrazka na płycie to jestem odrobinkę rozczarowany, troszkę za bardzo soft - a chciałoby się, żeby było idealnie. Kolory dobre. 4.8/5 PS. Saltburn też by mogli wydać w końcu.RoboCop 2 (1990) - Jakoś nigdy nie doceniałem tego sequela, a po seansie stwierdzam, że to jest całkiem spoko film. Płyta wygląda super, do niczego się nie mogłem przyczepić. Na razie RoboCop ma dużo szczęścia do wydań na UHD, bo jedynka od Arrow też wyglądała świetnie. 5/5
Out of Sight (1998) - Prawie nie kupiłem tego filmu przez tego idiotę-recenzenta z Blu-ray.com. Ocena 3.5/5 i oczami wyobraźni widziałem coś bardzo słabego. Na szczęście przeważyła chęć uzupełninia kolekcji o kolejnego Soderbergh'a i ostatecznie film postawiłem na półce. Okazuje się, przynajmniej w mojej skromnej opinii, że to jest praktycznie referencyjny dysk! Ziarno, ostrość - perfekcja. Kolory i czernie przez 98% seansu fenomenalne - nie wiem co on tam za przeproszeniem pie*doli, że sceny wyglądają za płasko. Może za dwie sceny są mniej kontrastowe/nasycone na full i tyle. Sam film to jeden z moich ulubionych Soderberghów, więc się cieszę, że wygląda tak super. Kupować i się nawet nie zastanawiać. 5/5
Predator: Badlands (2025) - Przez remont ominął mnie seans kinowy, więc to był blind buy. Chciałem ten film bezmyślnie pokochać od pierwszego wejrzenia (zwiastuny zapowiadały, że tak będzie) ale niestety nad tym związkiem trzeba będzie popracować
Nie za bardzo mi podeszły te wręcz kreskówkowe sceny akcji. Za dużo CGI skakania po drzewach. Ale film ma też sporo dobrego - Pred on Daddy Pred action - rewelka, tego powinno być więcej, bo to było odpowiednio brutalne. Zarzutów o Disneyowatość też mogłoby nie być, gdyby oddział artificial personów zamienić na oddział Colonial Marines - i to ich Dek powinien krwawo rozpieprzyć w końcówce i mielibyśmy prawie idealnego Predatora
4.9/5 za obrazek, dźwięk 5/5.Divergent Trilogy (2014-2016) - Leciała w TV jedynka, zacząłem oglądać kawałek i sobie uświadomiłem, że nigdy nie oglądałem tej serii jednym ciągiem, tylko zawsze z jakimiś długimi przerwami pomiędzy kolejnymi odsłonami. A że u francuzów to wydanie kusiło przystępną ceną to w końcu zamówiłem. No i bez zaskoczeń, to jest najsłabsza z tych serii filmów robionych na fali popularności Hunger Games. Jedynka najlepsza, bo jeszcze można kibicować głównej bohaterce, ale już w kolejnych częściach jest ona tylko coraz bardziej irytująca. Wizualnie - jeśli chodzi o production design - też szału nie ma, dopiero w trójce pod tym względem dzieje się coś ciekawszego. Co do obrazka to trochę widać, że to jest upscale. Jest ostro, ale jak się bliżej przyjrzeć krawędziom to nie jest to naturalna ostrość. Wszystkie płyty oceniam tak samo 4.7/5 za obrazek.
![[Obrazek: AeQql9D.jpeg]](https://i.imgur.com/AeQql9D.jpeg)
Boogie Nights (1997) - Nie wiem jak wyglądał stary blu-ray, ale mi się podobało co tu zobaczyłem
Obrazek ma taką trochę rozmytą fakturę i podczas seansu miałem wrażenie, że naprawdę oglądam coś z przełomu lat 70/80-tych. Muszę powiedzieć, że to mi robiło klimat, bo taki obrazek po prostu pasuje do tej historii
Ja daję 4.8/5. Co do samego filmu to oczywiście rewelacja, tak sobie myślałem podczas seansu, że jak nagrodzą w tym roku Andersona Oscarem (chociaż bardziej kibicuję Sinners), to nie będę miał z tym problemu - należy mu się już właśnie od Boogie Nights.Starship Troopers (1997) - Seans przełamał moje niezdecydowanie co do tego, który film Verhoeven'a jest najlepszy (przynajmniej na teraz). To jest jego najwybitniejsze arcydzieło. Z zewnątrz prosta rozrywka (efektowna jak cholera) a pod tą maską zjadliwa, inteligenta satyra - cały czas aktualna. Obrazek jest perfekcyjny. Na taką ilość VFXów można się było obawiać spadków jakości i wizualnego mydła - nie ma tu nic z tych rzeczy, obrazek jest prze-mocarny. Efekty do dziś mnie wgniatają w fotel - gdyby nie ten cholerny Titanic
to w tamtym roku ST powinno odbierać nagrodę za efekty. 5/5 - referencja.Child's Play (1988) - Nie byłem przekonany co do tego steelbooka, prawie kupiłem medibooka z tytułem Die Mörderpuppe
Ale w realu steel prezentuje się naprawdę dobrze. Sam film nie wygląda jakoś powalająco, ale po prostu solidnie (a jak na Capelight to bardzo dobrze
) 4.8/5Child's Play (2019) - Do oryginału nie ma startu ale i tak lubię ten remake. Dla mnie to jest taki idealny film do obejrzenia jak się chcę zrelaksować. Zapuszczam sobie wtedy jakiś lżejszy horrorek, przy którym nie trzeba za wiele myśleć i ten film spełnia to zadanie idealnie. Aubrey Plaza to też zawsze dodatkowy plus
Pod względem obrazka Shout jak najbardziej dostarczył. 5/5 - super kolorki.Riddick (2013) - Kolekcja Riddick'a w końcu kompletna. Lubię ten film bardziej od Chronicles..., bo to jest powrót do klimatów z Pitch Black. Nie mam żadnych uwag co do obrazka, jest idealnie. 5/5
Excalibur (1981) - Takie zderzenia z nostalgią kocham. Pierwszy raz obejrzałem ten film w zdecydowanie zbyt młodym wieku, ale pewnie dlatego utkwił mi w pamięci na całe życie. Wtedy to był dla mnie film dla dorosłych i wydawał mi się bardzo mroczny i poważny. Oglądając go teraz byłem w szoku ile tutaj jest lżejszych a nawet zabawnych momentów - głównie z Merlinem, który robi trochę za taki comic relief
Te mocniejsze momenty nadal robią wrażenie, ale cały film nie wydawał mi się już taki przytłaczający. Klimat jest nadal nieziemski, uwielbiam to połącznie wody i stali - zawsze uważałem za unikatowe, że dużo scen jest tutaj granych po pas w wodzie, w tych wydaje się ciężkich jak cholera zbrojach
A jak wchodzą klasyczne muzyczne motywy w tle to po prostu ciary po całości. To jest prawdziwy kurna epicki film a nie jakaś popierdóła
Płyta od Arrow w pełni oddaje geniusz tego filmu. Obrazek jest mega filmowy, też trochę miękki ale ten film tak zawsze miał. Jestem przeszczęśliwy, że to oni go wydali, bo kto inny by to na 100% spieprzył. Ja daję 5/5 - seans dorównał wspomnieniom z dzieciństwa.3D
![[Obrazek: ewINfuQ.jpeg]](https://i.imgur.com/ewINfuQ.jpeg)
Ready Player One (2018) - Zacznę od tego, że nadrobiłem Valeriana w 3D i tam miałem problem, bo przez całą czołówkę moje oczy coś nie mogły załapać efektu 3D, dopiero po jakiś 5 minutach w końcu się przyzwyczaiłem i było spoko, tam za 3D dam 4.7/5. Player One jest ciut lepszy, ale sceny w realu są takie trochę płaskie, nie wiem czy to był zamierzony efekt. 4.8/5 za 3D.
T2 (1991) - Tu z kolei zacznę od tego, że DNR jest tak przegięty, że Dr. Silberman wygląda momentami jak z plasteliny. Ale jednak jak Jimmy Cameron zrobi 3D to nie ma ch*ja we wsi. Fenomenalna konwersja. Od początku do końca perfekcja. Nawet na zbliżeniach twarzy widać głębię, można wyróżnić źdźbła włosów, że są bliżej albo dalej. Finał w hucie, tak jakbym oglądał ten film pierwszy raz a nie setny - zupełnie nowe odczucia, oczywiście na plus. 5/5 za 3D. Będę wracał ale i tak wolałbym porządne wydanie 4K.
