26-04-2026, 09:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-04-2026, 11:12 przez Mister Tadeo.)
Dystrybutor Past Perfect zachwala rekonstrukcję 4K (porównanie przed i po: https://vimeo.com/1184123107/00fcac41f1):
Dzisiaj chcieliśmy oddać hołd ? firmie DI Factory i osobom, które pracowały nad PIANISTĄ 4K: jedną z najbardziej zdumiewających rekonstrukcji, jakie kiedykolwiek widzieliśmy – i którą Wy możecie oglądać teraz w kinach.
PIANISTA Romana Polańskiego wszedł do kin w 2002, w newralgicznym momencie w rozwoju technik cyfrowych – w tym samym roku George Lucas zrealizował „Gwiezdne wojny: Część II – Atak klonów”, film powszechnie uważany za pierwszy blockbuster nakręcony kamerą cyfrową. PIANISTA został oczywiście sfotografowany na taśmie, ale postprodukcja odbywała się na komputerach. Lifting obrazu oraz efekty specjalne były wykonywane w rozdzielczości niedostosowanej do dzisiejszego oka i aktualnych potrzeb wielkiego ekranu. Dlatego też, aby PIANISTA żył dalej w kinach w pełnym kształcie, konieczne okazało się zeskanowanie negatywu w 4K i ponowne wykonanie postprodukcji obrazu.
Okazało się to nie lada wyzwaniem.
StudioCanal, które zleciło rekonstrukcję, przysłało do DI Factory 2400 puszek negatywów źródłowych oraz rozmaite kasety wideo. Ponad pół roku zajął przegląd materiału, szukanie *tych właściwych* ujęć, które weszły do filmu, czyszczenie i ręczne dopasowywanie układki montażowej co do klatki. Łącznie zeskanowano 1 940 093 klatek z 567 taśm, z czego ponad 250 000 klatek trafiło do rekonstrukcji cyfrowej. Wszystkie ułożyły się w 1179 ujęć filmu.
DI Factory podjęło się pionierskiego zadania polegającego na wykonaniu wszystkich efektów specjalnych w lepszej jakości i technice niż było to możliwe w 2002 roku. Łącznie przygotowano 303 efekty VFX.
Jak piszą twórcy rekonstrukcji:
„Nie posiadaliśmy również gotowego wykazu ujęć efektowych, więc spis ujęć VFX tworzony był przez nas od zera, co było sporym wyzwaniem, ponieważ czasami efektowo zmieniane były niewielkie szczegóły jak np. kolor samochodu. Każde z ujęć niosło za sobą inne wyzwania, a całość musiała być spójna z oryginałem filmu. Prosiliśmy o konsultacje scenografa Allana Starskiego, który wspierał radą bardziej twórczą pracę naszego działu VFX.”
Nad kształtem całości czuwał też autor zdjęć Paweł Edelman, który między innymi określił poziom ziarna w obrazie, jaki miał pozostać w końcowej wersji.
Naszym zdaniem rezultat jest olśniewający – przekonajcie się sami. Piękno PIANISTY polega też na tym, że kilka minut po rozpoczęciu seansu zapomnicie o wszystkich kwestiach technicznych i zanurzycie się w opowieść o losach Władysława Szpilmana.
Źródło: Facebook
Dzisiaj chcieliśmy oddać hołd ? firmie DI Factory i osobom, które pracowały nad PIANISTĄ 4K: jedną z najbardziej zdumiewających rekonstrukcji, jakie kiedykolwiek widzieliśmy – i którą Wy możecie oglądać teraz w kinach.
PIANISTA Romana Polańskiego wszedł do kin w 2002, w newralgicznym momencie w rozwoju technik cyfrowych – w tym samym roku George Lucas zrealizował „Gwiezdne wojny: Część II – Atak klonów”, film powszechnie uważany za pierwszy blockbuster nakręcony kamerą cyfrową. PIANISTA został oczywiście sfotografowany na taśmie, ale postprodukcja odbywała się na komputerach. Lifting obrazu oraz efekty specjalne były wykonywane w rozdzielczości niedostosowanej do dzisiejszego oka i aktualnych potrzeb wielkiego ekranu. Dlatego też, aby PIANISTA żył dalej w kinach w pełnym kształcie, konieczne okazało się zeskanowanie negatywu w 4K i ponowne wykonanie postprodukcji obrazu.
Okazało się to nie lada wyzwaniem.
StudioCanal, które zleciło rekonstrukcję, przysłało do DI Factory 2400 puszek negatywów źródłowych oraz rozmaite kasety wideo. Ponad pół roku zajął przegląd materiału, szukanie *tych właściwych* ujęć, które weszły do filmu, czyszczenie i ręczne dopasowywanie układki montażowej co do klatki. Łącznie zeskanowano 1 940 093 klatek z 567 taśm, z czego ponad 250 000 klatek trafiło do rekonstrukcji cyfrowej. Wszystkie ułożyły się w 1179 ujęć filmu.
DI Factory podjęło się pionierskiego zadania polegającego na wykonaniu wszystkich efektów specjalnych w lepszej jakości i technice niż było to możliwe w 2002 roku. Łącznie przygotowano 303 efekty VFX.
Jak piszą twórcy rekonstrukcji:
„Nie posiadaliśmy również gotowego wykazu ujęć efektowych, więc spis ujęć VFX tworzony był przez nas od zera, co było sporym wyzwaniem, ponieważ czasami efektowo zmieniane były niewielkie szczegóły jak np. kolor samochodu. Każde z ujęć niosło za sobą inne wyzwania, a całość musiała być spójna z oryginałem filmu. Prosiliśmy o konsultacje scenografa Allana Starskiego, który wspierał radą bardziej twórczą pracę naszego działu VFX.”
Nad kształtem całości czuwał też autor zdjęć Paweł Edelman, który między innymi określił poziom ziarna w obrazie, jaki miał pozostać w końcowej wersji.
Naszym zdaniem rezultat jest olśniewający – przekonajcie się sami. Piękno PIANISTY polega też na tym, że kilka minut po rozpoczęciu seansu zapomnicie o wszystkich kwestiach technicznych i zanurzycie się w opowieść o losach Władysława Szpilmana.
Źródło: Facebook
