Padły mi trzy oryginalne płyty (o tylu wiem, a ile faktycznie to wolę nie myśleć) i zniechęciło mnie to na jakiś czas do kupowania filmów (poza tym koncentrowałem się ostatnio na innym hobby), z pół roku nie doszło nic, potem od czasu do czasu coś tam wpadało.
Obejrzałem ją po raz pierwszy parę dni temu i strasznie się wynudziłem, nie sądzę bym chciał do tego kiedykolwiek wracać, ta najbardziej rozpoznawalna scena z niej była strasznie rozczarowująca (miałem o tym zupełnie inne wyobrażenie), no a finał to już w ogóle jakaś żenada. A że pierwsze filmy są i tak "stand alone" to nie ma sensu kupować czegokolwiek tylko po to, żeby seria była cała (zwłaszcza że i tak nie będzie bo na wszystko począwszy od Ghost Protocol mam kompletnie wywalone).Tymczasem dwójkę obejrzałem z przyjemnością dwa razy w ciągu ostatniego tygodnia
Podobnie mam chocby z Mad Maxem - nie lubię jedynki i trójki więc nie kupiłem, powiązania między tymi filmami i tak znikome i bez znaczenia.
https://filmozercy.com/wpis/nostalgiczna-niedziela-197-mission-impossible-2-2000
Cytat:Czemu Miszyny bez pierwszej części?
Obejrzałem ją po raz pierwszy parę dni temu i strasznie się wynudziłem, nie sądzę bym chciał do tego kiedykolwiek wracać, ta najbardziej rozpoznawalna scena z niej była strasznie rozczarowująca (miałem o tym zupełnie inne wyobrażenie), no a finał to już w ogóle jakaś żenada. A że pierwsze filmy są i tak "stand alone" to nie ma sensu kupować czegokolwiek tylko po to, żeby seria była cała (zwłaszcza że i tak nie będzie bo na wszystko począwszy od Ghost Protocol mam kompletnie wywalone).Tymczasem dwójkę obejrzałem z przyjemnością dwa razy w ciągu ostatniego tygodnia

Podobnie mam chocby z Mad Maxem - nie lubię jedynki i trójki więc nie kupiłem, powiązania między tymi filmami i tak znikome i bez znaczenia.
https://filmozercy.com/wpis/nostalgiczna-niedziela-197-mission-impossible-2-2000
