09-07-2026, 09:51
Masohista 
Serial o Obi-Wanie to największe gówno jakie mogło powstać. Pisane przez idiotów, którzy nawet nie powtórzyli epizodów III i IV (przez co Kenobi jest zaskoczony tym, że Vader = Anakin
i zna małą Leię, a ona jego, choć w ANH nic o tym nie świadczy, a jej zachowanie wręcz temu przeczy
), serial tak głupi, że co odcinek pisałem osobną opinię na temat tego, co było w nim debilnego, a na finał zaprosiłem brata z narzeczoną, aby wspólnie z nimi się z tego śmiać. W trakcie finałowego odcinka rzuciłem "a teraz będzie tak..." i powiedziałem co najgłupsze przychodzi mi do głowy - coś tak debilnego, że trzeba chyba specjalnie trollować, aby coś takiego napisać. 5 minut później dokładnie tak potoczyła się akcja serialu
2/10, bo 1 pkt. za to, że dało się obejrzeć od początku do końca i 1 pkt. za Ewana, który jak zwykle wypadł świetnie jako Obi-Wan.
Jedyna gorsza rzecz w tym uniwersum jaką widziałem to TRoS, które i jako sequel OT, i jako sequel TFA/TLJ, i jako kulminacja tej tylko trylogii, i jako kulminacja całej 9-częściowej sagi, wypada beznadziejnie i pokazuje jak bardzo nie mieli pomysłu na to, co kręcą. W pełni zasłużone 1/10.
Jedyna rzecz ze świata SW od Disneya po jaką sięgnąłem po tych dwóch abominacjach to gorąco polecany Andor, reklamowany jako najlepsze Gwiezdne wojny jakie kiedykolwiek powstały. Sezon 1 - średni (mało emocjonujący, mało widowiskowy i mało stylizowany na odległą galaktykę z kilkoma słabymi scenami akcji), sezon drugi zdecydowanie lepszy (lepsze questy, dobry pomysł na podział na cztery 3-odcinkowe historie, które oddziela jakiś przedział czasowy), ale też nic do czego chciałbym wracać przed powtórkami Rogue One. R1 pozostaje jedynym produktem SW powstałym po przejęciu marki przez Disneya, który bardzo mi się podobał i do którego zamierzam wracać. Ew. mogę sobie kiedyś jeszcze odświeżyć TFA, bo nie było takie złe (tragiczne tylko jako kontynuacja OT).
Btw. Niedawno szwagier puścił wszystkie SW swojemu 7-letniemu synkowi. Ostatnio byli u nas i chłopiec opowiada mi wszystkie części jakie obejrzał i kończy to mówiąc "... a na koniec Rey kłamie, że nazywa się Skywalker. Kłamie, bo przecież powinna powiedzieć Palpatine." Mądry chłopiec, wie jak jest

Serial o Obi-Wanie to największe gówno jakie mogło powstać. Pisane przez idiotów, którzy nawet nie powtórzyli epizodów III i IV (przez co Kenobi jest zaskoczony tym, że Vader = Anakin
i zna małą Leię, a ona jego, choć w ANH nic o tym nie świadczy, a jej zachowanie wręcz temu przeczy
), serial tak głupi, że co odcinek pisałem osobną opinię na temat tego, co było w nim debilnego, a na finał zaprosiłem brata z narzeczoną, aby wspólnie z nimi się z tego śmiać. W trakcie finałowego odcinka rzuciłem "a teraz będzie tak..." i powiedziałem co najgłupsze przychodzi mi do głowy - coś tak debilnego, że trzeba chyba specjalnie trollować, aby coś takiego napisać. 5 minut później dokładnie tak potoczyła się akcja serialu
2/10, bo 1 pkt. za to, że dało się obejrzeć od początku do końca i 1 pkt. za Ewana, który jak zwykle wypadł świetnie jako Obi-Wan.Jedyna gorsza rzecz w tym uniwersum jaką widziałem to TRoS, które i jako sequel OT, i jako sequel TFA/TLJ, i jako kulminacja tej tylko trylogii, i jako kulminacja całej 9-częściowej sagi, wypada beznadziejnie i pokazuje jak bardzo nie mieli pomysłu na to, co kręcą. W pełni zasłużone 1/10.
Jedyna rzecz ze świata SW od Disneya po jaką sięgnąłem po tych dwóch abominacjach to gorąco polecany Andor, reklamowany jako najlepsze Gwiezdne wojny jakie kiedykolwiek powstały. Sezon 1 - średni (mało emocjonujący, mało widowiskowy i mało stylizowany na odległą galaktykę z kilkoma słabymi scenami akcji), sezon drugi zdecydowanie lepszy (lepsze questy, dobry pomysł na podział na cztery 3-odcinkowe historie, które oddziela jakiś przedział czasowy), ale też nic do czego chciałbym wracać przed powtórkami Rogue One. R1 pozostaje jedynym produktem SW powstałym po przejęciu marki przez Disneya, który bardzo mi się podobał i do którego zamierzam wracać. Ew. mogę sobie kiedyś jeszcze odświeżyć TFA, bo nie było takie złe (tragiczne tylko jako kontynuacja OT).
Btw. Niedawno szwagier puścił wszystkie SW swojemu 7-letniemu synkowi. Ostatnio byli u nas i chłopiec opowiada mi wszystkie części jakie obejrzał i kończy to mówiąc "... a na koniec Rey kłamie, że nazywa się Skywalker. Kłamie, bo przecież powinna powiedzieć Palpatine." Mądry chłopiec, wie jak jest
