(05-02-2016, 12:04)wolfman napisał(a): @mkocisze
Całość mnie nie interesowała ,a generalnie ten pkt ,który przeważa o zakupie. Ten co ma sprzęcior za tysiące złoty, nie ściągnie ripa 3 gb blu ray. Chyba , że to jakiś snob co kupił , bo tak wypada. Nie są oni przecież większością kupujących , tylko zwykłe szaraki, które po szychcie 8h szukają jakiejś rozrywki najczęściej w komputerze. Powinni ją znaleźć w postaci wypożyczalni filmowych i oglądania online - w wysokiej i niskiej rozdzielczości. Powinna być przede wszystkim reklama, skoro reklamują znaną nawet niemowlakowi po urodzeniu Coca colę niech reklamują wypożyczalnie i "nowe" - 10 letnie już nośniki. Sytuacja by uległa zmianie i poprawie z czasem na pewno. Szczepan by spał spokojnie
Skoro się tak nie dzieje to musi to być dobra sytuacja dla wydawców za granicą, bo na Polskę i zyski stąd to nie liczą, a nasi wydawcy by nie umrzeć z głodu za napisy polskie, filmy wykastrowane z dodatków i gorszą rozdziałką życzą sobie i 100% drożej. Biznes się kręci w oryginałach, nowe ripy lądują w sieci, a my sobie możemy ponarzekać.
Będę się jednak upierał że wszystko powodowane jest tym że ludzie są bardzo, bardzo roszczeniowi i muszą mieć wszystko szybko tj. tu i teraz. Jeżeli za granicą jest 100% taniej to czemu by nie podjąć wyzwania i nie nauczyć się języka angielskiego...dać coś od siebie a nie tylko siedzieć, biadolić i iść po najmniejszej linii oporu......przecież te "ripy" lądują w sieci po premierach zagranicznych. Jak się komuś nie chce uczyć to niech czeka cierpliwie poczekaj na polską premierę ale pewnie będzie zaraz problem bo jak piszesz nie ma dodatków, na na szukanie używanych nie ma czasu, a w wypożyczalniach internetowych czy telewizyjnych będzie coś nie tak z np. obrazem (choć nie jedna osoba nie zauważy różnicy albo nie będzie chciała jej az tak poszukiwać). Często też w towarzystwie jest obciach się przyznać że "jakiejś nowości" się nie oglądało bo wszyscy już ten film widzieli...tylko z jakiego źródła...:-)
