04-02-2016, 11:20
Mi nie chodzi o przyczyny, a o ocenę skutków. I abstrahuje od kwestii legalne-nielegalne.
Czy jak uratujesz komuś życie (nie "Hitlerowi") to ma znaczenie dla oceny Twojego działania to ile masz kasy? A jak uderzysz kogoś na ulicy (nie "Hitlera") to ma znaczenie ile masz kasy? Pierwszy czyn jest dobry. Drugi zły. Niezależnie od osoby która działała. Czemu więc kwestie dotyczące ściągania filmów rozgraniczac? I wciąż nie oceniam - złe/dobre. Po prostu kasa - dla oceny - nie powinna mieć znaczenia.
Jeśli sam zarabiam bardzo dobrze i ściągnąłem film to zrobiłem źle (wciąż abstrahuje od kwestii prawa), ale dlaczego oceniacie mój czyn gorzej, niż innej osoby, która zarabia mniej? Powtarzam: kasa nie powinna być argumentem w tej dyskusji.
Ps. Hitlera wtracilem żeby nikt nie próbował osadzac moich przykładów w jakimś dziwnym kontekście.
Wysłane z mojego GT-I8190N przy użyciu Tapatalka
Czy jak uratujesz komuś życie (nie "Hitlerowi") to ma znaczenie dla oceny Twojego działania to ile masz kasy? A jak uderzysz kogoś na ulicy (nie "Hitlera") to ma znaczenie ile masz kasy? Pierwszy czyn jest dobry. Drugi zły. Niezależnie od osoby która działała. Czemu więc kwestie dotyczące ściągania filmów rozgraniczac? I wciąż nie oceniam - złe/dobre. Po prostu kasa - dla oceny - nie powinna mieć znaczenia.
Jeśli sam zarabiam bardzo dobrze i ściągnąłem film to zrobiłem źle (wciąż abstrahuje od kwestii prawa), ale dlaczego oceniacie mój czyn gorzej, niż innej osoby, która zarabia mniej? Powtarzam: kasa nie powinna być argumentem w tej dyskusji.
Ps. Hitlera wtracilem żeby nikt nie próbował osadzac moich przykładów w jakimś dziwnym kontekście.
Wysłane z mojego GT-I8190N przy użyciu Tapatalka
