30-01-2016, 14:07
W innym świecie chyba żyjesz - w Polsce osoba kupująca filmy jest postrzegana za wariata i z relacji innych osób wiem, że mój przypadek nie jest odosobniony 
Osiągnięcie sprzedaży na poziomie 1 tys. danego tytułu na BD to już jest sukces, a dla wielu niezależnych wydawców, którzy sami muszą opłacić licencję, tłumaczenie, authoring i tłoczenie płyty, itd. dopiero od tej ilości jest jakiś realny zysk.
Kilka miesięcy temu Mayfly wyszło z inicjatywą na polakpotrafi.pl wydania niskobudżetowego filmu Co robimy w ukryciu na DVD i BD. Akcja była dość mocno rozreklamowana w serwisach filmowych. Sam zobacz ilu znalazło się chętnych.
Nic się nie zmieni dopóki przeciętny Kowalski nie zacznie więcej zarabiać oraz przede wszystkim dopóki nie zmieni się nasza mentalność. Póki co w cztery razy mniejszych Czechach bardziej opłaca się wydawać filmy na BD niż u nas.

Osiągnięcie sprzedaży na poziomie 1 tys. danego tytułu na BD to już jest sukces, a dla wielu niezależnych wydawców, którzy sami muszą opłacić licencję, tłumaczenie, authoring i tłoczenie płyty, itd. dopiero od tej ilości jest jakiś realny zysk.
Kilka miesięcy temu Mayfly wyszło z inicjatywą na polakpotrafi.pl wydania niskobudżetowego filmu Co robimy w ukryciu na DVD i BD. Akcja była dość mocno rozreklamowana w serwisach filmowych. Sam zobacz ilu znalazło się chętnych.
Nic się nie zmieni dopóki przeciętny Kowalski nie zacznie więcej zarabiać oraz przede wszystkim dopóki nie zmieni się nasza mentalność. Póki co w cztery razy mniejszych Czechach bardziej opłaca się wydawać filmy na BD niż u nas.
